Strona Główna
Nowe Miasto koło Płońska
Nowe Miasto Powiat płoński
Nowe Miasto lubawkie
Nowe miasto/n.pilicą
Nowa piosenka
nowa Villa Italia
nowe sieci komurkowe
nowe modele telefonów Orange
nowe restauracje warszawa
Nowe Mp3 Disco Polo
Nowa Laguna
nowe schronienie
Nowa Łąka
Nowe masto Lubawskie
Nowe albumy
  • rowery czterokolowe obudowane
  • poradnik robienie wylewek
  • jeden dzien 3
  • zdjecie boernerowa
  • twardowski mrowka wazka biedronka

  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Nowe Miasto w Anglii





    Temat: Przerwy w dostawie prądu w wielkich miastach w ...
    50 MILIONÓW Kanadyjczyków ?? ahaaa, zapomniałem, że przecież NYC
    to też kanadyjskie miasto :)

    Nowa Anglia - PROWINCJĄ Kanady?? aale się fajnie zamienili, nie
    ma co ;) Albo Kanada dokonała ANEKSJI Nowej Anglii (i stąd te 50
    milionów ludzi, prawda??) Gratulacje dla REDAKTORA !!! Wystawić
    mu pomnik Mistrza Geografii (ulepić go ze śniegu, którego pełno
    na Saharze)






    Temat: Wrota Azji
    Nie do konca masz racje. Wymierajacy gatunek jakim sa rdzenni warszawiacy
    stosuja pewne podzialy, przynajmniej werbalnie. Narzekaja na ludnosc naplywowa
    ze wschodu, na brak szacunku dla warszawskich tradycji i obyczajow, na fakt, ze
    w godzinie "W" nie wszyscy "nowi warszawiacy" przystaja i skladaja hold
    Powstancom itp. Rdzenni warszawiacy z reguly uwazaja, ze Warszawa konczy sie na
    Wisle, a Praga to oddzielne miasto, tylko administracyjnie do Warszawy przylaczone.

    Nie ma sie jednak co temu dziwic. Bardzo analogiczne zjawisko wystepuje na
    Slasku i wszedzie tam, gdzie gwaltownie wzrasta populacja w wyniku imigracji, a
    przez to zaburza na chwile pewna rownowage. Potem oczywiscie nastepuje tzw
    asymilacja, ktora objawia sie tym, ze np warszawiacy w pierwszym pokoleniu
    (ktorzy czuja sie juz u siebie) postrzegaja naplywowych dokladnie tak samo, jak
    ich rodzice postrzegani byli wczesniej przez "rdzennych" warszawiakow.

    Takie rzeczy dzieja sie tez w innych miastach i w innych krajach np w Anglii,
    Paryzu czy Madrycie. Nawet w wielonarodowym Nowym Jorku, w poszczegolnych
    dzielnicach, ktore sa jakby miastami w miastami, tego typu zjawiska wystepuja.
    To jest zupelnie naturalne.






    Temat: Trzech z zarządu WDY w nowej Radzie!!!
    Rada jeszcze nie zaczęła działac a Wy już ją krytykujecie. A jacy to fachowcy są
    Ci co odeszli /dot. pozysku pieniędzy unijnych/ Vistula ? zamrożenie pieniędzy i
    koszt nie mały utrzymywanie administracji tego przedsięwzięcia. Jedź pod Toruń i
    popatrz jak budują się dwie fabryki - to jest inwestycja. A w Świeciu tylko
    likwidacja stanowisk w Mondi. Budowanie chodników to jest dobre na pokaz. ale to
    tylko wydawanie pieniędzy które nie będą procentowały nowymi stanowiskami pracy,
    czy rozwojem miasta. Gdyby do Angli nie wyjechało ok 1000 osób młodych. To
    bezrobocie w Świeciu byłoby największe w województwie.Bo szans zatrudnienia nas
    młodych są znikome. I to jest wina działczy sportowych ?, czy nauczycieli?, nie
    to wina Burmistrza który siedzi 3 kadencje 16 lat.i poza wycieczkami do Finladii
    i innych krajów nic nie zrobił aby przyciągnąc inwestorów. Jedź do Kwidzynia jak
    tam rozwija się miasto jak ludzie zarabiają ile nowych zakładów powstało. Nie
    wspomne o sporcie: 3 liga piłki nożnej, piłka siatkowa, piłka ręczna sporty
    motorowe, hippika. W Świeciu daje się ponad 900 tyś na sport i rewelacja!!!na 76
    mln budżetu Miasta tyle na sport.I uważacie ,że Pogoda jest najleprzy i jedyny
    zróbcie go dożywotnim Burmistrzem. Mało mamy ewenementów w tej Polsce. Czas na
    zmiany!!!!



