Strona Główna
Nowa Honda Accord radio
Nowa linia metra Warszawa
Nowa Mapa polityczna Polski
Nowa mapa samochodowa europy
Nowa matura 2006 Geografia
nowa matura nowe możliwości
Nowa matura sesja zimowa
Nowa Matura ustna konspekt
nowa piosenka Dody teledyski
Nowa płyta Linkin Park
Nowa Ruda Słupiec mapy
nową Szkoła Tańca Katowice
Nowa ustawa ochrony środowiska
nowa utomatyczna skrzynia biegów
Nowa gazeta dla kobiet
  • wzor;podania;o;dofinansowanie;studiow
  • lop buri
  • wyciB1g z ksiB1g wieczystych
  • ochrona;obrotu;gospodarczego
  • zdjecie simlocka siemens a51

  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Nowa Huta kościoły





    Temat: Stalowa wola w cenrum Polski Pd-Ws
    > wiesz...piszesz o glupiej czteropasmowce, a pomyslales ktoredy mialaby ona
    > przebiegac? pomysl tak po ludzku: mozna wyciac troche lasu, ok, ale potem
    > (...)
    Ja nie twierdze ze jest to latwe i tanie. Natomiast pewne plany juz byly. Ze stalowej do jeziorka biegly kiedys ogromne rury z goraca para(woda?) z elektrowni SW. po upadku jeziorka rury zdemontoeano i pozostal dosyc szeroki pas ktory jest czyjas wlasnoscia ... najprawdopodobniej samorzadow. tym pasem moglaby pojsc druga nitka drogi ... bo kto powiedzial ze dwie jednokierunkowe dwupasmowe jezdnie maja isc tuz kolo siebie?
    Oczywiscie niektore miejsca trzebaby omijac i tam budowanaby byla cala droga, ale popatrz np. na Grebow - waziutko, ciagniki, rowery, konie na drogach ... i ta cholerna petla wokol kosciola (swoja droga to nie wiem czemu jeszcze tego nie wyprostowali) takie miejsca powinno sie omijac i nawet obecna droga nie powinna tamtedy isc. Choc przyznaje ze problemow byloby sporo, ale sadze ze gra jest warta swieczki.

    > Trzeba by bylo zrobic bardzo dokladna kalkulacje koszto w
    > inwestycji i zalozyc ze ktos to zobaczy i doceni, a co za tym idze zainwestuje
    > w ten region :)

    tak, ale ta droga teraz jest caly czas zauwazana ... niestety.

    budowa kilometra dwupasmowej drogi to troche ponad milion. powiedzmy ze na tych 27 km trzeba by polowe drogi zbudowac calosciowo (omijac wioski) to mamy
    13 kilometrowy odcinek czyli ok. 16 mln razy 2 (bo dwie dwupasmowe nitki) = 32mln
    pozostale 14 km jednej nitki: 32mln + ok15mln = 47mln plus polozenie nowej warstwy nawierzchniwoewj na istniejacym pasie - niech to bedzie z 5 mln
    w sumie mamy 52 mln.

    Jezeli jest ktos kto dokladnie wie ile kosztuje budowa kilometra drogi to niech mnie poprawi, bo ja pisze to co mam w glowie - nie jestem pewien z jakich zrodel.

    powiedzmy ze z 50% mozna dostac z UE
    zostaje do zebrania 27 mln. zl z czego czesc moze pokryc panstwo, czesc samorzady i miasta (TB i SW) ... a nikt nie powiedzial ze trzeba zrobic calosc od razu. co za problem podzilic to na 5 odcinkow i budowac co roku jeden? 6 mln rocznie jest do wygospodarowanie wpolnie przez panstwo, samorzady i nasze 2 miasta.
    Ale zyjemy w panstwie i w rejonie ktory patrzy jeszcze przez pryzmat socjalizmu ... HSW traiding dostala 50mln(?) dokapitalizowania ... przejadla 50 mln i narobila drugie tyle dlugow nie robiac nic i nie probujac zmieniac strategi restrukturyzacji! Opamietali sie dopiero jak sa w krytycznej sytuacji. za te 50 mln moznaby zrobic naprawde duzo. za 50 mln moznaby przygotowac dobry dojazd do strefy ekonomicznej, przygotowac grunty i zapewnic zwolnienia z podatku inwestujacym firmom na wiele lat. - A rozwoj przedsiebiorstw w naszej strefie wyszedlby naprawde na dobre Hucie ... jako najblizszemu i najbardziej oczywistemu kooperantowi.






    Temat: Perła starego Rakowa - portret ulicy Łukasińskiego
    Trafiony w samo serce.Tematem Rakowa i ulicy Łukasińskiego,gdzie pod nr 67
    mieszkania 1, czyli nad ostatnim przystankiem tramwajowej dwójki
    mieszkałem.Teraz mieszka tam moja Mama.Ja pamiętam jak teren dzisiejszego
    basenu dobiegając do Okrzei kończył się lodownią.Latem wyciągano bloki lodu do
    produkcji lodów.Obok ulica Ks Skorupki.Stara Szkoła 20 tka której stare klasy
    mieściły się nad "Jednością" od podwórka.Pani Minkinowa ucząca J.polskiego.Moja
    Babcia mieszkała przy Parku.Jesienne palenie kaganków.Basen obok Domu Kultury
    to już nowsze dzieje.Dawny Park Handkego sięgał aż po dzisiejsze tereny
    Technikum Hutniczego.TPD (Dąbrowszczak, powstał póżniej wraz z osiedlem vis a
    vis Stadionu RKS).(Nota bene obok tej Szkoły właśnie w czerwcu bież roku pobito
    i okradziono moją Mamę.85 lat.Miała pękniętą podstawę czaszki i do tej pory nie
    słyszy).Z Dąbrowszczaka pamiętam Wędrychowkiego i Panią Piątkowską.
    W zimie sankami zjeżdżało się od KOścioła Św Józefa aż po szlaban kolejowy przy
    Hucie.Bartolewscy mieli sanki bodaj dwunastoosobowe z takimi baranami na
    przodzie.Zakład fryzjerski Pana Płuski i sklepik Całusińskich.Były tam
    landrynki i nugatowe ciastka i chałwa której smak pamiętam do dziś.Boże, gdzie
    jest teraz Ela Całusińska.Kończę, bo łza się w oku kręci. Jak się wyprowadziłem
    z Łukasińskiego to na nowym miejscu nie mogłem spać bo brakowało mi zgrzytu
    tramwajowych kół o szyny przy wekslowaniu.Dziś jako namiastkę mam w domu chyba
    z dwanaście bijących zegarów (o północy biją przez ponad pół godziny).
    Pozdrawiakm niezwykle serdecznie wszystkich Rakowiaków.Wszystkich.Spotkajmy się
    kiedyś na Rakowie właśnie.Pozdrawiam.





    Temat: Tyn Gorny Konsek Ślonska
    Podlesie

    We pszczyńskim Podlesiu po czeskich husytach
    Niy ujrzoł żeś chopa ani tyż kobiyta
    Dyć poleku wioska sie zaś zaludniyła
    Podlesie urosło - ziymia sie blyszczyła

    A tutejszy sołtys pod Wiedniym bioł Turkow
    Z pszczyńskimi chopami nasiekoł z nich wiorkow
    Kedyś tu kwatery miały wojska Sasa
    Chop przi nich zaciskoł richtig swego pasa

    Nastoł w koncu tukej tyn wiek dziewiytnosty
    Łon tyż dlo Podlesia wcale niy był prosty
    Choć durś przeca rosła cołko okolica
    Ze klucza wyrskego hrabiego Promnica

    Kmiycie już pańszczyzny płacić tu niy chcieli
    W końcu i na swojim gospodarzyć mieli
    Bo w połowie wieku uwłaszczynie prziszło
    Kere niy kożdymu fest na dobre wyszło

    Z powietrzym morowym tu sie tyż mynczyli
    Chocioż coroz gyńści we tyj gminie żyli
    Nowy wiek im przinios same "Boże Dary"
    No i tyż sie wynios porzondek tyn stary

    Jakoś sie kulało w tyj Polsce do przodu
    I durś przibywało we gminie narodu
    Za Gierka Kostuchna jednak tu rzońdziyła
    Krotko - bo poznała tych Katowic siyła.

    Pod Młynym

    Młynorza Kaśka młyn tukej miała
    Tyż tu sie kończy Dombrowka Mała
    Mielyła zboże po naszyj stronie
    Bo przeciyż Ślonska tukej był koniec.

    Downy Roździyń

    Łon już nom wyrosł w cztyrnostym wieku
    Ponow mioł wiela - niy licz człowieku
    Tukej tyż staro kuźnica była
    Kero nad Rawom sie rozłożyła

    Wtedy jom zresztom Roździankom zwali
    Sławny Roździeński tukej był dali
    Co pisoł wierszym ło swyj robocie
    Z keryj durś wiela mioł przeca pociech

    Do wieku pary kuźnica doszła
    Z czasym historiom swojom łobrosła
    I choć jom potym wcale niy było
    Ło jyj kuźnikach durś coś sie śniyło.

    Roździyń

    Łod Mieroszewskich Winckler go chycioł
    I wiela konskow pod przemysł wycioł
    Ta huta "Dietrich" i "Wilhelmina"
    "Bernhardi" - wszysko sie przipomina

    Ci z "Gisches Erben" tyż sie dociepli
    Rosł Roździyń pryndko a łoni krzepli
    Lazaryt był tu szkola wiyńziynie
    Kościoł i browar na pokuszynie

    "Konsum" na Ślonsku piyrszy był tukej
    Nawet drukarni w Roździyniu szukej
    Tych rzemieślnikow bez liku było
    Wszysko dość pryndko sie tu kryńciyło

    Dyć był wrośniynty we Szopiynice
    Niy było miyndzy nimi granice
    Za staryj Polski tyż tak łostało
    A i po wojnie dalyj kulało

    Zrobiyli z niego przeca dzielnica
    Co ciyngiym tkwiyła we Szopiynicach
    Choć to za dugo jednak niy trwało
    Jest w Katowicach terozki całość.

    Sośnina

    Była nad Rawom Sośnina
    Terozki jednak jyj niy ma
    Ta kolanijo ze Dymba
    Wyglondo choby we zymbach
    Gyjbis tu Piastow sie leży




    Temat: Europejski turniej miast
    Europejski turniej miast
    Patrząc na większość miast startujących w konkursie - wieje po prostu nudą.
    Większość promuje się starym miastem i takie tam... Czym różni się
    architektonicznie stare miasto we Wrocławiu, Toruniu czy w Warszawie (ok
    legoland nie ma nic wspólnego ze starymi miastami w tych pozostałych dwóch).
    Na tle wszystkich tych kandydatur najlepiej wypada Łódź. Nie oszukujmy się
    jest kompletnie inna od wszystkich dużych miast polski. Jej budowa jest
    specyficzna, jest w niej stare i nowe miasto, jest największy cmentarz
    żydowski w Polsce, z unikalnymi na skalę europejską mauzoleami wybitnych
    Łódzkich żydów, jest przepiękny stary cmentarz ewangelicki który można śmiało
    porównywać do Warszawskich Powązek. Jest Piotrkowska ale nie stanowi ona
    całości atrakcji Łodzi jak się powszechnie uważa, na zachód od niej rozciąga
    się niesamowita i prawie całkowicie zachowana dzielnica Stare Polesie,
    przecinana małymi uliczkami zabudowana XIX i XX wiecznymi kamieniczkami -
    prawda że wymagają one rewitalizacji - ale w którym polskim mieście wszystko
    jest odnowione? Na wschód od Piotrkowskiej rozciąga się unikalne miasto w
    mieście - Księży Młyn. Zwane imperium Scheiblera - miasteczko fabryczne
    zbudowane wokół zakładów tego największego łódzkiego fabrykanta - całe z
    czerwonej cegły - budowane tak by być kompletnie samowystarczalne. Łódź to też
    kilkadziesiąt pałaców możnych założycieli miasta - budowanych zwykle w
    przenajróżniejszych stylach, to też miasto przepięknych kościołów 3 wyznań -
    niestety Niemcy podczas wojny zniszczyli monumentalne synagogi, Łódź to
    mozaika urokliwych parków - dawnych zamkniętych dla szarych mieszkańców
    ogrodów Fabrykanckich, to w Łodzi przecież jest też jedyny tak ogromny las
    miejski i park krajobrazowy w granicach miasta. Łódź jest inna niż wasze
    miasta, jest młoda i zaczyna powoli się odradzać - jest specyficzna, i pełna
    kultury, pomijam już największe imprezy bo każdy je zna, ale to tu odbywa się
    największy festiwal komiksu w Polsce, to tu jest najsławniejsza szkoła
    filmowa, to tu zaczyna się współczesna kultura bo to mieszkańcy chcą mieć ten
    tytuł a nie władze miasta, to inicjatywa nas młodych...
    A że brudno i psy zostawiają swoje pamiątki - w którym polskim mieście tak nie
    jest. Od Kraków - wyjeżdżam ze starego miasta i jadę na hutę a tu co? Szczere
    pola, ruiny i blokowiska z wielkiej płyty, czy to cokolwiek ujmuje Krakowowi?
    Nie, bo tak nas pokrzywdził PRL, musimy się teraz z tym borykać! A ludzie to
    brudasy - po prostu trzeba zwiększyć zatrudnienie w firmach oczyszczających
    nasze miasta! Powinna wygrać Łódź bo jest unikalnym kandydatem!