    Temat: Akustyka
    Kolory!!
    Pozdrawiam Pana Inżyniera,

    i dopraszam się uprzejmie o jakoweś drogi dostępu do informacji o obowiązkowych
    kolorach w Pd. Francji - lub gdzieś indziej. Wiem skądinąd, że w Nowej Anglii
    rzecz także jest regulowana.A w takim, dejmy na to, mało znaczącym mieście ,
    jakim jest Kraków, kiedy Plastyk Miejski się domaga regulacji kolorystycznych w
    przestrzeni publicznej miasta, to się z niego śmieją. Chciałbym, żeby
    przestali.
    Ukłony spopod Wawelu




    Temat: Nasze miasto to
    Nasze miasto to
    trup wokół, którego trwa stypa, zombi, czy pacjent wymagający reanimacji?
    Skłaniam się ku zombii, bo pomimo kanalizacji, gazyfikacji, nowych chodników,
    odnawianych budynków, to dalej nie wiemy gdzie iść i co zrobić, nikt nie ma
    pomysłu. Zostają tylko ładne chodniki, po których wygodniej iść na dworzec,
    gdzie autobus lub pociąg zawiezie nas do Anglii, Irlandii, a tam też są ładne
    chodniki po których wygodnie idzie się do pracy.



    Temat: geografia
    geografia
    Mieszkamy w roznych katach tego globu.Forum nas zblizylo, ale zeby pomoc
    naszej wyobrazni opiszmy cos o miejscu naszego zamieszkania. NP. umieram z
    ciekawosci jak mieszka Margo na pieknej wyspie FR.P, albo Framberg w Gorach
    Swietokrzyskich, albo te panie w Niemczech i Kanadzie. Wszystkie panie z
    Polski napewno tez maja cos ciekawego, obok ich miejsca zamieszkania.
    Ja mieszkam blisko Bostonu, USA na wschodnim wybrzezu. Atlantyk i piekne
    plaze polwyspu Cape Cod sa polozone 2h jazdy samochodem ode mnie, ale do
    samego Atlantyku wystarczy pojechac do Bostonu, ktory wlasnie z jednej strony
    jest otoczony Oceanem. Powyzej mnie sa trzy gorskie stany Vermont, New
    Hampshire i Maine. Sa tam gory zalesione, znajduje sie tam rowniez duzo
    terenow narciarkich. Ponizej gdzie mieszkam, do Nowego Yorku jedzie sie
    samochodem 4h.
    Moje miasto ma 28 tys. mieszkancow. Nie ma tutaj przemyslu, raczej tylko
    rezydencje i siedziby biur.
    Klimat mamy bardzo podobny do polskiego, wybitne cztery pory roku. Zespol
    stanow Nowej Anglii (New England), gdzie mieszkam slynie z pieknych kolorow
    jesieni,szczegolnie Vermont i New Hampshire.



    Temat: opinie o rodzinach amer z CT, RI, VE b. potrzebuje
    opinie o rodzinach amer z CT, RI, VE b. potrzebuje
    Dziewczyny pisze prace socjologiczna o rodzinach amerykanskich. Skupiam sie
    na wschodnim wybrzezu gl. polnocnej czesci. Mam troche opini od ludzi z NJ i
    NY ale pilnie potrzebuje opini na temat rodzin z Nowej Anglii. Interesuja
    mnie wszystkie (nawet najbardziej subiektywne) czy to krotkie czy, jezeli
    macie dluzsza chwile, dluzesze a moze nawet wypelnienie ankiety o rodzinach w
    ktorych mieszkacie. Prosze piszcie do mnie na maila gazetowego.
    Jezeli to mozliwe podajcie w pierwszym mailu gdzie (mniej wiecej) mieszka
    rodzina: stan (np. poludniowy Vermont) i najblizsze wieksze miasto oraz
    liczbe czlonkow rodziny w tym liczbe dzieci (np 2+2 lub 2+3 itd) oraz mniej
    wiecej wiek rodzicow np K 36 M ok. 39. oraz info czy odpowiecie na glowne
    pytania (tzn 5 pytan i ok 10 minut potrzebne) czy tez mozecie poswiecic
    wiecej czasu. BEDE BARDZO ZOBOWIAZANY A PRACA OPARTA NA BADANIACH ANKIETOWYCH
    MA SENS. WIELKIE DZIEKI WSZYSTKIM!!!!



    Temat: napiwki dla recepcjonistki??
    witam
    moja rada - zeby jechac do Anglii trzeba miec naprawde twarda d.. i duzo
    samozaparcia. praca jest - nie mowie tu oczywiscie o pracy na zmywaku- tylko
    trzeba znac jezyk i troche sie nachodzic. zakwaterowanie znalezc b. trudno, a
    przyzwoite zakwaterowanie jeszcze trudniej. nie mieszkam w Londynie, bo to
    miasto brudu, smrodu, Polaczkow zyjacych po 15 w jednym mieszkaniu. prace w
    hotelu w niewielkim miescie w polud. Anglii znalazlam przez Internet, na
    poczatku mieszkalam w hotelu, po 6 tygodniach jak odlozylam na depozyt, to sie
    wyprowadzilam, a po kolejnych dwoch moglam juz isc do nowej pracy - wlasnie w
    Lloydsie przez agencje Adecco za 5.50 z widokami na wiecej, na co oczywiscie
    zamierzam zapracowac.ale ile papierkow musialam im naprzynosic - referencje z
    uniwerku, pracodawcy, itp., ale warto bylo.w Londynie to chyba nic nie odlozysz
    jesli chcesz normalnie jesc, chodzic do pubu raz na jakis czas, kupowac
    normalne ciuchy. w moim miescie koszty zycia nie sa takie wysokie, mimo to tez
    nie spodziewam sie odkladac jakichs duzych sum. jesli jestes studentem lub
    mlodym absolwentem i znasz dobrze ang., prace w knajpie traktuj jako przymusowy
    trudny start - mam to juz za soba, i mam nadzieje ze bedzie lepiej.powodzenia!!



    Temat: Jak to robią w Wielkiej Brytanii.....
    Jak to robią w Wielkiej Brytanii.....
    W niektórych miastach Wielkiej Brytanii wprowadzono zmiany dotyczące
    parkowania w centrach.Kierowcy samochodów zasilanych LPG (gazem) będą mogli
    na podstawie specjalnego zezwolenia,bezpłatnie parkować tam swoje
    pojazdy.Kolejną inicjatywą w kierunku poprawy jakości powietrza oraz
    przepustowości dróg, wykazali się radni z miejscowości Milton Keynes, którzy
    wydali zezwolenie na bezpłatne parkowanie na miejskich parkingach, samochodom
    zasilanym LPG.
    Jest to celowe działanie skierowane do osób regularnie korzystających z
    parkingów miejskich oraz pracujących w centrum.Władze wyznaczyły i zwiększyły
    również ilość parkingów płatnych oraz stref darmowego parkowania dla
    motocykli oraz motorowerów, a także - na razie eksperymentalnie wprowadziły
    400 zatoczek przeznaczonychtylko dla aut.Graham Mabbutt - członek rady miasta
    odpowiedzialny za transport powiedział "Milton Keynes było przeznaczone dla
    samochodów,ale doszliśmy do momentu, kiedy musimy coś zrobić, żeby uniknąć
    zatłoczenia na drogach i zanieczyszczeń, które są plagą wielu innych
    miast.Wprowadzając wiele udogodnień,jesteśmy przeświadczeni, że nowy system
    parkowania w Milton Keynes będzie dużo bardziej przyjazny niż w innych
    miejscowościach"

    No proszę - konserwatywni Anglicy a jednak myślą na bieżąco.MOże w Polsce by
    coś takiego zdało egzamin np. Kraków - jest jakaś bodajże Rada Ochrony czy
    Odnowy Zabytków Krakowa, która skarży się na zanieczyszczenie powietrza
    spalinami samochodowymi,które mają niekorzystny wpływ na zabudowę miasta.
    Pozdrawiam - co o tym sądzicie???



    Temat: Historia Bombardowanie Koloni
    Historia Bombardowanie Koloni
    Emanuel Ringelblum (zamordowany przez Gestapo) w „Kronice getta
    warszawskiego” napisał:

    Czerwiec 1942r.

    Bombardowanie Kolonii wywołało wielką radość ludności. Dopatrywano się w tym
    zastosowania nowej taktyki przez Anglików, którzy dotychczas spali,
    dopatrywano się w tym początku nowej epoki, niemalże początku drugiego frontu
    w Europie, zwłaszcza iż bombardowaniu towarzyszyła ożywiona propaganda
    Anglików, grożąca systematycznym zniszczeniem wszystkich przemysłowych miast
    w
    Niemczech. Radość ludności żydowskiej była zgoła odmienna. W setkach miast
    Polski i Rosji morduje się dzień w dzień, systematycznie według z góry
    przemyślanego plany tysiące, tysiące Żydów, i nie widać, aby ktokolwiek ujął
    się za nimi. Bombardowanie Kolonii, zniszczenie tysięcy domów, tysiące ofiar
    spośród ludności cywilnej zaspokoiły nieco pragnienie odwetu ludności
    żydowskiej. Kolonia była zapowiedzią zemsty,, która musi nastąpić i nastąpi w
    stosunku do hitlerowskich Niemiec za miliony zgładzonych Żydów. I dlatego
    właśnie ludność żydowska w uciemiężonej Europie potraktowała Kolonię jako
    swój
    akt zemsty. Po historii z Kolonią chodziłem podniesiony na duchu, czułem, że
    jeżeli zginę z ich rąk, to moja śmierć zostanie z góry pomszczona!




    Temat: Czy zauważyliście, że modne jest ostatnio...
    Czy zauważyliście, że modne jest ostatnio...
    Sława!

    Bombardowanie facetów o nazwiskach na literę S zamieszkałych w miastach na
    literę B...?

    Weźmy po kolei: Slobo z Belgradu, Saddam z Bagdadu, a potem znacie jakiegoś
    natepnego na S w miescie na B..?

    Niejaki Schroeder powiedział kiedyś, że nowy Hitler ma nazwisko na literę S i
    mieszka w mieście na literę B...