    Temat: Edward Gierek - powrót zombie
    Gość portalu: samanta napisał(a):

    > Pamietam takie powiedzonko:
    > Za Gomulki puste polki
    > Za Gierka pol cukierka
    > A za Kani - ani ani.

    typowe myslenie homo sovieticus-tylko patrzec kto ile dał i mówic że nam sie
    nalezy
    >
    > Dal Gierek ludziom odetchnac po inwazji komunistow , otworzyl Polakom okno
    na
    > swiat zreszta sam byl czlowiekiem swiatowym.

    skonczył chociaz zawodówke?
    > Czy NRD-owcy Czesi Rosjanie mogli jezdzic na zachod?
    > Oni nawet nie widzieli amerykanskich filmow w tym czasie.

    za to w Polsce była taka bieda że połowa mojego bloku jezdziła do pracy w
    Czechach i na Wegry
    > Nie zapominajmy ze Polska nalezala do bloku wschodniego gdzie rzadzil wielki
    > Niedzwiedz i musielismy wyzywic caly Zwiazek Radziecki na podstawie
    > wieloletnich i zlodziejskich umow podpisanych jeszcze po wojnie
    >
    > Coz Gierek dal Polakom poczucie niezaleznosci i nadzieje
    > Fakt ze zylismy troche na kredyt ale mielismy inwestycje

    jakie inwestycje? huta sendzimira? to wszystko było ze sredniowiecza i teraz
    trzeba to rozebrac np przejscie pod 1-go maja,estakady itp wszystko sie
    rozlatuje czekam tylko kiedy wielka płyta zacznie.
    > Rumunia wyszla bez dlugow ale za to jaka tam nedza panowala !
    >
    > Nie ma co nawet dyskutowac o pomniku dla Gierka bo temu czlowiekowi
    nalezy
    > sie pamiec!

    tu masz racje pamiec sie nalezy,przeciez tego co zrobił nie da sie zapomniec
    (tak jak hitlerowi i stalinowichoc gierek nie był w porównaniu az tak zły)
    > Przy niezliczonej ilosci budowanych swiatyn i kosciolow co wyrosly jak
    grzyby
    > po deszczu co komu przeszkadza pomnik czlowieka ktory odegral w naszej
    > historii bardzo wazna role
    mnie przeszkadza jak cholera
    nie po to było to wszystko zbuzone żeby teraz stawiac od nowa
    >
    > I w ogole uwazam za skandal burzenie wszelkich pomnikow kimkolwiek ci
    ludzie
    > by nie byli to dla pokolen ktore wystawialo im pomniki byli kims
    zasluzonym
    > a pomnik to zabytek .
    no tak szkoda,że we Wrocku zniszczono pomnik wielkiego przyjaciela Polaków
    Bismarka ojojoj
    >
    > Czy jesliby dzisiaj udowodniono ze Slonce kreci sie wokol Ziemi to co?
    > Zrownac pomnik Kopernika z ziemia i wykreslic go z ksiazek?

    ooooo to moze sie jeszcze okaze,że komunizm był najlepszym okresem w historii
    nie tylko Polski ale i swiata brawo




    Temat: Dni Jasla
    inny.obserwator napisał:

    > Podobno 10-12 czerwca. Podobno na rynku, a "gwiazdą" będzie zespół Dżem.
    > Podobno dzień, czyli 13 VI dni patrona miasta. Ale plakatów jeszcze nie
    > widziałem. Tak się tylko mówi na mieście =]
    >
    > Mi się najbardziej podobała parę lat temu ta impreza zorganizowana z okazji
    100
    >
    > lecia raifnerii Jedlicze. A szczególnie tamten koncert Bajmu. Parę lat
    później
    > Bajm przyjechał na Dni Jasła, na rynek, ale to już nie było to samo. Nie to
    > nagłośnienie i atmosfera...
    trzeba trochę poszukać i poczytać....
    www.wtm.gimsat.com.pl/BIUL/index.php?wiersz=355 Biuletyn 2005-05-31.txt
    Od 10 do 13 czerwca br. odbywać będą się Dni Jasła 2005.

    Program obchodów:

    10 czerwca (piątek)
    godz. 17.00 "Czary Mary" z Nowym Stylem (program dla dzieci)
    godz. 20.00 "DŻEM" - gwiazda wieczoru

    11 czerwca (sobota)
    godz. 10.00 Jarmark Kół Gospodyń Wiejskich
    godz. 14.00 "Na Ludową Nutę" (prezentacja ludowych zespołów artystycznych)
    godz. 18.00 Artyści z Truskawca - Ukraina (wokalistka Zoriana Petrus, zespół
    folkowo-popowy "Barwy", zespół cyrkowy "Kaskada", zespół estradowy "Meri")

    12 czerwca (niedziela)
    godz. 14.00 "Słoneczna Nuta" (prezentacje dziecięcych i młodzieżowych zespołów
    artystycznych)
    godz. 18.00 Iwona Konieczkowska z zespolem w składzie: Tadeusz Leśniak, Janusz
    Witko, Robert Klepacz, Marek Rajs
    godz. 20.00 STONEHENGE + KILSHEELAN (koncert muzyki celtyckiej)

    Imprezy towarzyszące:

    11 czerwca (sobota)
    Rafineria Jasło S.A. - godz. 8.30 I Jasielski Samochodowy Rajd
    Turystyczny "Szlakiem Ignacego Łukasiewicza"

    Stadion "MOSiR" ul. Śniadeckich - godz. 13.00 mecz towarzyski
    Huta Szkła w Jaśle Grupa Kapitałowa Krosno - Orły Górskiego

    Dzień Patrona Miasta

    13 czerwca (poniedziałek)
    Kościół OO. Franciszkanów - godz. 17.00
    Suma Odpustowa

    godz. 18.00 - procesja na Rynek z relikwiami Św. Antoniego
    godz. 18.15 - wciągnięcie na maszt flagi miejskiej przy hejnale miejskim
    - błogosławieństwo mieszkańców relikwiami św. Antoniego
    - koncert orkiestry "BRASS BAND"




    Temat: Cafe pod Rzygaczem
    Krótko bo widze że każde z nas ma swoje zdanie i nie ma co się
    ostrzeliwać :)))) tym bardziej że nikt trzeci się nie chce włączyć.

    kasia_57 napisała:

    > poza tym, ja bym nie porównywała Krakowa i Gdańska - jako że Kraków -
    > "odwieczna stolica piastowska" (bez względu na to, jak długo i od kiedy...),
    > a tutaj Gdańsk - niemieckie miasto - jak go określano - zresztą Gdańsk
    > nie był wyzwalany - był zdobywany. I plany "nieodbudowy" też miały ukarać
    > miasto za tych van den Blocków, Obberghenów, a potem Forsterów i
    > Hildebrandtów...

    A widzisz, zawsze do detali można się przyczepić. Toż nie kogo innego a tenże
    piastowski Kraków ukarano w tamtym czasie okrutnie (chyba wszyscy wiedzą za co)
    budową Nowej Huty i kombinatu im. wodza rewolucji bolszewickiej. Tak samo
    porównanie dzieł Memlinga i Stoßa wydaje mi się jak najbardziej
    usprawiedliwione, bo to i twórcy z tej samej ekstraklasy artystycznej, i nawet
    tworzyli prawie współcześnie. I tak samo jak nasz Sąd Ostateczny, tak krakowski
    ołtarz nie wrócił po wojnie na swoje miejsce, tylko eksponowano go w świeckim
    muzeum.

    > Zamilkne, bo Cię lubię, ale to, coś mi się ciśnie na usta... Niekoniecznie to
    > musi być parlamentarne. Streszczę - tak trzymaj - wiara ponad wszystko.

    Oj, pachnie mi to spiskową wizją dziejów :))))))

    > a tymczasem dzieła większej i mniejszej rangi tak właśnie wisiały
    > (czy były posadowione) w kościołach - jak np. tablica 10 przykazań.
    > I nikomu nie przeszkadzało że wysoko, że niedostępne...

    Pewnie nie przeszkadzało bo bo były tak wysoko, że poza paroma historykami
    sztuki nikt nie wiedział, co tam w ogóle jest :))) Ja jako odbiorca sztuki i do
    tego krótkowidz preferuję jednak kontakt z zabytkiem z mniejszej odległości i
    bez zadzierania głowy. Tam na filarze mogłaby z powodzeniem wisieć kopia
    Tablicy Dziesięciorga Przykazań, efekt byłby ten sam.

    > Ja mam klaustrofobię, i nie ja jedyna na świecie, więc wyobrażasz sobie jak
    > odbieram to okropne pomieszczenie w muzeum.
    > Jestem jednak za akwarium zwłaszcza po tym, co się stało ze słynna Pietą.
    > Wariatów niemalo chadza luzem.

    Rozumiem że muzea należy zlikwidować, skoro są tak okropne? :)))))




    Temat: Theodor Erdmann Kalide
    Theodor Erdmann Kalide
    THEODOR ERDMANN KALIDE 1801-1863

    8 II 1801 Königshütte (Królewska Huta) - 23 VIII 1863 Gleiwitz (Gliwice)

    Rzeźbiarz i modelarz-odlewnik.

    Urodził się w Królewskiej Hucie (obecnie Chorzów). Jego ojciec i brat byli
    hutnikami, nic, zatem dziwnego, że i on, zaraz po skończeniu szkoły
    elementarnej w mieście swych urodzin, trafił do Królewskiej Odlewni Wyrobów
    Żelaznych w Gliwicach (równocześnie uczęszczając do gliwickiego gimnazjum).
    Tam, pod okiem mistrza Beyerhausa, objawił swój talent rzeźbiarski. W latach
    1819-1824 studiował w berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pod koniec 1831
    roku został mianowany artystą akademickim w dziedzinie rzeźb i cyzelowania,
    co umożliwiło mu założenie własnej pracowni.
    Wkrótce stał się jednym ze słynniejszych twórców berlińskich. Świetnie
    rozwijającą się karierę artystyczną Theodora Kalide załamał skandal, który
    wybuchł po ukazaniu się Bachantki na panterze (1844 r. - model gipsowy, 1848
    r. - marmurowa rzeźba), którą Kalide uznawał za dzieło życia. Ta doskonała
    pod względem artystycznym, pełna ekspresji i zmysłowego erotyzmu praca
    wzbudziła powszechne zgorszenie i wstrzymała zamówienia na inne dzieła
    artysty (obecnie kunszt tej rzeźby można podziwiać w Berlińskiej Galerii
    Narodowej). Niezrozumiany i niedoceniany Kalide opuścił Berlin i pędził
    cygański żywot, w poszukiwaniu natchnienia i zamówień. Pod koniec życia
    powrócił do Gliwic, gdzie po ciężkiej chorobie zmarł w opuszczeniu. Jego
    ostatnie słynne dzieła wykonane były dla Górnego Śląska: pomnik hrabiego
    Redena dla Chorzowa (odsłonięty w 1853 r., a w 6 IX 2002 roku zrekonstruowany
    i odsłonięty na nowo) i Madonna z Dzieciątkiem dla kościoła Świętego Krzyża w
    Bytomiu Miechowicach (1860). Wiele jego wcześniejszych prac również zdobi
    górnośląskie miasta, np. modele gipsowe Lwa czuwającego i Lwa śpiącego z 1823
    r. posłużyły do wykonania odlewów w brązie i żeliwie m.in. dla miast: Bytom,
    Pokój i Gliwice; jego model Chłopca z łabędziem z 1834 r. odlano m.in. dla
    Wrocławia, Gliwic i Królewskiej Huty. Niektóre jego dzieła nie przetrwały do
    dnia dzisiejszego, np. pomnik Franza von Wincklera w katowickim parku
    zamkowym. Chociaż grób Theodora Kalide znajduje się w Gliwicach (na
    zdewastowanym obecnie Cmentarzu Hutniczym), to lepiej o pamięć wybitnego
    górnośląskiego rzeźbiarza zadbał Chorzów, gdzie na kamienicy przy ul.
    Kalidego, w której artysta przyszedł na świat, znajduje się dwujęzyczna
    tablica pamiątkowa.

    "Leksykon biograficzny" - Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej (Gliwice / Opole
    2004)
    www.haus.pl




    Temat: Linia "ogórkowa" M
    Wycieczki po Nowej Hucie już od lipca
    Wycieczki po Nowej Hucie już od lipca
    rr 16-06-2004, ostatnia aktualizacja 16-06-2004 21:17

    Arka Pana w Bieńczycach, Dworek Matejki, centrum administracyjne kombinatu,
    kopiec Wandy, Krzyż Nowohucki... - tak będzie wyglądać trasa po Nowej Hucie,
    którą proponuje turystom Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida. Wczoraj dziennikarzy
    obwoził po niej czerwony ikarus. Czerwony, wysłużony ikarus, zwany
    ogrodniczo "ogórkiem", ruszył z osiedla Górali, jednego z najstarszych w Nowej
    Hucie. W środku było głośno, bo autobus warczał, ale przewodnik mówił jeszcze
    głośniej (dzięki specjalnemu systemowi nagłaśniającemu zawieszonemu na
    rurce). "Ogórek" wzbudzał zachwyt ludzi stojących na przystankach - jedni
    patrzyli z zaciekawieniem, bo takiego autobusu na ulicach jeszcze nie widzieli,
    inni spoglądali sentymentalnie.
    Przewodnikiem po Nowej Hucie był Maciej Miezian, historyk sztuki i miłośnik
    dzielnicy. Takich wycieczek będzie oprowadzał w czasie wakacji sporo - na
    wszystkie zaprasza turystów odwiedzających Kraków, a także mieszkańców miasta
    Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida (wystarczy wcześniej umówić się telefonicznie).
    Pierwszym przystankiem na trasie był kościół w Bieńczycach - Arka Pana. Niby
    znany wszystkim nowohucianom, ale jednak trochę tajemniczy.
    - Kiedy go budowano, władze komunistyczne zabroniły przedsiębiorstwom
    budowlanym pożyczać betoniarki - opowiadał Maciej Miezian. - Niewielu krakowian
    wie również, że w tym kościele jest przechowywany kamień z Księżyca (drugi jest
    w Watykanie).
    Trasa przygotowana przez Ośrodek ma prowadzić nie tylko po socrealistycznej
    części dzielnicy. Autobus będzie dowoził także do Krzesławic, dawniej majątku
    Jana Matejki, który kupił wieś za jeden ze swoich obrazów. Właśnie w
    Krzesławicach zachowały się jeszcze drewniane domy zbudowane w XIX wieku
    (najstarszy zbudowano w 1810 roku).
    - Za Dworkiem Matejki były stajnie, w których artysta malował konie, ale
    rozebrała je młodzież Ochotniczych Hufców Pracy w ramach czynu społecznego w
    latach 70. - mówił przewodnik.
    Były też opowieści o kopcu Wandy, o centrum administracyjnym kombinatu -
    budynek dyrekcji wieńczą renesansowe elementy w kształcie dzbanków (o tym też
    nikt raczej nie wie) i o nowohuckim Lasku Bulońskim, gdzie hutnicy kończący
    zmianę pili piwo, zanim zdecydowali, że mogą wreszcie wracać do domów.
    Na końcu trasy są jeszcze Łąki Nowohuckie, plac Centralny z aleją Róż i Krzyż
    Nowohucki. Oczywiście wczorajsza wycieczka była tylko propozycją - to turyści
    będą mogli decydować o tym, co chcą zobaczyć przede wszystkim. Przez
    okna "ogórka" wszystko wygląda interesująco.
    W sprawie wycieczek po Nowej Hucie można dzwonić pod krakowski nr tel. 644-27-65

    /Ach, ta Gazeta! /



    Temat: Wiosna w Nowej Hucie
    Wiosna w Nowej Hucie
    dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/05.06/Krakow/

    Wiosna w Nowej Hucie

    Trwa IX Nowohucka Wiosna Muzyczna, organizowana dorocznie przez Ośrodek
    Kultury im. C.K. Norwida przy współpracy Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych
    w Nowej Hucie. Do 16 maja odbędzie się jeszcze wiele koncertów m.in. muzyki
    rozrywkowej, operetkowej i symfonicznej. Wśród wykonawców pojawią się artyści
    scen krakowskich, m.in. Bożena Adamek, Joanna Liszowska oraz zespoły - np.
    Krakowska Młoda Filharmonia czy Żacy Krakowscy.

    Już jutro o godz. 18, w Klubie "Kuźnia" (os. Złotego Wieku 14) odbędzie się
    recital poezji śpiewanej "Osiedla nowohuckie zielone..." w wykonaniu Barbary
    Anny Brzezińskiej. Godzinę później, w Ośrodku Kultury (os. Górali 5)
    rozpocznie się koncert zatytułowany "Janusz Grzywacz - muzyka osobista". W
    wieczorze muzycznym udział wezmą studentki PWST: Magda Sekuła, Dominika
    Urbańska, Dominika Buczek oraz aktorka krakowska Joanna Liszowska wraz z
    zespołem. Koncert poprowadzi Jan Poprawa.

    W ramach "wiosennego festiwalu" będziemy mogli obejrzeć występ par tanecznych
    z Klubu "Styl" Beaty Marszałek przy muzyce zespołu "Miraż" (niedziela, godz.
    16.30, sala Tańca, os. Górali 5) oraz uczestniczyć w rozpoczynającym się
    jutro w kinie Sfinks przeglądzie filmów muzycznych. Organizatorzy
    przygotowali cztery filmy, w tym m.in. "Vengo" i "Buena Vista Social Club".

    Dość ciekawie zapowiadają się prezentacje muzyki klasycznej. Już w
    poniedziałek (godz. 18.30), w Teatrze Ludowym, rozpocznie się "Gala
    operetkowo-musicalowa", podczas której zabrzmią najpiękniejsze arie, m.in.
    Lehara czy Kalmana w wykonaniu Krystyny Tyburowskiej, Karin Wiktor-Kałuckiej,
    Wojciecha Wróblewskiego i Jana Zakrzewskiego. Śpiewakom towarzyszyć będzie
    Orkiestra Straussowska Obligato pod kierownictwem Jerzego Sobeńki. We wtorek
    natomiast (godz. 18, kościół św. Bartłomieja, ul. Klasztorna) zespoły
    kameralne nowohuckiej szkoły muzycznej oraz "Żacy Krakowscy" zaprezentują
    muzykę dawną Mikołaja Gomółki, Wacława z Szamotuł czy Antonia Vivaldiego. 14
    maja o godz. 18 w sali koncertowej nowohuckiej szkoły muzycznej wystąpi
    orkiestra symfoniczna Krakowska Młoda Filharmonia, która pod batutą Tomasza
    Chmiela zaprezentuje utwory m.in. Mozarta i Beethovena.

    Tegoroczną IX Nowohucką Wiosnę Muzyczną zakończy koncert "W stronę
    miłości...", podczas którego Bożena Adamek, aktorka Teatru im. Juliusza
    Słowackiego, przedstawi poezje Adama Ziemianina. Pomiędzy strofami zagra na
    harfie Barbara Rykiert oraz wystąpi kwartet smyczkowy szkoły muzycznej w
    Nowej Hucie Quattro Corde. Koncert odbędzie się 16 maja o godz. 18, w
    kościele św. Bartłomieja. (AMS)




    Temat: Chcecie w Krakowie drapacze chmur ??
    Gość portalu: to ja napisał(a):

    > Kolego Ty nam chyba spadłeś z nieba. Szkoda, że się nie potłukłeś mocniej. To
    > było już bardzo dawno temu i nie prawda - gdy zachwycano się w XX wieku
    > wysokimi drapaczami chmur.
    ale niektorzy sie zachwycaja nowa huta do dzis uwazajac ja za najwieksza
    przysluge socjalizmu....i kto tu spadl z nieba??

    Obecnie już nikogo nie dziwi 300 - 400 metrów i
    > żadna to atrakcja. Krakowa nie stać na budowanie 600 metrowych wierzowców by
    > kogoś zachwycić lub zadziwić. Niskie wierzowce tak samo jak hipermarkety (ten
    > sam masowy biznes) nie przedstawiają sobą żadnej wartości architektonicznej -
    > ani teraz ani za 100 lat.
    no coz o gustach sie nie dyskutuje ale dobrze zaprajektowany wiezowiec jest o
    niebo lepszy od kloca w rodzaju euromarket
    To są wyłącznie obiekty które swą wysokością mają
    > zaoszczędzić zakupu drogich terenów - a ktoś oszczędzając w ten sposób nie
    > będzie płacił architektom za projektowanie ekstrawaganckich budynków.
    a to juz inna kwestia ale wysokosc nie ma tu nic do rzeczy
    Jeśli
    > chce się mieć więcej zieleni w mieście to najlepiej nie budować nic - wtedy
    > jest jej najwięcej - każdy wierzowiec to odebranie miastu jej kawałka.
    No pewnie a najepiej to wyburzyc wszystko i zasiac trawe...standardowe
    podejscie "ekologów" do nowych inwestycji - zamiast domagac sie zeby np. byl
    zielony dach i pnacza na fasadzie lepiej oprotestowac dokumentnie NIE POZWOLE i
    KONIEC (zeby nie bylo watpliwosci - jestem geoekologiem).
    > Wierzowce można budować właśnie w nowej centralnej roboczej częsci miasta -
    > czyli w Łęgu, by sprawić aby to wydłużenie się osiowe miasta (o którym
    pisałęś)
    >
    > zaczęło powracać do okręgu (oznacza to przeniesienie środka cięzkości -
    środka
    > ciężkości który będzie zawierał głównie zmasowane przemieszczanie się
    > samochodów, komunikacji i ludzi do takiego nowego centrum.
    No niekoniecznie stworzenie 2. centrum moze spowodowac jeszcze wieksze nateze
    nie ruchu MIEDZY centrami - zrobi sie nam taki mini GOP w krakowie - a
    rozciagniecie i tak pozostanie. Jezeli gdzies rozbudowywac to raczej na połnocy.
    Obecne stare
    > śródmieście zyska na tym to, że będą tam bez problemów ze staniem w korkach
    > docierali turyści.
    stare srodmiescie zyska na budowie wysokiej klasy biurowcow na obrzezach
    centrum (ale nie na Czyzynach czy jeszcze dalej!!) chocby tyle ze czesc firm
    wyniesie sie do tych biurowcow i pracownnicy przestana dojezdzac do biur na
    starym miescie - zmniejszy sie roboczy ruch w SCISLYM centrum krakowa.
    Rozrzucanie biznesu wylacznie na obzeszach przy dzisiejszym ukladzie
    komunikacyjnym moze jeszcze pogorszyc sytuacje bo i tak trzeba z jednego konca
    na drugi przejechac przez centrum!
    Poczytaj o tym jakie jest nasilenie ruchu publicznego w
    > około takich wysokościowców - i to nie ruchu który przynosi turystów ale
    > takiego zwykłego roboczego ruchu. Pozatym zgadzam się z obecnymi tutaj, że
    > wysokościowce zasłoniłyby koncepcję miasta z górójącym nad nim Wawelem oraz
    > popsułyby wrażenie z obserwacji obiektów (nawet stojąc na samym rynku
    głównym)
    Czy ty patrzyles ostatnio na krakow w XIX wieku czy tez NIE CHCESZ zauwazac ze
    ta koncepcja juz hmmm... nie do konca juz istnieje?? Nad krakowem gorują
    glownie :Prokocim, Biezanow i Nowa Huta! Swietnie byloby je wyburzyc ale na to
    sie NIE zanosi...Wawel jest jednym z punktow krajobrazu ale nie jedynym!
    Wysokie osiedla na obrzezach miasta SĄ i BĘDĄ jeszcze wiele lat, tak samo jak
    istnieja: Błękitek, Biprostal i pare jeszcze wiezowcow w bardziej centralnych
    fragmentach miasta. Tereny miedzy rondami Mogilskim i Grzegorzeckim znacznie
    lepiej wygladlyby gdyby pojawilo sie kilka akcentow wysokosciowych bo
    pojedynczy blekitek wyglada cokolwiek smiesznie. Te obiekty SĄ tak samo jak
    wawel i nalezy nowa architekture dostosowac takze do nich a nie udawac ze
    czegos nie ma. Od sredniowiecza starano sie zachowac roznorodnosc w wysokosci
    architektury - od kilkunastometrowych domow do 100 metrowych wiez. I przez
    stulecia taki uklad byl dobry. Co takiego sie zmienilo w XXI w ze naraz nalezy
    budowac wylacznie plasko?? Czy np. ulica Kopernika ma zle proporcje (wieza
    kosciola Jezuitow? - jakies 80 m pocz XX wieku...)

    > gdzie tłem zamiast nieba byłyby wierzowce.
    > Jeśli ktoś zacznie budować wierzowce w takiej odległości w jakiej stoi
    > szkieletor to będzie oznaczało, że ktoś zbiera spore łapówki za wydanie
    > pozwoleń
    a nie moze miec po prostu innego zdania niz ty nt. wiezowcow??

    (takie jak w przypadku na niektóre hipermarkety w centrum miasta).
    Jak dotad w centrum nie zauwazylem hipermarketu...
    >
    >
    > pozdro




    Temat: Kraków za 20 lat
    A następnego dnia,a będzie to niedziela ,po śniadanku w ogrodzie,takim
    małym,paroarowym, pójdziemy do kościoła ojców Benedyktynów i tak usłyszymy
    przepiękne chóry gregoriańskie.I będą tam także goście z całego świata,i będą
    klaskać.A potem pojedziemy do Niepołomic,tam w naturze zobaczymy prawdziwe
    żubry.Na obiad zabiorę dzieci /pardon wnuki/ na ostatnie ,25 pietro
    najwyższego wieżowca na krakowskim "Manhatanie".Z panoramicznego okna
    rozpościerał sie będzie wspaniały widok - najpierw stare tereny po HTS - teraz
    nowe obiekty biurowe,handlowe i usługowe,nowe galerie,muzea i to takie
    nowoczesne,studia teleewizyjne ,studia nagrań - potem duzo,dużo zieleni,potem
    stara zabudowa Nowej Huty - bardzo obecnie modna,gdzie mieszka bohema nie tylko
    krakowska ale i z całej Polski,a nawet świata.Wśród aktorów ,poetów, malarzy,
    reżyserów i scenarzystów mnóstwo studentów i studentek - tych najpiekniejszych
    w Polsce - Krakowianek.Wśród tej zieloności widac trzy wielkie, nowoczesne ,
    obecna na nowych widokówkach z Krakowa obiekty - Expo Center,Hala
    Widowiskowa,Nowy stadion,i wreszcie znane w całej Europie Muzeum Nowoczesności,
    z unikalnym działem Historii Upadlego Socjalizmu.Wokół,mimo szerokich tras nie
    widać wiele samochodów,ludzie wolą jeździć metrem,tramwajem i kolejką,a
    najchętniej rowerem i takim czymś jakby hulajnoga - dzieci nazywają to ginger.
    Potem widać Stary Kraków - wieże kosciołów ,Wawel,kopiec Kosciuszki . Przed
    nowoczesną zabudowę Nowego Miasta - Cracow Tishman Center ,zwane Światowym
    Centrum Cierpliwości Inwestora - hotele,galeria itd.Ale dzieciaki najbardziej
    lubią ślizgawkę i wielkie przedświąteczne dekoracje - choinkę dużo,dużo wiekszą
    niż w Nowym Jorku.A na Rynku Głównym wielkie Targi Bożonarodzeniowe,znane na
    całym świecie,większe nawet od Norymberskich.Na Rynku i w okołorynkowych
    uliczkach pełno stoisk,pełno gości z całego świata.Setki hoteli i restauracji
    pracuja na nich i tysiące ludzi- mieszkańcó Krakowa.I dzieki temu w Krakowie
    nie ma bezrobocia,a tysiące ludzi dojeżdżają z okolicznych miejscowości a dziki
    szybkiemu połączeniu także ze Śląska.Zresztą ruch jest w dwie strony bo Kraków
    staje się najmodniejszym miejscewem do mieszkania także dla kadry kierowniczej
    ze Śląska.W dali widać Balice i nowe,europejskie centrum logistyczne,wielki
    zespoł stoków,magazynów ,centrów przeładowczych.Balice,obok Okęcia są
    najważniejszym lotniskiem Polski,mamy połączenia z całym światem,a dzieki temu
    w Krakowie lokuje sie coraz więcej światowych firm,tutaj mają swoje regionalne
    centra.Powstają w Krakowie nowe szkoły i uczelnie, a ich absolwenci znajdują
    pracę już na 2 roku.Dzieki bardzo sprawnej Policji na ulicach i w parkach mozna
    chodzić do białego rana ,ryzykując jedynie przeziębienie i awanturę w domu.
    CDN



    Temat: "wiarygodność" PiSu
    Szanowny panie buFeTowy. W związku z faktem, że panu tak żle się żyje w WKZ to
    zachęcam do opuszczenia regionu i osiedlenia się w Warszawie, gdzie rządy
    sprawuje HGW - Przedstawiam poniżej obietnice HGW dotyczące Bemowa (mam tam
    znajomych) Mamy już miesiąc rządów HGW i nic nie zrobiono.
    Opracowanie koncepcji i przygotowanie rozbudowy obszarów Jelonek Zachodnich
    oraz Chrzanowa w związku z dotarciem autostrady do granic dzielnicy i budową II
    linii metra.
    Schowanie Trasy AK w tunelu od ul. Lazurowej do ul. Rosy Bailly, z jednym
    węzłem - skrzyżowanie typu "karo" przy ul. Warszawskiej.
    Budowa połączenia tramwajowego Bemowa-lotniska do Jelonek na odcinku Radiowa -
    Górczewska (wzdłuż ul. Powstańców Śląskich).
    Analiza możliwości wprowadzenia "szynobusu" i stworzenia połączeń Bemowa z
    resztą Warszawy na trasie ul. Dywizjonu 303 z wykorzystaniem bocznicy kolejowej
    Huty Lucchini.
    Budowa ul. Nowolazurowej (przedłużenie Trasy Mostu Północnego) wzdłuż bocznicy
    kolejowej do Huty Lucchini, a nie przez Boernerowo, jako osobnej arterii
    komunikacyjnej równoległej do obecnej ul. Lazurowej, która powinna stać się
    drogą lokalną. Wzdłuż drogi winna iść linia tramwajowa do Włoch.
    Przebudowa ul. Dźwigowej i skrzyżowania Powstańców Śląskich z Połczyńską -
    likwidacja wąskiego gardła.
    Budowa przejścia dla pieszych pod ratuszem (brak przejścia po północnej
    stronie).
    Budowa sygnalizacji świetlnej przy ul. Lazurowej przy wlocie ul. Szobera.
    Budowa szkoły podstawowej wraz z przedszkolem na Bemowie V.
    Budowa przedszkola integracyjnego.
    Remont Zespołów Szkół przy ul. Szobera i Irzykowskiego, budowa i modernizacja
    bazy sportowo-rekreacyjnej przy szkołach;
    Współpraca ze środowiskiem akademickim na terenie Bemowa i Jelonek w zakresie
    przedsięwzięć edukacyjno-oświatowych: Wojskową Akademią Techniczną, Wyższą
    Szkołą Warszawską, Wyższą Szkołą Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki,
    Wyższą Szkołą Edukacja w Sporcie, środowiskiem studenckim na terenie Oś.
    Przyjaźń.
    Budowa nowej szkoły i przedszkola na Chrzanowie.
    Stworzenie Bemowskiego Centrum Zdrowia, po likwidacji CPZiEE, np. na bazie
    Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (po przebudowie).
    Przygotowanie koncepcji budowy stacji pogotowia ratunkowego i ambulatorium na
    terenie Chrzanowa;
    Budowa stacji pogotowia ratunkowego lub szpitala obsługującego autostradę A2
    oraz Bemowo (z oddziałem urazowym i chorób wewnętrznych);
    Renowacja fortów Bema, Blizne Groty, Chrzanów i Radiowo przy stworzeniu
    czytelnych zasad partnerstwa prywatno-publicznego;
    Budowa nowych punktów czerpalnych wody trzeciorzędowej i oligoceńskiej, np.
    osiedlu przy ul. Pełczyńskiego lub na osiedlu Przyjaźń;
    Zagwarantowanie w planach zagospodarowania przestrzennego 45% powierzchni
    biologicznie czynnej (zielonej);
    Budowa miejsc aktywnego wypoczynku (Park Górczewska, boiska, ścieżki i szlaki
    rowerowe, stworzenie bazy dla turystyki pieszej na terenie Bemowa - Park Leśny
    Bemowo);
    Program wykorzystania wolnego czasu dzieci i młodzieży, na bazie Bemowskiego
    Centrum Kultury oraz poprzez dofinansowanie opiekunów w świetlicach szkolnych,
    otwarte sale gimnastyczne, współpracę z klubami osiedlowymi (Dom Kultury
    Spółdzielni Mieszkaniowej "Wola", "Górczewska", Dom Kultury "Yogi").
    Inicjatywa na rzecz stworzenia kulturalnego centrum Bemowa - bemowskiego rynku.
    Powrót do koncepcji budowy parku technologicznego na terenie WAT - koncepcja
    Technopolis.
    Budowa centrum kulturalno - sportowo - handlowego na terenie Fortu Chrzanów.
    Budowa nowego komisariatu policji obsługującego autostradę A2 i Bemowo.
    Pozostawienie miejsca dla budowy nowego kościoła na terenie Chrzanowa.