    Kto, jak kto, ale on...

    Powinien być dobrze poinformowany.

    Czy to dlatego USAF chce mieć bazy w Polsce..?

    A co z RAFem ?

    Mysmy mieli kiedyś bazy w Anglii, to możemy w rewanżu zaprosić ich do
    siebie...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++



    Temat: Nauka języka angielskiego - Anglia, Malta?
    ależ tak! zgadzam się! tylko i wyłącznie mniejsze miasteczka...londym jest
    niewątpliwie wielki i intrygujący, i jeśli już jedzie się do GB to nie można go
    pominąć, ale w żadnym wypadku nie jedzcie tam na wakacje. do szkoły językowej.
    wszędzie jest daleko...ludzie mało przyjaźni, wszyscy chcą tylko wyciągnąć dużo
    dużo 'cash' od ciebie. Ja wszystkim polecam cudne miasto CHELTENHAM. Spędziłam
    tam cały zeszłoroczny sierpień. Wróciłam absolutnie szczęśliwa wystarczy wpisać
    w jakielkolwiek wyszukiwarce 'cheltenham' i znajdziecie wszystko. Spędzicie tam
    niezapomniane wakacje, jest po prostu slicznie, uroczo...atmosfera no i te
    puby. Godna uwagi jest szczególnie szkoła CILC. świetni nauczyciele, pole do
    krykieta, piękne ogrody...to w końcu anglia, internet, naprawdę świetne
    jedzenie w 'dining room'. A poza tym...szkoły językowe to nie tylko nauka...,
    każda noc przynosi nowe doświadczenia! imprezy angielskie sa really great.
    wszyscy się bawią ! a co jest najcenniejsze...poznajesz wspaniałych młodych
    ludzi 'all over the world'...a ja jako dziewczyna mogę zapewnić że włosi
    naprawdę uwielbiają nas, POLKI...najlepszym dowodem jest to że piszę ten list
    właśnie z włoch... naprawdę gorąco polecam Cheltenham...zostawiłam tam moje
    serce!



    Temat: Dokąd odpłynęłaś, Łodzi klubowa?
    Dokąd odpłynęłaś, Łodzi klubowa?
    brakuje mi w tym artykule podreslenia, ktore konkretnie kluby zniknely i
    dlaczego (o Stereo Krogs, Dekompresji i Luce i o lichym starcie Music Garden).
    Brakuje mi tez opinii o Bagdadzie, moim zdaniem jedynym ciekawym miejscu obecnie.
    Jakis czas temu byl podobny tekst w "Echu miasta" potraktowany bardziej
    wnikliwie i analitycznie - nie ze zasikane bramy, bo tak bylo od zawsze, ale
    wlasnie: wyjazdy ludzi -"sternikow imprezowej Lodzi" do Anglii i Irlandii, brak
    wsparcia miasta w organizacji imprez itp. Oooo... znalazlam.... poczytajcie:
    lodz.echomiasta.pl/artykuly.php?czytaj=585

    A co z klubami w Manufakturze? Wstyd sie przyznac, ale w zadnym nie bylam
    dotychczas - co z Paparazzi, Freak, Whispers, czy tym nowym Sheesha barem bez
    nazwy? Jacy ludzie sie tam bawia? Jaka jest atmosfera?



    Temat: Nie chcę nowej wojny...
    _mirmat napisał(a):

    > Gość portalu: normalny napisał(a):
    > > Czy Waszym zdaniem Polska powinna przyłaczyć do kampanii antyterrorystyczn
    > ej,
    > > a konkretnie - poprzeć atak na Irak i może jeszcze wysłać tam naszych
    > > żołnierzy? Czy nie sądzicie,że znowu decyduje o nas (za nas)ktoś inny (US)
    > ?
    >
    > O naszym wspoludziale w nowej kampanii Irackiej zadecyduje Warszawa nie
    > Waszyngton, tak jak o przystapieniu Anglii do II Wojny Swiatowej zadecydowal
    > Londyn a nie Warszawa. Nie mozna siedziec wygodnie pod Amerykanskim parasolem
    i
    >
    > kopac przyjaciol w kostke. A tak do prawdy nikt "normalnego" do Iraku nie
    wysle
    > .

    A jaki to ten parasol amerykansky?Bylismy podobno ich sojusznikiem w II wojnie
    i co?Dali nas ruskim w prezencie a potem zrobili nam parasol ale z rakiet.Nie
    wiesz ,ze rakiety tych przyjaciol byly wycelowane w polskie miasta.A teraz to
    pod jakim parasilem jestesmy?Jestesmy w NATO razem z UE i skoro Niemcy i
    Francja maja obiekcje to my tym bardziej.



    Temat: Głodni Polacy mieszkają nad rzeką w namiotach
    Niedlugo przyjada nowi ...
    miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,6360866,Walcowali_asfalt_po_pijaku.html

    Teraz to pewnie ci walcowi wyjada z Polski jak ich wywala z pracy za
    chlanie. No i przybedzie meneli na garnuszku Anglikow ...

    czapajew_pl napisała:
    "widac od razu ze to zawodowi pijacy, czyli ochlapusy , i menele
    polskie czyli tzw gaasss-arbajterzy ,taki element wyjezdzal i
    wyjezdza z Polski ..."