    Temat: A może byśmy tak pośpiewali . . .
    To ja może coś jeszcze o tych mostach.
    Nasz drogi, miły i nader skrupulatny Pan "Luccio1" rzeczywiście
    bardzo trafnie rozpoznał na podstawie planu Warszawy z początku lat
    60-tych, jakie mosty było widać jadąc mostem
    Śląsko-Dąbrowskim.

    Oczywiście, że jadąc od zachodu - czyli na Pragę - po lewej stronie
    był (i jest) Most Gdański, a po prawej most kolejowy, a za nim Most
    Poniatowskiego.

    Tyle, że... Słynny walczyk "Na prawo most, na lewo most" - wokół
    którego "kręcimy się" niczym ten piesek wokół własnego ogona,
    powstał najprawdopodobniej dobrych parę lat PRZED rokiem 1959, w
    którym oddano do użytku Most Gdański. Świadczy o tym styl, a nawet
    tekst, w którym jest mowa m.in. o odbudowywaniu warszawskiej
    Starówki (została odbudowana sporo lat przed budową Mostu
    Gdańskiego).

    Poza tym... Walczyk "Na prawo most, na lewo most" - skądinąd
    przepiękny (naprawdę !), ma cokolwiek pokręconą topografię mojego
    najukochańszego miasta, Warszawy. Są tam m.in. takie słowa:

    "Bo tu Marszałkowska
    I trasa W-Z.
    Krakowskie Przedmieście
    I tunel, i wnet..."

    Otóż... Jadąc (kiedyś tam) tą "18-tką" ze Śródmieścia Warszawy,
    przez Trasę W-Z, na Pragę, W ŻADEN SPOSÓB NIE DAŁO SIĘ choćby jako
    tako dostrzec Krakowskiego Przedmieścia, rozpoczynającego się NA
    GÓRZE, tj. od Placu Zamkowego, położonego prawie, prawie nad tunelem
    trasy W-Z. Ale przed wjazdem do tunelu widać TYLKO ulicę Miodową nad
    nim, która dopiero spory kawałek dalej "wpada" - że tak powiem - do
    Krakowskiego Przedmieścia, zupełnie od tej strony niewidocznego.

    Owszem, można sobie zobaczyć początek Krakowskiego Przedmieścia,
    wysiadając na przystanku tramwajowym tuż za tunelem, odwracając sie
    do tyłu i zadzierając nieco głowę.

    Ale to nawet nie o to chodzi. W przepięknym walczyku, o którym tak
    pięknie nam się rozmawia, jest fragmencik o tym, jak to śpiewająca
    go Pani (ta sama, która wylansowała "Piosenkę o Nowej Hucie"), wraca
    po pracy z Pragi pieszo - czyli w odwrotną stronę, niż rano
    jechała "18-tką". No i co słyszymy, proszę szanownej publiczności:

    "Gdy po pracy wracam z Pragi pieszo,
    Mijam domów nowych rząd.
    I nad brzegiem staję, by nie spiesząc,
    Na stolicę popatrzeć w krąg".

    Dalej, nasza Pani podziwia odbudowę Starówki właśnie i "różowy
    Mariensztat".

    Otóż i owóż... Jeśli przystanęła nad praskim brzegiem Wisły, TO W
    ŻADEN SPOSÓB NIE MOGŁA NIGDY minąć żadnego "nowego rzędu domów".
    PONIEWAŻ... Idąc Trasą W-Z w stronę Wisły od strony Pragi, mogła
    minąć TYLKO: po prawej stronie: słynną cerkiew prawosławną Marii
    Magdaleny oraz Park Praski; po lewej stronie: wielki, stary gmach
    słynnego, warszawskiego Liceum im Władysława IV, następnie rząd
    secesyjnych kamienic z I-szej połowy XX wieku (niezniszczonych w
    czasie wojny), za nimi wielki kościół Św. Floriana (obecnie
    katedra), a zaraz za nim nader charakterystyczny, półkolisty gmach
    szpitala Przemienienia Pańskiego (kiedyś przyszedłem tam na świat,
    he, he, he, to wiem bardzo dobrze). Za szpitalem był niewielki park,
    czy skwer i zaraz Wisła.

    Żadnych "nowych domów" po obu stronach praskiej części Trasy W-Z
    nigdy nie było i nie ma do tej pory. Owszem, w pewnej odległości,
    niedaleko szpitala, wybudowano w połowie lat 60-tych Osiedle
    Panieńska, (bardzo bliskie mojemu sercu), ale nie leży ono przy
    samej Trasie, a poza tym powstało, gdy walczyk "Na prawo most, na
    lewo most" był już "hitem" dawno zapomnianym.

    Dodam nieskromnie, że rejon ów odgrywa niejaką rolę w pierwszych
    partiach mojej dość obszernej powieści "Orzełek", gdy główny bohater
    (bynajmniej nie ja) odbywa pieszą wędrówkę dokładnie w odwrotną
    stronę, aniżeli Pani, tak wspaniale wykonująca walczyk "Na prawo
    most..." itd.

    Walczyk ten chwyta mnie za serce niemiłosiernie słowami: "patrzę na
    kochane, moje miasto" i "w Warszawie, najmilszym z miast". Choć TEJ
    Warszawy już dawno - niestety NIE MA.

    Pozdrawiam najserdecznie wszystkich z Calgary, w Kanadzie.
    Pana "Luccio1" chyba szczególnie, za niemal codzienne komentarzyki
    (które czytuję, czytuję - zawsze na pierwszym miejscu !) i często
    bardzo, bardzo ciekawe, w dodatku naprawdę rzetelne informacje.

    P.S. do Pana "Luccio1": W praskim szpitalu Przemienienia Pańskiego w
    Warszawie przyszedłem na świat dokładnie w tym samym roku, co Pan w
    Krakowie. I to było zupełnie niedawno, jaby wczoraj.




    Temat: Opowiadania historyczne o Zawadzkim i okolicy

    O nazwie Filipolis opowiadają dwie wersje wydarzeń.
    Jedna mówi, że nazwa związana była z nazwiskiem
    Hrabiego Filipa Collona, zaś druga mówi, że nazwa
    tego siedliska wywodzi się od przybyłej tam rodziny
    Filipów, którzy zajmowali się wypalaniem węgla
    drzewnego potrzebnego do wytapiania żelaza.
    Kiedy zasoby rud darniowych się tam wyczerpały,
    węglarze przenieśli swoje siedliska na nowe miejsca
    do gęstych borów świerkowych stanowiących źródło
    pozyskania drewna na węgiel drzewny. Tam też znaleziono
    rudę darniową, którą wykorzystano do wytapiania
    żelaza. Mała Panew odkryła nowe bogactwo
    jakim okazała się w nurcie rzeki szara glina. Wybudowano
    tam również cegielnię.
    Pozostawione puste siedliska nazwano P u s t k a m i.
    Drugim określeniem była nazwa B u d z i s k a (prymitywne
    budy, w których Filipowe mieszkali). Nazwa
    Pustki, istnieje w języku miejscowej ludności do dnia
    dzisiejszego.
    Bohater mojego opowiadania Jaś Skornia w swoim
    długim bo 92 letnim życiu wychował 7 synów, którzy
    rozeszli się po świecie,Najmłodszy syn Aleksander
    został na jego ziemi, którą ojciec otrzymał na
    własność od dobrego hr. Norberta Collona za zasługi
    i dobra pracę jako bartnik. Był to dość spory kawałek
    gruntu, bo aż około 5 hektarów, który ciągnie się od
    ulicy Chopina, aż do obecnego kanału hutniczego.
    Nazwa Świerkle pochodzi prawdopodobnie od
    rosnących tam olbrzymich świerków, a dzisiejsza
    dzielnica Świerkle określa to historyczne miejsce.
    Hr. Filip Collona po powrocie z 5 letniej podróży po
    Europie, postanowił nabyte tam wiadomości o hutnictwie
    wdrożyć na swoich włościach reformując istniejące
    małe gniazda hutnicze w jeden większy zakład
    produkcyjny. To przedsięwzięcie jednak poprowadził
    już następca jakim był hr. Renard, który połączył
    huty w Kolonowskiem i Świerklańską w jedyny
    nowoczesny jak na tamte czasy organizm przemysłowy.
    Hr Andrzej von Renard zlecił to zadanie swojemu
    generalnemu dyrektorowi Franciszkowi von Zawadzky,
    który w 1836 roku nazwał ten zakład za zgodą
    hrabiego swoim nazwiskiem Zawadzkiwerk.
    Z informacji uzyskanych od Pawła Skorni, który był
    potomkiem Aleksandra, wynika również, że z istniejącej
    na Świerkli cegielni oraz tartaku, budowano
    hutę oraz kościół Św. Rodziny, a elementy metalowe
    były częściowo wykonane w hucie żędowickiej w tzw.
    Klepce (był to młot kuźniczy napędzany kołem wodnym).
    Postęp techniczny na ziemiach byłych Collonów
    spowodował rozwój siedliska zwanego później
    Zawadzkiem, a wraz z nim powstanie warstwy społecznej
    tzw. chłoporobotników. W tej przemianie
    brał udział mój dziadek Paweł (1854-1952), jego ojciec,
    również Jan, syn Aleksandra.
    Dla orientacji młodych czytelników w terenie o opowiadaniach,
    posłużę się szlakiem mapki obecnego
    miasta.
    R.K.




    Temat: Małopolska powinna sie koniecznie odłaczyc od Pol.
    wiekszosc z was jedynie co potrafila to wytknąć mi
    błąd ortograficzny a skad to sie wzieło? a no stad ze niestety w tym co
    napisałem jest wiele prawdy.

    zobaczcie tylko ile naszych pieniedzy ktore wplacamy do budzeztu jako podatki
    wraca spowrotem, krolujemy pod wzgledem ilosci turystow policzcie tylko to co
    oni zostawiaja placa za wszelkiego rodzaju bilety na wawel, do kopalni w
    wieliczce oraz za inne atrakce a to tylko znikoma czesc pieniedzy

    Ani nie komentuje nawet bo szkoda sobie zawracac glowy jakims antyglobalista
    umysłowo opuznionym, na dowod wystarczy przytoczyc dane o produkcie krajowym
    brutto USA ktory jest wiekszy niz wszystkich razem wzietych krajow UE przy czym
    w USA mieszka polowe mniej ludzi, jak sie nie podoba to wynocha z tad i studiuj
    sobie gdzie indziej( z Rzeszowa jestes?).

    co do naszych radnych to powiem wam ze wtedy by kto inny rzadził bo niestety ja
    nie moge glosowac kto ma rzadzic w miescie Krakow , najwiekszy wpływ na wybor
    wladz maja wlasnie mieszkany Nowej Huty a onich juz pisałem.

    Kazdy kto uwaza ze polityka np. Niemiecka jest lepsza jakosciowo od
    Amerykanskiej nie rozumie niestety nowoczesnego XXI wiecznego swiata,
    nierozumiem tez dlaczego jakos do wielu nie dochodzi jak w rzeczywistosci
    wyglada polityka Francuska pełna niejasnosci ale tak chermetyczna ze opinia
    publiczna nie dowiaduje sie zupełnie nic, z terorystami nie mozna walczyc w
    sposob taki ze oni zabiaja 200 cywilow bo im sie tak podoba a my ich klepiemy
    po tylkach i probujemy uspokoic jak jakies niesforne dzieci co i tak nie daje
    efektu, wystarczy zobaczyc wlasnie na przykładzie Hiszpani kiedy ETA byla
    najblizsza rozpadu , ano wtedy gdy rzad sie nie cackał i ich do piachu posylal
    za byle co.

    Peten nie jestem vizgą zobacz na IP

    longwehicle ja nie zarzucam kazdemu przybyłemu ze jest zły bo nie kazdy taki
    jest ale niestety najbardziej podatni na kumunizm pod wszelkimi postaciami sa
    wlasnie ci przybyli ktorzy czesto dopiero tu sie uczyli polskiego i nie
    rozumieja czegos takiego jak wlasnosc prywatna czego dowodem bylo zajmowanie
    opuszczonych domow, kamienic i nie zwracanie uwagi na to ze przeciez moze byc
    gdzies jakis wlasciciel tego.

    skks widze ze rozumie sytłacje i jest zdrowo rozsadkowym realista.

    krakowiak ale ona ne rozumie tego co napisala to ze stoi masa kosciołow nie
    oznacza poboznosci , a ze wielu gorali udaje pobboznych to nie oznacza ze tacy
    sa , ale za to sa przedsiebiorczy

    hm tak dwaiej ci wlasnie przybyli mowili ze w krakowie mieszkaja sami zydzi i
    ze trzeba ich przepedzic , dzis okazuje sie ze zydow jest bardzo bardzo mało
    wiec teraz ze za bardzo katoliccy jestesmy , jak sie okaze ze i to jest mit to
    wymysla cos nowego

    H56 wlasnie krolem zostanie Rokity podatki spadna tak bardzo ze firmy z calej
    polski beda do nas przenosic swoje siedzoby i za sam podatek jaki wplaca PKB
    małopolski bedzie wieksze nic PKB reszty kraju ktory zostanie przez Leppera
    zameczony jak nie podatkami to jakimis innymi socjalnymi produktami.Albania
    odpada na calego bo raczej mieszkanocm reszty kraju blizej do niej niz nam (Nie
    licze Warszawy oraz Poznania) i jako kolejny nie miales argumentow i majoa
    prube udało ci sie tylko wychwycic

    vizga widze ze ty rozumiesz o czym pisze i raczej nie liczysz na zadne socjale
    tylko na wlasne rece

    gph mysle ze "pruba" by sie udała bo rokita, ziobro oraz inni nie urzedowali by
    w warszawie i nie musli by tracic czasu na reszte kraju




    Temat: 7 dni by poznac Polske- jak to zrobic z ''jajem''?
    To, co proponują przedmówcy ciekawe, ale raczej standardowe - poza tym nie
    wiem, czy Norwegów zainteresują góry - przeciez mają u siebie sporo:-)
    Skansenów też bym raczej skandynawom nie pokazywał, a jeśli już, to raczej
    gdzieś na wschodzie - z cerkwiami - bo tego akurat u siebie nie mają.
    Ja bym ich raczej przewiózł "wielokulturowo".
    Jeśli miejscem wypadowym będzie Wa-wa, to poza żelaznym "tercetem" Warszawa-
    Kraków-Gdańsk warto byłoby nie omijać stosunkowo blisko Warszawy położonych
    Kazimierza (my jesteśmy przyzwyczajeni, ale na obcokrajowcach robi wrażenie),
    Lublina i Zamościa - bo to chyba najbardziej "polskie" miasta jeśli chodzi o
    charakter zabytków - zarówno lubelskie kościoły, jak i zamojskie czy
    kazimierskie kamieniece to chyba najbardziej "polskie" motywy architektoniczne
    a zarazem "polskie" to miasta w sensie wielokulturowosci - w Lublinie i
    Zamosciu poza kosciołami znajdziecie cerkwie (w Lublinie również drewnianą) i
    pozostałości kultury żydowskiej - w Zamosciu i Kazimierzu bożnice, w Lublinie
    jeden z najstarszych w Polsce kirkutów.
    Dobrze byłoby pokazać im jakąś rezydencję magnacką - proponowałbym Krzyżtopór,
    choć w ruinie, Kozłówkę (oprócz wnętrz zobaczyliby jeszcze zbiory socrealizmu -
    a to działa na ludzi spoza dawnego bloku - oczywiscie w Krakowie nie zapomnij
    im pokazać Nowej Huty, a w Warszawie Placu Konstytucji!:-) albo Puławy - co
    prawda pałac bez zachowanych wnętrz, ale świetnie zachowane załozenie ogrodowe
    z wieloma budynkami, pawilonami itp. Podkreślam magnacką - bo Wilanów byl
    rezydencją króla - a rezydencje króelewskie sa wszędzie w Europie - Norweg nie
    zrozumie, ze Wilanów był pałacem Jana Sobieskiego - magnata, a nie Jana
    Sobieskiego-króla - większość Polaków tego nie rozumie - dla niego bedzie to
    rezydencja królewska, co nie jest tym samym w Polsce co rezydencja króla.
    Jakbyś sie zdecydowała na Krzyżtopór, to blisko do Sandomierza - a on też
    wyjątkowo urokliwy, a przy okazji blisko Koprzywnica z cysterskim opactwem -
    warto Norwegom pokazać, ze i u nas bardzo dawno temu potrafili budowac -
    niektórzy obcokrajowcy strasznie sie dziwą, gdy widzą w Polsce romańskie
    budowle (jak nie starczy czasu na Koprzywnicę, to w Sandomierzu koniecznie św.
    Jakub - z pocz. XIII w. - a w katedrze sandomierskiej na pewno szczęki im
    opadną - w lubelskiej zreszta tez, zwłaszcza, że w Norwegii w protestanckich
    kościoach ciężko o taki wyrafinowany przepych jak w tych dwóch katedrach - bo
    ten barok ma to do siebie, ze jest elegancki, a nie wulgarny, jak w wielu
    przypadkach). Dałoby sie to zrobić, jeśli po drodze z Krakowa pozahaczacie te
    miejsca. A w drodze do Gdańska też wypadałoby o coś ciekawego zahaczyc -
    przecież tyle tego tam jest!
    Podsumowując - raczej proponowałbym pokazać im mniejsze urokliwe miasteczka, a
    nie wozic ich po dużych miastach, zwłaszcza, ze generalnie polskie duże miasta
    nie są zbyt ładne, choć pełne zabytków, to zbyt często sp..przone nowszą
    zabudowa... Sądzę, ze gdybyś przewiozła ich po takiej bardziej "krajobrazowej"
    i "malowniczej" i Polsce, to chyba wiecej by im się spodobało niz w 3-4 dużych
    miastach.
    Pozdrawiam i życzę przyjemnej wycieczki!



    Temat: Kochany nasz Papież ;(((
    A co, nie wolno mi?
    Kiedy po Krakowie rozeszła się wieść, że 29 maja 1967 roku arcybiskup Karol
    Wojtyła został kardynałem, ojciec Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca, znany
    obecnie z prowadzenia programów telewizyjnych, pogratulował nominowanemu w
    typowy dla księży sposób: ukląkł na jedno kolano i pocałował go w rękę. Ku
    zaskoczeniu ojca Leona świeżo upieczony kardynał zrobił dokładnie to samo.
    "Proszę Księdza Kardynała!" - zawołał zmieszany i zażenowany benedyktyn.
    "A co, nie wolno mi?" - odparł z figlarnym uśmiechem przyszły papież.

    Wierszyki na różne okazje
    Podczas wypraw turystycznych ze studentami ks. Karol Wojtyła, zwany "Wujkiem",
    często układał wierszyki i piosenki do różnych sytuacji. W 1957 roku w
    Bieszczadach recytował taki oto dwuwiersz:
    "Rano mnie chwalą, wieczorem mnie ganią
    i jak tu można wierzyć tym... paniom".
    W 1952 roku swojej podopiecznej, świeżo upieczonej nauczycielce, podarował
    notes z dedykacją:
    "W tym notesie nie pisz dwójek,
    o to prosi Cię dziś Wujek!".
    W 1955 roku, podczas spływu kajakowego na Drawie, cała grupa, potwornie
    zmęczona, dotarła na biwak o zmroku. Jedynie "Wujek" nie tracił rezonu i całą
    sytuację spuentował rymowanką:
    "Za te całodzienne harce,
    Zmówię brewiarz przy latarce".
    Wierszyki do różnych sytuacji układał również będąc biskupem i kardynałem.
    Kiedy wyjeżdżając na narty do Zakopanego zatrzymał się w klasztorze urszulanek
    na Jaszczurówce, "dokuczał" jednej z sióstr, o imieniu Alfonsa, ułożonym przez
    siebie wierszykiem: "Siostra Alfonsa na mnie się dąsa".

    Nie ma chrztu bez wody
    15 maja 1977 roku, po wielu trudnościach i po długoletnich oczekiwaniach na
    pozwolenie budowy kościoła, odbył się wreszcie długo oczekiwana konsekracja
    świątyni w Nowej Hucie-Bieńczycach. Na uroczystościach w mieście, gdzie według
    założeń władz komunistycznych nie miało być miejsca dla Boga, przybyło
    kilkadziesiąt tysięcy osób. Stali oni cierpliwie kilka godzin mino nieustannie
    padającego ulewnego deszczu. Kardynał Karol Wojtyła dodawał im ducha
    słowami: "Konsekracja to jakby chrzest, a gdzie jest chrzest, tam musi być i
    woda".

    Czy jest tu biskup?
    W 1960 roku, wracając po Bieszczadach, grupa "Wujka" wsiadła do pociągu do
    Krakowa w Sanoku. Nagle do przedziału wtargnął konduktor i zakrzyknął: "Czy
    jest tu Biskup?". Wszyscy zaniemówili, nie widząc o co chodzi. Widząc zdziwione
    miny, konduktor wyjaśnił: "Uczeń Biskup z Rybnika". Pierwszy ocknął się ks.
    Wojtyła, który był już wówczas biskupem i odpowiedział: "Nie, nie ma go tutaj".
    Okazało się, że konduktor znalazł legitymację niefortunnego Biskupa i szukał
    go, by mu ją oddać.

    Papież to nie mistrz olimpijski
    Pracownicy Watykanu nie mogli pogodzić się z tym, że nowy papież nie chce
    korzystać z lektyki papieskiej, zwanej sedia gestatoria.
    "Bez sedia gestatoria Ojciec Święty nie będzie widziany, może więc jakiś
    podest?" - nie dawali za wygraną "watykańczycy".
    "Na podest nie wejdę, nie jestem mistrzem olimpijskim!" - oznajmił stanowczo
    Jan Paweł II.

    Górale obronią
    Nazajutrz po uroczystości inauguracji pontyfikatu, 23 października 1978 roku,
    papież spotkał się w Auli Pawła VI ze swoimi rodakami licznie przybyłymi do
    Rzymu. Dostrzegłszy górali w pięknych, tradycyjnych strojach, podszedł do nich
    i powiedział: - "No, jacyż to z was są górale, co ciupagi macie, a swojego
    metropolitę toście wypuścili z Krakowa?". Na to Staszek Trzebunia
    odpowiedział: "Przecież jakby się tu wom jaka krzywda działa, to my przyjdziemy
    i was bydziemy bronić!".

    W momencie, kiedy przygotowaliśmy ten tekst, Papież jeszcze żył. Tym bardziej
    teraz pamiętajmy nie tylko o tym, że odszedł, ale o tym, jak wielkim
    człowiekiem był przez te wszystkie lata, szczególnie dla nas, Polaków. Nie
    tylko był człowiekiem wielkim, dobrym, otwartym, ale zawsze też potrafił w tym,
    co nas otacza, znaleźć coś przekornego, coś figlarnego, coś ,co ma w sobie to
    drugie znaczenie. Teraz jest po drugiej stronie życia i jestem przekonany, że
    chce, abyśmy w naszym smutku też o tym pamiętali.

    Redakcja JM

    Autor: Wybór z książki pod tytułem Kwiatki Jana Pawła II dokonał Apostoł
    Źródło: www.webgp.thc.net.pl/




    Temat: ocalcie Kazimierz! nowa zabudowa przy ulicy Kupa!
    Przepraszam, ale nie godzę się na argumentację ahistoryczną,bo rodzi to błąd
    zwany przez historyków prezentyzmem (mniejsza o szczegóły). To,że coś było
    kiedyś, a teraz nie ma, nie jest dobrą drogą, albowiem prztbyło nam w
    międzyczasie rozumu i to nie tylko w medycynie, matematyce, elektronice, ale i
    w urbanistyce - i w architekturze. Znacznie lepiej wiemy także o naturze
    ludzkiej i o tym, co użytkownikowi potrzebne jest do szczęścia. Wiemy np (to
    dla miłośników wieżowców), że w budynkach wyzszych niż 4 piętra agresja
    mieszkańców wzrasta dwukrotnie, a wyzszych niż 10 - w postepie geometrycznym.
    Zawracamy sobie też głowę takimi wynalazkami jak np prawa człowieka, które w
    czasach Matejki były czegóś mało znane.
    Z faktu, że wielu ludzi uważa tak samo powaznie rzecz biorąc nic nie wynika.
    Dlatego ostrożnie podchodzę do zdania Rady Miasta, (która dziś jest a jutro jej
    nie ma)w kwestiach, które ją najogólniej rzez biorąc przerastają. Czy w
    matematyce wyniki badań i dokonań podlegają ocenie przez głosowanie? Nie. A w
    urbanistyce? Tak. To ja się pytam dlaczego. Szefem ośrodka szkolenia urbanistów
    jest fascynat Nowej Huty - szczęśc mu Boże. Ja wolę Kraków.
    Pisze Pan "Mieliśmy fortyfikacje - mamy Planty". I owszem na burzenie murów w
    Europie nie stać było jedynie biednych miast. A dlaczego nikt nie podnosi
    koncepcji śp Bogdanowskiego, by na kanwie nastepnych fortyfikacji tworzyć
    następne planty? PONIEWAŻ TO ZATRZYMAŁOBY WIELE NIETRAFIONYCH REALIZACJI
    PAŃSKICH KOLEGÓW PO FACHU. To co zmajstrował pan na Rzecznej i Toruńskiej
    dowodzi, że w trudnej okolicy mozna odpowiedzialnie pracować. [A sąsiedztwa VD
    nigdy Panom nie daruję - ale to nie ten watek.]
    Co to znaczy "Zamrozimy"? Gmach Tadaniera (- super, mówimy o tym gdzie indziej)
    był przestepstwem przeciwko ustawie zabraniającej budowania wysokich budynków w
    centrach miast historycznych. Koniec kropka i kryminał. To dlatego Wojtyczko
    mógł wystawić Giełdę Zbożową - jeszcze - a Tadanier poszedł w kryminał - już.
    Bo pojawiło się zdroworozsądkowe prawo. Jego brak oglądałem kiedyś w Bułgarii:
    pośrodku Vidinu, konstantyńskiego cudu nad Dunajem, partyjny kacyk wywalił na
    środku rynku siedzibę partio/rady. Dziesięc pięter, po dwie osie z każdej
    strony na obrysie 10x10.Słowem ołówek, z okładziną z białego pirińskiego
    marmuru. Tak więc samo prawo nie wystarcza, potrzeba jeszcze rozumu. To rozum
    zabroni nam w czasach państwa Ojca Rydzyka postawić wielki kościół na Błoniach
    (może to państwo nie nadejdzie, ale jestem czujny),a jak sobie popuścimy, to
    uwalą nam nastepną Św. Opa. Boż. w formule skłaniającej do osiwienia.
    Zaś co do planu miejscowego, to można go ogrywać bez końca, co z powodzeniem
    można zauważyć i w Krakowie, gdzie lobby w znanym składzie gra na zwłokę w
    Planie Salwatora i Zwierzyńca.
    Ktoś(Butelski)publicznie zadał w Krakowie Pytanie dlaczego nie ma planu
    miejscowego dla Starego Miasta? Otóż dlatego nie ma, że on nadawałby sztywne
    reguły -in plus i in minus - okolicy, o której wiemy ciągle niezwykle mało. A
    wszelkie obostrzenia, nawet najświetsze, inwestorzy mają za nic, co mozna było
    zaobserwowac przy okazji inwestycji, z powodu której p. konserwator stracił
    pracę. To ta inwestycja obok Pańskiego projektu bulwarów Wisły.