    Temat: Ile. piszcie prawde i tak się nie znacie.
    Przede wszystkim zlikwidowac trzeba placyki. One tez zawyzaja cene - trzeba je
    utrzymac. A placyki niczego nie ucza! Jakos nie zdarzylo mi sie po kursie
    parkowac pomiedzy gumowymi slupkami z jakimis pasiastymi dragami :-)))

    W Anglii caly kurs i egzamin odbywa sie na drogach publicznych - od dbania o
    innych uzytkownikow drog jest instruktor - tak jak u nas. I ten instruktor
    widzac, ze kursant w czasie np. proby parkowania zarysuje komus samochod po
    prostu delikatnie naciska STOP. I juz. Nie potrzeba zadnych placykow!

    Placyki sa wylacznie dla wygody egzaminatorow - dzieki temu nie musza sie
    gimnastykowac i wymyslac nic na drodze - wszystko maja jak na talerzu. Linijki
    tez!!!

    Poza tym trzeba koniecznie wprowadzic nowy element egzaminu - hamowanie
    awaryjne. Znowu przyklad z Anglii - tam na sygnal egzaminatora egzaminowany
    musi sie szybko zatrzymac. Biorac pod uwage sytuacje na drodze. Nie moze sobie
    tak po prosto stanac na heblach - musi spojrzec w lusterko itp. itd.

    Czas wreszcie uczyc na kursach jazdy po miescie, a nie po placyku!!!



    Temat: Podwyżki cen wody i niektórych biletów ZKM w Gd...
    Obywatele Gdanska,
    chcialbym podzielic sie z wami wiedza na temat oplat za wode w
    Anglii. Otoz ja place miesiecznie 10 funtow za dowolna ilosc
    zuzytej wody, za prad place 30 funtow (kuchenka +
    ogrzewanie+swiatlo). To jest okolo 0.5 % + 0.75% sredniej pensji
    w tym kraju. Tymczasem w moim ukochanym Gdansku gdzie mam dom,
    place 300 zl za wode pitna plus wode do centralnego ogrzewania,
    co stanowi polowe nauczycileskiej pensji (mowie o
    pieniadzach "do reki"). Kiedy mowie o tym moim kolegom Anglikom,
    radza mi aby wystrzelac wszystkich, ktorzy decyduja o cenie
    wody, pradu i o placach. Mialem szczescie patroszyc ryby w
    Islandii w towarzystwie czlonka sejmiku miasta (a moze to sie
    inaczej nazywa) z poprzedniej kadencji i myslalem, ze to swoj
    czlowiek. Tymczasem widac, ze dostep do wladzy deprawuje, szybko
    zapomina sie o ludzkich opiniach i troskach. Kiedy nowy radny
    nawet pelen zapalu obejmuje ta posade, natychmiast staje
    sie "lepiej poinformowany", patrzy na wszystko "z szerszej
    perspektywy", a przeciez chodzi o to, ze SAUR placi podatki
    miastu a z tych podatkow sa pensje dla radnych. Popelnia sie
    wiec zbrodnie (bo tak to trzeba nazwac)w majestacie "naszego
    wspolnego dobra". Szkoda sie rozpisywac na ten temat, ale jesli
    jakis idiota w Polsce powie, ze chce zrownac ceny wody, energii,
    oplat za bilety - glosujmy na niego, bo bedzie wszystko tansze!.
    Oddano wodociagi zlodziejowi, on chyba siedzi a jego nastepcy
    pra rowno do przodu. Macie chlopaki i dziewczyny - Radni- 4
    lata. Nie martwcie sie, przepekacie to a potem was i tak rodzina
    wybierze, bo nikt inny na wybory juz pewnie nie pojdze.



    Temat: Dlaczego w Lomiankach nie ma kina?!
    Gość portalu: wojtek napisał(a):

    > A co do "naszej regionalności", to przecież tutaj strasznie wielu jest
    > ludzi takich jak Ty i ja, którzy po prostu zwiali tu z Warszawy, dalej
    > zachowując tam jednak większość związków zawodowych czy
    > towarzyskich. Co tu pielęgnować, poza spaniem?
    >
    WIESZ, nie chcialabym traktowac Lomianek, Dabrowy itp jako tylko
    SPALNI.Kojarzy mi sie to z potworem i zyciem na pustyni typu Ursynow, czy Nowa
    Huta.

    Nie lubie takich porownan, ale czasem musze-marzyloby mi sie -jak w Anglii, czy
    Holandii, aby miasta satelitarne-jak Lomianki- wokol duzych miast-mialy wlasne
    zycie, dusze, charakter, stad pomysl SLOGGIEGO z ryneczkiem uwazam za
    genialny........!