    Gość portalu: Piotr Lewicki napisał(a):

    > Tak mi się wydawało, dzięki. Szpitala nie ma, teatr stoi, a o sporze z 1892
    > roku wiedzą nieliczni. Czy stało się dobrze, czy źle - nie wiem, ale miasto
    > żyło, żyje i będzie żyć. Mieliśmy fortyfikacje, mamy Planty.
    > Możemy też się umówić, że "zamrozimy" centrum i jeśli to Rada Miasta
    > przegłosuje w postaci zapisów planu miejscowego, to tak będzie.
    > Pozdrowienia.
    > PL




    Temat: DNI KRAKOWA ZE SOSNOWCEM
    DNI KRAKOWA ZE SOSNOWCEM
    www.krakow.pl/art/archiwum/?id=2004052803
    maja Dyrektorzy Wydziałów i jednostek miejskich przedstawili w Magistracie
    szczegółowy program obchodów Święta Miasta Krakowa. Urząd Miasta Krakowa
    przygotował dla mieszkańców, turystów i gości na dni 4 - 6 czerwca br. bogaty
    program obchodów święta lokacji krakowskiego grodu.

    Inauguracją Święta Miasta będzie w dniu 4 czerwca widowisko plenerowe w
    nowohuckiej Alei Róż pt. "Aleja Nadziei - Odrodzenie" przygotowane przez
    Stowarzyszenie Teatralne "Łaźnia". Podczas widowiska zostanie odczytany akt
    lokacji Miasta. Tego samego dnia w Hucie im. Tadeusza Sendzimira eksperci i
    mieszkańcy będą wspólnie dyskutowali nad szansą jaką stwarza Nowej Hucie
    rewitalizacja obszarów poprzemysłowych. Natomiast na Błoniach krakowskich
    Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski uroczyście otworzy, odbywający się
    w ramach Święta Miasta, II Krakowski Festiwal Recyklingu. Festiwal potrwa do
    6 czerwca. Podczas drugiego i trzeciego dnia obchodów na swoje święto na
    Błonia mogilskie przy ul. Klasztornej zapraszają formacje kawaleryjskie.
    Świętowały także będą ulice Bracka i Gołębia. W Kościele OO. Franciszkanów
    zostanie odprawiona Msza Św. w intencji Miasta. Radni Miasta Krakowa oraz
    zaproszeni goście wezmą udział w uroczystej sesji Rady Miasta Krakowa.
    Również 5 czerwca w Magistracie zostanie otwarta wystaw pokonkursowa "Jeden
    Dzień z życia Miasta" oraz odbędzie się prezentacja Lasów Państwowych w
    ramach, której zobaczymy koncert sygnalistów, pokaz mody leśnej i aukcje
    dzieci niepełnosprawnych. W murach Barbakanu zostaną rozegrane finały
    Mistrzostw Polski Seniorów w szermierce. Drugi dzień obchodów Święta Krakowa
    będzie dniem szczególnym dla samorządowców i mieszkańców Miasta Sosnowca.
    Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski przychylił się do inicjatywy władz
    Sosnowca i wyraził zgodę na odegranie tego dnia młodego hejnału Sosnowca z
    Wieży Mariackiej. Hejnał zostanie odegrany przez hejnalistę o godzinie 16:30.
    Z tej okazji do Krakowa przyjedzie delegacja władz Sosnowca, która weźmie
    udział w obchodach Święta Krakowa. W niedzielę (6 czerwca) Magistrat przy pl.
    Wszystkich Świętych 3/4 będzie otwarty dla zwiedzających: krakowian i
    turystów. Każdy będzie mógł zwiedzić m.in. gabinet Prezydenta Miasta,
    Przewodniczącego Rady Miasta, Salę Obrad Rady Miasta. Na gości będą czekały
    wystawy i prezentacje, a najbardziej dociekliwym pracownicy Urzędu przekażą
    informacje na temat realizowanych przez Miasto zadań i funkcji. Świętu Miasta
    będzie towarzyszył V Tydzień Osób Niepełnosprawnych "Kocham Kraków z
    Wzajemnością", który zakończy się równocześnie z obchodami Święta Miasta w
    dniu 6 czerwca. Tego dnia, w ramach Tygodnia, w krakowskim Magistracie odbędą
    się występy, wystawy, aukcje, pokazy sportowe, prezentacje sprzętu
    ortopedycznego oraz zostaną wręczone nagrody i dyplomy laureatom konkursów. W
    program obchodów Święta Miasta Krakowa zostały także włączone wystawy
    odbywające się w ramach polsko - niemieckiego Festiwalu "Dotknięcie żywiołów -
    sztuka i ekologia w dialogu polsko - niemieckim". Z bogatego programu
    Festiwalu do obchodów włączono m.in. wystawy w Bunkrze Sztuki i w zakolu
    Wisły ("Ars Naturae" - wystawa poświęcona fenomenom występującym w Ogniu,
    Wodzie, Powietrzu i Ziemi, "Nature and/of Art." - wystawa prac niemieckich i
    polskich artystów, "Statek Greenpeace" - wystawa nt. ochrony i oczyszczania
    wody pitnej).




    Temat: Spotkanie z wicemarszałkiem Senatu-Z. Romaszewskim
    proszę bardzo może się czegoś nauczysz lechu.niedzielski-możesz mu
    tylko buty czyścić.

    Zbigniew Romaszewski - polityk, obrońca praw człowieka, senator RP
    od czasu ponownego powołania Senatu w 1989 (I, II, III, IV, V, VI i
    VII kadencji), od 28 listopada 2007 wicemarszałek Senatu VII
    kadencji. Po powstaniu warszawskim został wywieziony wraz z matką do
    obozu pracy w Gross-Rosen. Ojciec został zamordowany w 1944 w obozie
    koncentracyjnym. Ukończył fizykę na Uniwersytecie Warszawskim
    (1964), doktoryzował się w Instytucie Fizyki PAN w 1983.
    Działalność opozycyjna w PRL
    Od 1977 był członkiem Komitetu Samoobrony Społecznej – KSS KOR.
    Wraz z żoną Zofią kierował Biurem Interwencji KSS KOR, rejestrującym
    przypadki łamania praw człowieka i niosące ofiarom bezprawia pomoc
    prawną i materialną. Na przełomie 1979 i 1980 zakładał Komitet
    Helsiński, organizację nadzorującą wprowadzanie w życie postanowień
    KBWE. Pod jego redakcją Komitet opublikował Raport Madrycki,
    kompleksowo omawiający stan przestrzegania praw człowieka w PRL, w
    oparciu o konkretne, zarejestrowane przez Biuro Interwencji,
    przypadki łamania prawa. W latach 1980-1981 kierował Komisją
    Interwencji i Praworządności NSZZ "Solidarność", został wybrany do
    prezydium NSZZ "Solidarność" Zarządu Regionu Mazowsze, a następnie
    do Komisji Krajowej. Był wielokrotnie zatrzymywany przez Służbę
    Bezpieczeństwa. Wraz z Zenobią Łukaszewicz zredagował książkę
    Czerwiec 1976. Radom. Doniesienie o przestępstwie (1981). W stanie
    wojennym ukrywał się, był poszukiwany przez SB. W broszurze Sierpień
    1980 - Grudzień 1981 - co dalej?, opublikowanej w marcu 1982,
    sformułował program scentralizowanego oporu, opowiadając się za
    powstaniem ośrodka kierowniczego podziemnej "Solidarności". W tym
    czasie zorganizował podziemne Radio "Solidarność". Pierwszą audycję
    nadano 12 kwietnia 1982 w Warszawie. 8 maja tegoż roku razem ze
    Zbigniewem Bujakiem, Zbigniewem Janasem i Wiktorem Kulerskim powołał
    tajną Regionalnną Komisję Wykonawczą NSZZ "Solidarność". 29 sierpnia
    1982 został aresztowany i sądzony w dwóch kolejnych procesach
    twórców Radia "Solidarność" i KSS KOR, następnie więziony od 1982 do
    1984. Został wtedy objęty opieką Amnesty International jako więzień
    sumienia. Był głównym organizatorem Tygodnia Więźnia Politycznego (3-
    10 listopada 1985). W tym samym roku powołał z żoną Polski Fundusz
    Praworządności i został jego prezesem. Od grudnia 1986 kierował
    stworzoną w podziemiu Komisją Interwencji i Praworządności
    NSZZ "Solidarność", która zajmowała się dokumentowaniem przypadków
    represji i pomocą ofiarom. W 1988 współorganizował jawną, nielegalną
    I Międzynarodową Konferencję Praw Człowieka w kościele w
    Mistrzejowicach w Nowej Hucie.
    Od 4 czerwca 1989 nieprzerwanie, jako jedyny parlamentarzysta,
    zasiada w Senacie RP, kolejno z list Komitetu Obywatelskiego, jako
    kandydat niezależny, z NSZZ "Solidarność", Ruchu Odbudowy Polski,
    Bloku Senat 2001 oraz od 2005 z list Prawa i Sprawiedliwości.
    Nagrody i odznaczenia
    · W 1987 wraz z żoną otrzymał Nagrodę Praw Człowieka
    Fundacji "Aurora" przy Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii.
    · 16 lutego 2008 został odznaczony Krzyżem Komandorskim
    Orderu "Za zasługi dla Litwy".




    Temat: Sieradz chciałby z Kaliszem
    lublinczanka napisała:

    >
    >
    >
    > Wsią to jest Kalisz!!!

    że się tak wtrącę ;-)
    Każdy jest w jakimś sensie patriotą lokalnym i przeważnie jest to tak, "ja na
    swoje miasto mogę pluć i nażekać, ale jak obcy to bedzie robił to ... w mordę
    lać ;-)
    W zasadzie to dobrze, że choć taka forma patriotyzmu się jeszcze utrzymuje w
    narodzie ;-)

    A co do Twoich argumantów, to ... ;)

    >
    > W Lublińcu znajduje sie największy zakład psychiatryczny w Polsce,

    Z tego cowiem, to najlepszy jest w Warcie k/o Sieradza, z tego co kojarzę, to
    jest ... w jakiś strukturach Natowskich ?!
    Co do wielkości, to obszarowo jest dość duży ;-) co do ilości pensionariuszy to
    nie wiem ;-)
    Tak więc nie wiem dlaczego akurat "Twój" jest największy ?

    > największe więzienie,

    No i to co wyżej ;-) W Sieradzu też jest spore, w Łączycy, w Orzyszu nie wspomnę
    o Sztumie, czy Wronkach ...
    :-) Nie chce mi sie sprawdzać, które i pod jakim względem jest największe, wiem
    z piosenek, które są najcięższe ;)

    > oraz najlepsza i najważniejsza jednostka wojskowa w kraju!!

    Czyli rozumiem Grom o OSmoza stacjonują ;-) a do tego macie najważniejszą
    jednostkę Szatb Generalny i Belweder ;-)

    > Lubliniec jako jedno z niewielu miast w Polsce ma swojego patrona!!

    UUU, znam całkiem sporo miast i miasteczek z patronami.

    > Patronka Europy pochodzi z Lublińca!

    UUUU ? A który ?:
    Patroni Europy

    * św. Benedykt z Nursji
    * św. Cyryl i św. Metody
    * św. Brygida Szwedzka
    * św. Katarzyna ze Sieny
    * św. Edyta Stein (siostra Benedykta od Krzyża)
    pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Europy

    > Lubliniec jest jedynym miastem w Polsce które
    > odrazu po założeniu otrzymało prawa miejskie!

    UUU ;-)
    "Lubliniec powstał wokół zamku myśliwskiego i kaplicy, które około 1272 roku
    zbudował książę Władysław Opolski. Na miejscu dawnej kaplicy wybudowano później
    dzisiejszy kościół parafialny pod wezwaniem świętego Mikołaja. Za rządów
    Bolesława Opolskiego (1281-1313) osada otrzymała prawa miejskie."

    W sumie szybko, ale jednak nie od razu ;-)
    W sumie znam tylko jedną taką lokację, że czegoś nie było a już miało prawo
    lokacji miasta i była to Nowa Huta ;-)

    Z cytowanego opisu wynika, że co prawda miasta nie było a jedynie posiadłość,
    więc jeśli na tym opierać tezę, że miasta nie było a już otrzymało prawa
    miejskie ,.... to może i masz rację ?
    Jednak chyba nie jest to powód do dumy i chwały, szczególnie w walce z
    argumentami Kalisza w tym zakresie ;-)

    > węzłów koljowych w Polsce (stacja rozrzdowa/pętlowa - 5 kierunków wylotowych +
    > magistrala węglowa)

    No chyba jednak znam kilka większych, choć tym razem napisałaś "jedną z
    największych" ;-) Choć w tych kategoriach ... to zawsze coś takiego się gdzieś
    znajdzie ;-)

    > (O Kaliszu nic takiego powiedziec nie mozna bo wy jestescie
    > prowincja z pociągami do Ostrowa i Łodzi a wasz PKS to totalne dno, autobusami
    > dojedziecie najwyzej do Ostrowa, aby pojechać gdzies dalej wsiadacie w
    > ostrowski PKS:P ).

    Pewnie Kaliszanie mają więcej samochodów osobowych ;-)

    > W Lublińcu bedzie budowana linia trolejbusowa!!!

    A tak przy okazji jakby Kalisz poparł Wrocław, Sieradz i Łódź, to byłaby szansa
    na szybką kolej ;-) Wrocław-Sieradz-Warszawa, Sieradz - Kalisz - Poznań ;-)

    > L-c ma
    > najnowsze obwodnice w Polsce i ma ich najwięcej!! Mamy obwodnice zachodnią,
    > wewnętrzoną oraz północna, wchodnią, małą i trase śródmiejską w budowie. W
    > Lublińcu jest więcej rond niż w Kaliszu:)

    No tu mogę pozazdrościć ;-)

    >
    > I co jest wsią??? Oczywiście zakompleksiony Kalisz.

    Zapewne nie jest wsią, ale mój bidniutki Sieradz mógłby spokojnie wymienić
    więcej ciekawostek ;-) A jest zdecydowanie mniejszy od Kalisza ;)

    >
    >
    > P.S. nie obrażała bym waszego miasta gdybyscie wy nie obrazali mojego:P
    > Obrażając inne miasta pokazujesz prowincjonalnośc panie dobrzec:P
    > Sam afiszujesz sie na innych forach, zawracasz d*** na forum ZG, GW i Czwa a
    > oni mają cie w 4 literach:P

    Podziwiam, Twój głeboki patryiotyzm lokalny, który mi się bardzo podobać ;) !!!

    > pzdry dla "kaliszanina2" którego polubiłam :)
    pozdro dla lubliczanki, której nigdy nie przestałem lubić ;-)




    Temat: Kaufhaus
    Kaufhaus
    Ruda Śląska inwestuje w zabytki
    Rudzki Kaufhaus na pocztówce z początku XX wieku
    Tomasz Malkowski, Przemysław Jedlecki 01-03-2006, ostatnia aktualizacja 02-03-
    2006 09:15

    - Chcemy, aby Kaufhaus był wizytówką miasta - zapowiada Werner Wesoły,
    wiceprezydent Rudy Śląskiej. W Nowym Bytomiu, centralnej dzielnicy Rudy,
    można zobaczyć niecodzienne zjawisko - czyste familoki, odnowione kamienice,
    kościoły. A wśród nich perełkę architektoniczną w skali kraju: dom towarowy
    sprzed stu lat, w którym były nawet panoramiczne windy!

    Osiedle Kaufhaus, nazywane z niemieckiego od domu handlowego, który stoi przy
    ul. Niedurnego, powstało w połowie XIX w. Mieszkali tu pracownicy pobliskiej
    Huty Pokój. Dwa lata temu rozpoczęto mycie familoków, tak aby szarobura cegła
    wyglądała jak nowa. To jednak dopiero początek. - Chcemy, aby Kaufhaus był
    wizytówką miasta. Nic nam nie da, że będziemy mówić, że dbamy o zabytki, jak
    już zdążą się obrócić w ruinę - mówi Wesoły.

    - Renowacja tego typu budynków jest na Górnym Śląsku działaniem pionierskim -
    podkreśla Henryk Mercik, konserwator miejski, który sprawuje pieczę nad tym
    przedsięwzięciem. - Budynki odzyskują swój pierwotny wygląd, przy czym miasto
    zrezygnowało z drastycznych działań wewnątrz obiektów. Zamiast wysiedlać
    mieszkańców, patroszyć familoki i na siłę ulepszać mieszkania, skupimy się na
    działaniach wokół budynków.

    Miasto chce wyremontować wszystkie domy, a nawet postawić nowe w miejsce
    kiedyś wyburzonych. Trzeba będzie też odnowić kanalizację, chodniki i
    uliczki, tak by wszystko wyglądało porządnie.

    I tu pojawił się problem. Okazało się, że część terenów osiedla należy do
    prywatnej firmy, niektóre chodniki do PKP, a drogi do huty. - Zgodnie z
    prawem nie możemy wydawać pieniędzy na coś, co nie należy do nas - martwi się
    Wesoły.

    Ruda Śląska zamierza więc kupić te grunty. Na razie nie wiadomo, ile to
    będzie kosztowało, bo najpierw trzeba je wycenić, a potem miasto czekają
    jeszcze negocjacje z właścicielami. Wiceprezydent dodaje jednak, że
    rewitalizacja całego osiedla potrwa parę lat i będzie kosztowała ok. 20 mln
    zł. Część potrzebnych pieniędzy miasto chce zdobyć z Unii Europejskiej.

    Od prawie siedmiu lat trwa też remont potężnego gmachu domu towarowego. Ten
    modernistyczno-secesyjny obiekt jeszcze pod koniec lat 90. był kompletną
    ruiną. Zmiana nadeszła dopiero w 1999 r., gdy rodzina Truszczyńskich kupiła
    budynek od spółki Społem. Jak mówi Zdzisław Truszczyński: - Jest to studnia
    bez dna. Ale nie żałuję żadnej wydanej złotówki.

    To jedyny tego typu obiekt, tak dobrze zachowany, w Polsce. Ma konstrukcję
    halową, wykonaną z żelbetu, dzięki temu są tu duże powierzchnie wolne od
    ścian nośnych, nawet na dzisiejsze standardy jest nowoczesny. Potwierdza to
    Mercik: - To pierwszy na Górnym Śląsku obiekt handlowy tak zaawansowany
    technicznie, następnym po nim budynkiem, który miał równie dużo nowinek
    technicznych, był dopiero gliwicki Ikar, młodszy od Kaufhausu o dobre 20 lat.

    Pan Zdzisław pochodzi z Gdańska, jednak wychował się w Nowym Bytomiu. Przez
    lata naprzeciwko budynku Kaufhausu prowadził w dawnej hali hutniczej salon
    samochodowy. Z sentymentu i uwielbienia dla tej okolicy kupił gmach domu
    towarowego. - O tutaj, na rysunku z 1929 r., widać, że na dziedzińcu była
    panoramiczna winda - mówi Truszczyński. - Zresztą Kaufhaus skrywa wiele
    nowinek technicznych. W piwnicy jest nowoczesny system grzewczo-wentylacyjny.
    Była tu też druga winda - towarowa. Sam budynek datuje się na 1904 rok, choć
    dotarłem do zdjęć z 1898 r., na których już stał.

    Obecnie budynek ma wielu najemców, działa tu mnóstwo małych i średnich firm.

    Truszczyńscy mają ambitne plany dotyczące Kaufhausu, chcieliby przywrócić mu
    świetność, tak by znów stał się domem towarowym. - Takim rudzkim Harrod'sem -
    żartuje pan Zdzisław. Na dziedzińcu przykrytym szklanym dachem marzą mu się
    panoramiczne windy, schody ruchome. Jest więc szansa, że ta perła śląskiej
    architektury nie skończy tak źle, jak but w piosence kabaretu Rak:

    "Tu w Kaufhausie na Fryncicie

    szczewik topi sie w ciaplycie

    sadza sie maże na łoku

    tak się kurzy z Huty Pokój".

    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3190851.html




    Temat: [Cz-wa] [pr] Tramwaj pojedzie prosto lub zygzakiem
    [Cz-wa] [pr] Tramwaj pojedzie prosto lub zygzakiem
    miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4187551.html
    Tramwaj pojedzie prosto lub zygzakiem
    Tomasz Haładyj
    2007-05-29, ostatnia aktualizacja 2007-05-29 22:48

    Orkana środkiem, za to Jesienną zygzakiem - a to jednym, a to drugim
    poboczem. Tak projektanci widzą nową linię tramwajową od PZU przez
    Wrzosowiak i Błeszno na Raków.
    Zatrudnieni przez Urząd Miasta projektanci mieli najpierw ocenić, czy
    ustalony w ubiegłym roku po burzliwych dyskusjach przebieg trasy - ulicami
    Jagiellońską, Orkana, 11 Listopada, Jesienną, Rakowską, Limanowskiego do
    stadionu Rakowa - nie ma czasem alternatywy. Nie znaleziono jej, a jedyną
    autorską propozycją katowickiego biura projektowego "System" jest dołożenie
    rozjazdów przy PZU tak, aby tramwaje z Błeszna mogły jeździć nie tylko do
    centrum, ale także do huty. Miasto nie zdecydowało jeszcze, czy tę możliwość
    uwzględni.

    Wczoraj projektanci pokazali mapki, a nawet filmową symulację fragmentu
    nowej linii. O ile tramwaj na Jagiellońskiej zaprojektowano w sposób dla
    Polski typowy: tory między dwiema jezdniami, jak w al. Wyzwolenia - to w
    przypadku ul. Orkana sięgnięto do rozwiązania popularnego w zachodniej
    Europie, ale u nas nowego. Torowisko wbudowane będzie w środek jezdni,
    znajdzie się jednak na kilkucentymetrowym podwyższeniu. Chodzi o to, by
    kierowców nie nęciła jazda po szynach, ale by była ona możliwa w sytuacjach
    awaryjnych typu przejazd karetki bądź konieczność ominięcia samochodu, który
    się zepsuł. Auta mają mieć bowiem do dyspozycji po obu stronach torowiska po
    jednym pasie ruchu.

    Tory na ul. Orkana można wprawdzie położyć na poboczu, ale miasto nie chce
    tego robić. Przykład al. Wolności i Kościuszki pokazuje, że nie jest to ani
    komfortowe dla mieszkańców domów, pod którymi przejeżdżają wagony, ani
    bezpieczne dla wjeżdżających samochodami przez tory na swoje posesje.

    Po minięciu przystanku przy kościele na Orkana tramwaj zjedzie na wschodnie
    pobocze. Podobnie będzie na krótkim fragmencie al. 11 Listopada.

    Jezdnia ul. Jesiennej ma zostać zwężona do standardowych 7 metrów (dziś jest
    szersza, choć w obu kierunkach i tak jest po jednym pasie ruchu). Tramwaje
    mają tu jechać południową stroną, by za szkołą przeskoczyć na północną. A to
    dlatego, że zaraz za skrzyżowaniem z ul. Bohaterów Katynia jest miejsce na
    pętlę. Jeszcze nie końcową, gdyż linia ma prowadzić dalej, pod trasą
    szybkiego ruchu (środkiem ul. Rakowskiej) i lewą stroną ul. Limanowskiego.
    Tuż za Żarecką wagony skręcą ostro w prawo na pętlę. Znajdowałaby się ona
    jeszcze przed stadionem - grunty trzeba wykupić - a nie, jak się pierwotnie
    mówiło, przed budynkiem klubu Raków.

    - Przy stosowanych obecnie technologiach budowy torowisk nie należy się
    obawiać hałasu. I to nawet gdyby jeździłyby stare tramwaje - zapewniał
    prezes "Systemu" Franciszek Zych. Szacuje on, że budowa linii pochłonie 70
    mln zł. - Będziemy wnioskować o fundusze unijne - powiedział prezydent
    Tadeusz Wrona. Gdyby się udało, tramwaje ruszyłyby na Wrzosowiak za pięć
    lat.

    Pokazany wczoraj projekt będzie jeszcze modyfikowany. Fachowcy zwracali
    uwagę na mało wygodną dla pasażerów lokalizację przystanków w rejonie
    skrzyżowań ul. Orkana i 11 Listopada oraz Jesiennej i Bohaterów Katynia.
    Biuro "System" musi też dopracować sposób włączenia nowej linii w
    istniejącą, skrzyżowanie przy PZU jest bowiem skomplikowane i ruchliwe.

    Nowa linia

    Ma mieć 4570 m i dziewięć przystanków na wysokości obecnych autobusowych.
    Wyjątek (krytykowany) to skrzyżowanie Jesiennej z Bohaterów Katynia, gdzie
    przystanku nie będzie, bo w zamian umieszczono go bliżej wiaduktu
    "gierkówki". Kolejny przystanek - już końcowy - znajdzie się przy Żareckiej.
    Na końcową pętlę tramwaj wjedzie bez pasażerów.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa



    Temat: kiedy ruszy budowa nowej siedziby sadu?
    Inne inwestycje w Stalówce
    Mam spis różnych inwestycji w Stalowej Woli w formie wycinków z urzedowych
    dokumentów. Mniej więcej przedstawia się następująco:

    Miasto wybuduje Aquapark - 2 baseny , kryte lodowisko
    Budowa drugiej drogi przez hutę
    przebudowa ratusza
    budowa sądu
    budowa biblioteki uniwersyteckiej
    budowa wiaduktu z ulicy Chopina przez Okulickiego do Przemysłowej
    rozbudowa uczelni w tym m.in. przebudowa Politechniki Rzeszowskiej
    budowa obwodnicy aglomeracji Stwa
    storzyć nowa strefę przemysłową w rejonie lotniska w Turbii (tak chciałby
    prezydent Szlęzak)
    stworzyć Dolinę Lotniczą w Stalowej Woli
    1 ZUS, 2 Sąd i Prokuratura, 3 Biblioteka Uniwersytecka, 4 dobrej klasy Hotel, 5
    powstanie atrakcyjnego Pasażu Handlowego (plac w miejscu parkingu przed Pocztą
    i Kościołem św. Floriana)

    Budowa drogi łączącej ulicę Solidarności i ulicę Bojanowską z terenami
    poprzemysłowymi Huty Stalowa Wola - długość 3 893,62 m

    Sygnalizacja świetlna
    Na obszarze Miasta Stalowa Wola funkcjonuje 11 sygnalizacji świetlnych, w tym:
    - 4 skoordynowane liniowo;
    - 3 akomodacyjne;
    - 4 stałoczasowe.

    Realizacja obwodnicy miasta Stalowej Woli „Trasy Podskarpowej”, prowadzącej od
    północy granicy miasta (od istniejącej drogi nr 859) po wschodniej stronie
    osiedli Rozwadów - Widok (odcinek zrealizowany) oraz wykonanie etapu III i IV,
    tj. po wschodniej stronie osiedli Poręby, Na Skarpie do połączenia z ulicą
    Energetyków (obecnie droga krajowa nr 84) w rejonie stacji stacji obsługi
    samochodów - pomiędzy skrzyżowaniem LOK, a OZET-em

    Modernizacja istniejącego ciągu drogowego, na który składają się: dojazd do Huty
    Stalowa Wola S.A. od strony północno - zachodniej, odcinek ulicy Bojanowskiej od
    wspomnianego dojazdu do ulicy Komisji Edukacji Narodowej, remont ul.
    Przemysłowej, północnego odcinka ulic Okulickiego i Poniatowskiego oraz
    realizacja wiaduktu nad układem kolejowym i połączenia z „Trasą Podskarpową” i w
    przedłużeniu ul. Poniatowskiego.

    Budowa bezkolizyjnego węzła komunikacyjnego łączącego ul. Solidarności z ul.
    Energetyków w rejonie stacji obsługi samochodów - pomiędzy skrzyżowaniem LOK, a
    OZET-em

    Budowa ulicy Granicznej od ronda przy ul. Klasztornej, Rozwadowskiej i
    Strażackiej do wiaduktu nad Trasą Podskarpową przy Zespole Szkół Ekonomicznych
    oraz jej przedłużeniu w kierunku osiedla Karnaty i połączeniu z ul. Brandwicką
    między osiedlem Karnaty i mostem na rzece San

    Realizacja tzw. Trasy Zachodniej

    Wymienione wyżej ciągi drogowe wraz z ulicami Energetyków, Brandwicką i
    Czarnieckiego tworzyć będą podstawowy szkielet układu drogowego miasta, który
    przejmie ruch ciężarowy związany z terenami przemysłowo - składowymi, zewnętrzny
    ruch źródłowo docelowy zarówno samochodów ciężarowych, jak i osobowych, ruch
    międzydzielnicowy, a także do czasu realizacji planowanej drogi ekspresowej
    S-4(Piotrków Trybunalski - Stalowa Wola - Nisko - Rzeszów) ruch tranzytowy o
    zasięgu międzyregionalnym. Zakłada się bowiem, że rozbudowa wewnątrzmiejskiego
    układu komunikacyjnego powinna nastąpić szybciej niż realizacja dróg szybkiego
    ruchu.




    Temat: O Zakopanym
    O Zakopanym
    Proponuja sam pozbiyrac co ino o Zakopanym.