    Temat: Ronnie O' Sullivan
    jej..straszne by bylo jakby na swiecie nie bylo Anglikow...to ich wspaniale
    poczucie humoru..czerwone autobusy-ktore jakis imbecyl postanowil zastapic
    nowymi..chlip chlip..kolejna cudowna 'wizytowka'Anglii pojdzie do lamusa..maja
    cudowna flage...cudowne miasta..wogole sa cudowni!!!a w szczegolnosci Jeden;)
    ten ich akcent!!!jezoo!chyba nie ma piekniejszego na swiecie!!!!



    Temat: Doradźcie gdzie najlepiej wyjechać na stałe ?
    Ileż zlośliwości i chamstwa w większości waszych odpowiedzi.!!Pozdrawiam tych
    co rzeczowo i życzliwie odpowiedzieli.
    Ludzie skąd w was tyle zawiści, złości itp.człowiek pyta o rade a tu atak.
    do autora wątku:
    sama też zastanawiam się na d wyjazdem z Polski bo:
    - przeraża mnie złośliwość, wścibskość, wrednośc,mściwość polaków ( oczywiście
    nie wszystkich)
    -polityka tego kraju
    - nie wiem czy będzie mnie stać wykształcić dzieci ( na dzień dzisiejszy nie
    bardzo)
    i jeszcze kilka powodów
    Mysle o Szwecji, wiem coś niecoś o tym kraju, siostra mieszka tam 10lat.Byłam
    tam kilkakrotnie, bardzo mi sie tam podoba.
    Ale decyzja jest trudna, mam prace za ktra otrzymuje 1000zl ( praca w biurze)
    nie mam studiów( ale tego sie nie obawiam, nie boje sią żadnej pracy)Obecnie
    mój mąż jest w anglii, gdy wróci musi szukać pracy a w mojej miejscowości
    trudno o prace.Mąż jest po szkole średniej, dodatkowo ukończył 2-letnią
    akademie CISCO, dotyczy to tematyki informatycznej).Pracowal jako informatyk 4
    lata w malutkiej firmie. (ZOSTAŁ ZWOLNIONY Z POWODU REDUKCJI ETATU) bardzo
    lubi to robić ale w naszym miescie trudo jest o taką prace(może zalożyć firme
    własną?..).Mamy 4 dzieci, w różnym wieku od 3 do 16l.
    Tam musielibyśmy zaczynać od nowa, dzieci nowa szkołe.....
    Narazie rozważamy, najbardziej przeraża mnie bariera językowa.
    do wszystkich:
    Nie oczekuje od was samych zachęceń do wyjazdu,ale drwinmy darujcie
    sobie.Radzić lub odradzać można w kulturalny sposób.
    pozdrawiam




    Temat: historie z kibla rodem
    Adam i Julita są potwierdzeniem tego co zaobserwowałam za granicą(bo zdarza mi
    się wyjeżdżać z tego okropnego Ełku!!), konkretnie w Anglii. O pomoc w razie
    potrzeby należy prosić Anglika, Irlandczyka, Irańczyka - rodaków lepiej omijać.
    Za kogo Wy się uważacie? Do Stanów może wyjechać kij od szczotki i wieść tam
    jakieś życie (np. połowa Moniek) Niczego specjalnego nie dokonaliście, czego
    świadectwem jest fakt, że wchodzicie na stronę tego biednego, prowincjonalnego
    miasta i opisujecie swoje sukcesy i tworzycie klub wzajemnej adoracji. Piszecie
    do siebie po angielsku żeby wieśniaki nie zrozumiały. Na forum Adam słynie z
    tego, że wciąż porównuje Ełk do Nowego Jorku - np. idzie na ruski bazar i ma
    pretensje, że handluje się tam majtkami, ełcki basen jest gorszy niż w Nowym
    Jorku, itd.
    Dzięki takim jak Wy pozbywam się kompleksów. Widzę że ciasne horyzonty można
    mieć niezależnie od miejsca zamieszkania.



    Temat: 60 proc. Niemców ucieszyłoby się z odejścia woj...
    Kiedy doszlo do zjednoczenia Niemiec, wycofaly sie stamtad trzy byle armie
    okupacyjne: Rosjanie, Francuzi i Anglicy. Zostali tylko Amerykanie (stad sa
    obecni tylko w niektorych landach), bo trakuja Niemcy jako baze do
    kontrolowania calej Europy. Trudno nie dziwic sie Niemcom. Kto by chcial miec w
    kraju byla armie okupacyjna? Opuszczenie Niemiec przez Amerykanow przyczyniloby
    sie w Niemczech do rozluznienia trudnej sytuacji mieszkaniowej w przepelnionych
    miastach, tak jak to juz mialo miejsce, kiedy wycofaly sie inne obce wojska.
    Byle koszary przeksztalcono w zalazki nowych osiedli, pobudowano tam nowe domy.
    Tam gdzie kiedys staly czolgi i samochody pancerne, sa obecnie place zabaw dla
    dzieci. Do osiedli dojezdzaja autobusy i wszystko tetni zyciem. Poligony
    amerykanskie zajmuja wciaz znaczne powierzchnie, z ktorymi mozna by zrobic to
    samo.
    Dziwie sie tym przyglupom, ktorzy obawiaja sie wycofania Amerykanow ze wzgledu
    na przeszlosc Niemiec. To wlasnie Amerykanie stali sie po drugiej wojnie
    swiatowej najwiekszym faktorem destabilizacji pokoju swiatowego i oni nie sa w
    stanie zagwarantowac pokoju, lecz tylko wojne. Jedynie okupacja USA przez
    reszte swiata, w tym oczywiscie przez Niemcy, moglaby doprowadzic do
    stabilizacji na swiecie i do osiagniecia trwalego pokoju.