    "Historia Zakopanego
    Jeszcze do połowy XVI stulecia obszar dzisiejszego Zakopanego pokrywały
    gęste pierwotne bory bukowo-jodłowe. Zupełnie inaczej sytuacja rozwijała się
    po pd. stronie Tatr, w Spiszu i na Orawie, gdzie osadnicy szybko zajmowali
    kolejne tereny. W związku z tym pojawiła się groźba utraty pd. Podhala, a
    tym samym zmniejszenia się terytorium Królestwa Polskiego. Dodało to władzom
    bodźca do rozszerzenia osadnictwa pod same Tatry. I tak, w roku 1578
    starostwo w Nowym Targu (pod kontrolą szlacheckiej rodziny Pieniążków),
    zarządzające całym Podhalem, otrzymało od króla Stefana Batorego przywilej
    osadniczy obejmujący tereny dzisiejszego Zakopanego i Kościeliska.
    Ciekawostką jest fakt, iż przywileju tego nigdy nie odnaleziono, stąd
    niektórzy historycy poddają w głęboką wątpliwość jego istnienie.
    Ludy osiedleńców przybywały z najróżniejszych stron: z Małopolski, Mazowsza,
    a nawet z odległej Wołoszczyzny (przyszłej Rumunii). Jak się później
    okazało, Wołosi odcisnęli olbrzymie piętno na kulturze i sztuce
    podhalańskiej. To oni właśnie zaszczepili strój góralski, muzykę oraz
    elementy języka, np. takie słowa jak baca, kierdel, czy też nazwy: Karpaty,
    Magura są pochodzenia rumuńskiego.
    Słowo "zakopane" ("kopane") po raz pierwszy zostało dostrzeżone w
    dokumentach z 1605 r., i miało oznaczać wykarczowany obszar. Pierwsza wioska
    między Tatrami a Gubałówką, nazwana Nową Osadą należała do rodów Gąsieniców,
    Toporów i Jarząbków. Jak łatwo się domyślić Gąsienicowie wzięli pod władanie
    (nieco później) również obszar dzisiejszej Hali Gąsienicowej, zaś
    Jarząbkowie - Hali Jarząbczej. Nazwa wioski nie przyjęła się jednak - w XVI-
    wiecznych dokumentach figuruje już bowiem nazwa Zakopane. Dokumenty te
    przytaczają także takie nazwy jak Żywczańskie, Bystre, czy Cyrhla -
    dzisiejsze osiedla, wówczas polany. W 1676 r. Zakopane wraz z Poroninem i
    Olczą liczyło 43 stałych mieszkańców.

    Na rozwój osady wpłynął bez wątpienia pomysł wykorzystania tatrzańskich złóż
    rudy żelaza, poprzez budowę huty (kuźnic) w dolinie Bystrej. Nie wiadomo
    dokładnie kiedy powstała, ale pierwsze wzmianki pochodzą już z roku 1701.
    Kuźnice (nazywane z góralska homrami) przyciągały nie tylko pierwszych
    turystów, ale i naukowców, m.in. Baltazara Hacqueta, czy Stanisława Staszica
    (zobacz dział słynne postacie). Stanowiły też bramę do Tatr dla pierwszych
    śmiałków wyprawiających się w tajemnicze góry. Aż do połowy XIX w. to
    właśnie w Kuźnicach rozwijało się życie kulturalne i turystyczne. Tu
    zbudowano karczmę, szkołę oraz słynny dworek, który gościł tak znamienitych
    gości jak Ludwik Zejszner, Seweryn Goszczyński, czy Wincenty Pol. Po pewnym
    czasie zdano sobie sprawę, iż warunki panujące w Kuźnicach nie są idealne do
    wypoczynku. Chodziło zwłaszcza o wszechobecny hałas wciąż rozbudowywanych
    maszyn, które rozmieszczano wzdłuż drogi dojazdowej. W latach 1830-50 (okres
    prosperity huty) ciągnęły się one na odcinku aż 1400 m. Przyjezdni zaczęli
    więc powoli wynajmować izby u górali zakopiańskich, a jednym z pionierów
    wypoczywania w nowych warunkach był profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego -
    Jan Kanty Steczkowski.

    Z początkiem XIX stulecia Zakopane zamieszkiwało już około 1800 osób. Ważną
    datą w jego dziejach jest rok 1824. Wtedy to, wraz z okolicznymi
    przysiółkami, przeszło spod władzy cesarza austriackiego w prywatne ręce
    Emanuela Homolacsa - człowieka, który już trzy lata po tym fakcie zbudował
    pierwsze w Tatrach Polskich schronisko turystyczne (nad Morskim Okiem). Od
    roku 1845 Zakopane miało swoją parafię, choć tylko na papierze, gdyż
    pierwszy drewniany kościółek postawiono dopiero dwa lata później. Za sprawą
    pierwszego proboszcza - słynnego ks. Józefa Stolarczyka - rozbudowano go w
    latach 1850-51. Do naszych czasów przetrwał w prawie niezmienionym stanie i
    dziś, jako kościół parafialny pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, znajduje
    się przy ulicy Kościeliskiej tuż obok cmentarza na Pęksowym Brzyzku."




    Temat: A jednak stracone 45 lat!!
    > drogi emerycie21 (odpowiadam):
    > 1.wszyscy mieli pracę, bo było ukryte bezrobocie.Kiedy mój ojciec zrezygnował
    > ze szkoły partyjnej w Warszawie, otrzymał wilczy bilet i nie mógł dostać pracy
    > przez 3 lata.

    TO NIE Z POWODU BEZROBOCIA TYLKO GŁUPOTY OJCA

    > 2. gdyby nie to, że w naszym domu był sklep spożywczy, (PSS weszło siłą i nie
    > można ich było wyrzucić,ale to na marginesie) też bylibyśmy głodni, bo pensja
    > ojca - spawacz w dużej hucie, nie wystarczała na wyżywienie 4 osób i mama
    > pożyczała ser żółty, masło, jakieś dżemy. Ojciec nigdy nie pił, więc ten
    > problem odpada.

    MATKA NIE POTRAFIŁA GOSPODARZYĆ, MÓJ OJCIEC JAKO ZWYKŁY SPAWACZ JAKOŚ ZAROBIŁ
    TROCHĘ PRZEPIŁ A I TAK WYSTARCZAŁO

    > 3. napisałam o chrztach w kontekście fałszywej moralności, do której "najlepszy
    >
    > z ustrojów" zmuszał, tak jak zmuszał do chodzenia na masówki , pochodyi inne
    > capstrzyki.

    NIKT NIE ZABRANIAŁ ANI NIE ZMUSZAŁ. WÓJEK P.PORUCZNIK BRAŁ ŚLUB KOŚCIELNY W
    MUNDURZE GALOWYM, ZE SZPALEREM SZABEL TO BYŁ ROK 1962. MNIE W WOJSKU POLITYCZNY
    TEŻ KAZAŁ BRAĆ ŚLUB W MUNDURZE GALOWYM I W KOŚCIELE GARNIZONOWYM ROK 1975

    > 4.nie ma po czym jeździć, a dlaczego? Otóż czerwonawym decydentom wydawało się,
    >
    > że ten ustrój będzie trwał ze 300 lat i nigdy nie będzie stać społeczeństwa na
    > samochody, więc nie było potrzeby budowania dróg. Jedna z najlepszych tzw.
    > gierkówka została wybudowana dla aparatu partyjnego, który musiał jeździć na
    > trasie Śląsk - W-wa.

    PIEPRZYSZ, DRÓG SIĘ NIE BUDUJE BO BY BRAKŁO SZMALCU NA WILLE DECYDENTÓW.

    > 5.samochody są, bo wreszcie można kupić nowy wóz na raty. Jest mnóstwo nowych
    > samochodów, co widać pod blokami, niestety stoją na trawie, bo... patrz wyżej.

    TAK, U MNIE NA OSIEDLU JAKOŚ NOWYCH NIE WIDAĆ POZA SAMOCHODAMI LEKARZY

    > 6.kolonią to my byliśmy od 1939 do 1990 r. hitlerowską, a potem sowiecką,
    > dlatego jest tak "dobrze"

    I NADAL POWINNIŚMY BYĆ KOLONIĄ, ZRESZTĄ I TAK JESTEŚMY TYLKO TY TEGO NIE WIDZISZ

    > 7. a różowo nie jest i nie będzie, bo nie odsunęliśmy złodziejaszków od władzy,
    >

    JAKO ŻE PRAWO STANOWIĄ ZŁODZIEJE

    > jak np. Czesi. Przez 45 mieli prywatny folwark PRL i potrafili się uwłaszczyć w
    >
    > III RP, czego poddani nie umieli, bo jakakolwiek samodzielna działalność była
    > utrącana, ze względu na ideologiczne dyrektywy.

    DZIWNE, PRYWATNE FIRMY ISTNIAŁY ZAWSZE, A ZRESZTĄ PO CO KOMU BYŁA PRYWATNA FIRMA
    JAK SPOKOJNIE SWOJE MÓGŁ ZROBIĆ W FABRYCE

    Moja babka prowadziła
    > restaurację od 1919 r., także w czasie wojny, mimo że hitlerowcy straszyli, ale
    >
    > odebrano jej miejsce pracy w 1948 r. i zmuszona była w swoim domu sprzedawać
    > gazety, żeby miała z czego żyć.

    NIE BYŁA ZMUSZONA TYLKO CHCIAŁA BO TAK BYŁO JEJ WYGODNIE

    > 8.a na koniec - pozdrawiam serdecznie.

    JA TEŻ



    Temat: Budowa zjazdu z autostrady niemal przesądzona
    _joe napisał:

    > Gość portalu: Gln napisał(a):
    >
    > > Wariant AK-S ma jedynie ta zalete, ze przyspieszylby i
    > > UZASADNIL budowe trasy N-S - ktora w obecnym wariancie
    > > jest niepotrzebnym dublowaniem istniejacej trasy Prymasa
    > > Tysiaclecia.
    >
    > Człowieku! Kiedyś Ty jechał ostatni raz al.Prymasa Tysiąclecia? Toż to jest
    > jeden wielki korek! I prowadzona obecnie przebudowa Ronda Zesłańców go nie
    > tłumaczy, bo zanim ją rozpoczęto już był.

    Ten korek tu był od otwarcia połączenia Trasy AK i Prymasa Tysiąclecia.
    Przebudowa ronda faktycznie nie tłumaczy obecnego korka, ale właśnie dlatego
    jest ta przebudowa, bo przed rondem tworzyły się gigantyczne korki. Po
    zakończeniu przebudowy sytuacja się poprawi. Poza tym nie wiem czy zwróciłeś
    uwagę, że zawsze na zakończeniu długiego odcinka bezkolizyjnego tworzą się
    korki zwłaszcza gdy to zakończenie ma miejsce na skrzyżowaniu z inną ważną
    drogą (np Wawelska przed Pomnikiem Lotnika), czy jest zbyt wązko (np
    Ostrobramska przed Grenadierów ma tylko 2 pasy).

    > Na kierunku N-S potrzebna jest NOWA
    > trasa o parametrach TRASY EKSPRESOWEJ (taką ma być N-S) i o żadnym dublowaniu
    > nie ma mowy (Prymasa Tysiąclecia to nie żadna TRASA, to zwykła ulica).

    Tu się nie zgodzę. Uważam, że za ułamek kosztów Trasy N-S należy przebudować
    tzw miejską obwodnicę w drogę bezkolizyjną (potrzeba zmodernizować przede
    wszystkim skrzyżowania al Jerozolimskie/Łopuszańska, Marynarska/Rzymowskiego
    oraz samą Marynarską od wiaduktu PKP do Rzymowskiego) i zbudować tzw
    NowoLazurową (połączenie al Jerozolimskich i Połczyńskiej). Trasa N-S na razie
    również nie ma sensu na odcinkach:

    - Trasa AK-Łomianki. Jest na tym kieruku przecież bezkolizyjna Wisłostrada (od
    AK do Marymonckiej) a na odcinku od Marymonckiej do granicy miasta wystarczy
    poszerzyć do 3 pasów, zbudować węzeł z Wójcickiego, dać ze dwie kładki dla
    pieszych, zbudować ul Encyklopedyczną (od Pstrowskiego - zapewni dojazd do ul
    Heroldów i Dzierżoniowskiej bez konieczności skrętu w lewo z Pułkowej)) i wtedy
    zlikwidować wszystkie światła. W Łomiankach wystarczy również poszerzyć do 3
    pasów, dać 3 wiadukty i 3-4 kładki dla pieszych;

    - na odcinku Tarczyn - Janki (Piaseczno, bo NS ma iść koło tego miasta i dalej
    na pn przy torach kolei radomskiej) wystarczy Trasa Krakowska;

    - na odcinku Janki - Warszawa budowa Trasy Salomea-Janki;

    - na odcinku Piaseczno - Warszawa (węzeł z Rzymowskiego) wystarczy lekka
    modernizacja Puławskiej: zagłębienie pod skrzyżowaniem Poleczki/Pileckiego,
    likwidacja świateł i skrzyżowania przy Mysikrólika i zastąpienie kładką dla
    pieszych, wiadukt nad Płaskowickiej, dalej wystarczy odpowiednia regulacja
    świateł - synchronizacja i założenie tzw akomodacji (+ oczywiście nowe światła
    przy Spornej) oraz 2 kładki dla pieszych - w rejonie kościoła w Pyrach
    (likwidacja 2 przejść dla pieszych) i w rejonie skrzyżowania z łącznikiem z
    Gajdy (likwidacja skrzyżowania i przejścia dla pieszych);

    - w rejonie lotniska połaczenie Poleczki-Wirażowa oraz 17 Stycznia-Cybernetyki.

    > Po prostu przez dziesięciolecia zaniedbywano inwestycje komunikacyjne i teraz
    > albo to nadrobimy, albo się totalnie zakorkujemy.

    Tak tylko, że trzeba nadrabiać rozsądnie, we wszystkich rejonach miasta, a nie
    koncetrować dobre drogi w rejonie Woli, Bemowa i Włoch (byłyby w tym rejonie 4
    obwodnice: śródmiejska - ul Towarowa, miejska - Prymasa Tysiąclecia, Trasa N-S,
    łącznik Trasa AK-węzeł Konotopa- al Jerozolimskie), a np na Pradze nic.

    Autostrada A2 powinna przejść przez Ursynów (oczywiście w tunelu), musi byc też
    łącznik A2 z AK przez Bemowo. Docelowo powinna powstać też Trasa N-S, ale
    dopiero po zbudowaniu całej obwodnicy miejskiej, obwodnicy Raszyna czyli Trasy
    Salomea-Janki, obwodnicy Pragi, modernizacji tras wylotowych (na Gdańsk i do
    Piaseczna juz opisałem, na Terespol i Lublin - potrzeba wiaduktów nad Kajki,
    Torfową w Wesołej i nad szosą 638 do Sulejówka; na Ostrołękę czyli na
    Modlińskiej - potrzeba dobrze pomyślanej akomodacji świateł - konieczne
    poszerzenie wlotów przecznic aby system dobrze działał, kładek dla pieszych w
    miejscach gdzie nie ma skrzyzowania a są światła, poszerzeniu skrętów na
    Tarchomin oraz budowie drugiej jezdni do granicy miasta). Reszta wylotówek nie
    wymaga większych prac bo zostanie odciążona przez nowo powstałe drogi (np al
    Krakowska przez Trasę Salomea-Janki).

    PS
    Trasa łącznika A2-AK przez Bemowo (przy torach do huty) jest lepsza bo:
    - ma 3 węzły w rejonie Bemowa;
    - jest o 1mld zł tańsza;
    - powoduje powstanie 3 tras rozprowadzających ruch z autostrady (A2-AK,
    Połczyńska, A2 minimum do al Jerozolimskich a docelowo przez Ursynów);
    - jest w planie od 40 lat





    Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 121 rezultatów • 1, 2, 3 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.