    Temat: Male zapytanie do forumowych SYJONAZIOLI
    Anglia zawsze krzywdzila nas, narod wybrany:
    kiedy nasze sokoly
    Sharon czy Dayan wysadzaly w powietrze posterunki brytyjskie i wycinaly
    wstretnych okupantow, Churchill, tak ongis nam przychylny, bardzo nieladnie o
    nas powiedzial w listopadzie 1944 w Izbie Gmin:
    'Jezeli nasze nadzieje dotyczace syjonizmu maja sie rozwiac w dymie z
    rewolwerow mordercow i jezeli nasze wysilki dla zapewnienia mu przyszlosci maja
    spowodowac powstanie nowej zgrai bandytow, godnych niemieckich faszystow, wielu
    z nas bedzie musialo, podobnie jak ja sam, rozwazyc ponownie stanowisko, jakie
    zdecydowanie zajmowalismy od dawna'.

    A co nas obchodzi, ze Anglia wtedy walczyla z Hitlerem i wyzwalala obozy
    koncentracyjne? Poza tym nam wolno uprawiac terroryzm, bo tak w Torah pisze!
    Amen!

    Ksiega Jozuego, rozdzial XXXIII i XXXIV
    'I dalem wam te ziemie, w ktorejscie nie robili, i miasta, ktorychscie nie
    budowali, w ktorych mieszkacie, a z winnic i oliwnic, ktorychscie nie sadzili,
    pozywacie'

    'Gdy przejdziecie za Jordan do ziemi Kanaanejskiej. Tedy wypedzcie wszystkie
    obywatele onej ziemi od oblicza waszego i wytraccie wszystkie malowania ich i
    wszystkie obrazy balwanow ich wygubcie, takze wszystkie wyzyny im spustoszcie.
    A wypedziwszy obywateli tej ziemi, mieszkac bedziecie w niej, bom wam dal te
    ziemie w dziedzictwo.'

    'A jezliz nie nie wypedzicie obywateli tej ziemi od oblicza waszego, tedy oni,
    ktore pozostawicie z nich, beda wam jako zadla w w oczach waszych i jako
    ciernie na boki wasze, i beda was trapic w tej ziemi, w ktorej wy mieszkac
    bedziecie.'




    Temat: Toyota carina E - prośba o opinie
    mialem sedan 1995 1.6

    zalety: ogromne wnetrze, praktycznie bezawaryjny, super ergonomiczne miejsce
    kierowcy, w miare dobrze wyciszony no i wedlug mnie super ladna linia (sedan),
    mimo uplywu lat ladniejsza niz wszystkie nowe jednosezonowe francusko wloskie
    wynalazki

    wady: kiepskie zawieszenie, silnik dobrze ciagnie powyzej 3000 obr, trzeszcza
    plastiki w srodku (no coz ale to byla Toyota z fabryki z Angli a nie "prawdziwy"
    japonczyk, teraz mam xedosa 6 i w srodku nie slychac nic:)

    spalanie 1.6 wersja: 115KM okolo 10l w miescie i 7l poza



    Temat: Kurs dla dorosłych - poradźcie mi.
    Po tym kursiku panie umieją powiedzieć coś o sobie, o swojej rodzinie, poruszać
    się po mieście, zrobić zakupy, dogadać się w hotelu, na lotnisku, na dworcu,
    poznały podstawowe słówka i zwroty na temat banku, poszukiwania pracy,
    mieszkania, itp. Jest szansa, że gdy tam pojadą, to nie umrą z głodu i
    chłodu. ;)
    Każde zajęcia trwały trzy godziny lekcyjne. Na początku zadawałam im mnóstwo
    pytań z ostatniej lekcji i kazałam im zadawać pytania i odpowiadać. No a potem
    nowy materiał.
    Panie pracowały chętnie. Dwie mają mężów w Anglii i wybierają się do nich, więc
    były zmotywowane.




    Temat: dom Rotschildow -
    Gość portalu: Ezra napisał(a):

    > Przeczytajcie ksiazke Eustace Mullins -"Federal Reserve Bank"
    >
    > Amschel Bauer adoptowal nazwisko Rotschild w roku 1773 w jego sklepie
    > zlotniczym we Frankfurcie. Symbol Frankfurtu -czerwona tarcza (Rot Schield) -
    > wisiala nad drzwiami jego gescheftu.
    > Elektor Hesji zarobil wielka fortune wynajmujac heskich ochotnikow anglikom
    > dla stlumienia rebeli w koloniach amerykanskich. Rotschield byl czlowiekiem
    > ktoremu Elektor zaufal i zainwestowal te pieniadze. Wtedy przeniosl sie do
    > nowego 5 pietrowego domu na Judengasse, miszkal tam razem z rodzina Schiff.
    > Jego 5 synow zalozylo filie bankowe w glownych miastach Europy -
    > najwazniejsze w Londynie i Paryzu. Londynski Rotschild zaczal swoja kariere
    > przez wyajazd do Waterloo, zobaczyl jak Napoleon przegrywa bitwe, natychmiast
    > udal sie do Londynu sprzedal wielkie ilosci securities. Na gieldzie zaczela
    > sie panika, jego agenci wykupili te same papiery. W ciagu jednego dnia
    > zarobil milion funtow i mogl powiedziec : "Alianci wygrali bitwe pod
    > Waterloo, ale prawdziwym zwyciezca jest Rotschild".
    > dalej Rotschildowie kontroluja centralny bank Angli, banki europejskie,
    > amerykanskie, finansuja wielkie wojny, sa sponiwaceni z rodzina krolewska
    > angielska. Sa panami swiata.
    > I to jest rodzina ktorej korzenie wywqodza sie podobno z Radomysla Wielkiego
    > kolo Mielca.




    Temat: Centrum życia do godz. 22.00 :-)
    croolick napisał:

    > pawel.zary napisał:
    >
    > > To zablokowało rozwój motoryzacji na wyspach i dlatego NIEMCY
    > > sa dzisiaj potega motoryzacyjną, bo oni takiej ustawy nie uchwalili (może
    > > właściciele dyliżansów dawali za małe łapówki???) :-)))
    >
    > Nie, nie! Red Falg Act uchylono 14 listopada 1896, czyli wlasnie wtedy gdy na
    > ulicach samochody zaczynaly sie dopiero pojawiac (wynalazek Daimlera i Benza z
    > 1883 r. dopiero w l. 90 XIX w. na skutek wielu okolicznosci zaczal sie
    > upowszechniac).

    No właśnie! chodzi mi o to, że potencjalny inwestor nie był zainteresowany nową
    branżą i technologią, bo wprowadzone ograniczenia nie dawały nadziei na rozwój
    (nie warto, bo nic z tego nie będzie)!!! Anglicy mogli znacznie wyprzedzić
    Niemców, ale sami zaczęli sobie blokować rozwój motoryzacji ... dzisiaj
    Słowacja odbiera nam inwestrów, bo zniosła wiele ograniczeń ... uchwała Rady
    Miejskiej też jest przykładem blokowania rozwoju ...nie opłaca się inwestować w
    lokale, bo sama "walka" o uruchomienie lokalu już budzi niechęć ...cały Rynek
    mógłby być "zaludniony" lokalami, ale ... przez uchwałę nikt z okolicznych
    lokatorów sie nie zgodzi na dzialanie całodobowe. Duże ryzyko dla inwestora, bo
    miasto niewielkie więc w rynku bedziemy mieli sklepy z farbami :-(




    Temat: poradzcie, co robie zle?
    poradzcie, co robie zle?
    jestem w anglii od 4 tygodni.mieszkam w miescie telford niedaleko
    birmingham.pracuje jako au pair jednak wolalabym cos legalnego i na pelen
    etat,nie mam zbyt duzo czasu na szukanie nowej pracy, mimo to zdazylam sie
    zarejestrowac w kilku agencjach, jednakze pracy dla mnie nie ma.w wiekszosci
    problem lezy w tym ze nie mam wlasnego auta zeby dojezdzac do pracy(autobusy
    jakos do nich nie docieraja jako srodek mojego transportu).jezyk angielski
    znam na tyle ze nie ma problemu z dogadaniem sie(moze troche grama lezy:)
    zaznaczam ze kazda praca mnie interesuje i co?i nic zadnego rezulatatu.tyle
    ile zdazylam poskaladalam tez indywidualnie oferty w hotelach ,fabrykach
    itp,moze nie wiele ale jednak cos.powiedzcie mi czy cos robie nie tak?czy
    poprostu powinnam calymi dniami chodzic i szukac a nie kilka godz tyg.



    Temat: Z życia pilotów :-))))))))))))))))
    Cos z zycia, moze nie tak blyskotliwe jak inne, ale zawsze:
    Pracuje w firmie transportowej, pilot naszego samolotu jest Anglikiem. Kilka
    dni w tygodniu spedza w Polsce, kiedy robi przerwe, kilka w Anglii. Ktoregos
    razu wraca po nocy do miasta ulica Wirazowa (ktora, jak sama nazwa wskazuje
    sklada sie glownie z zakretow) i pomylily mu sie strony ulicy. Bylo pusto, wiec
    nie mial punktu odniesienia czyli innych samochodow. Jechal wiec po lewej
    stronie drogi. Nagle z naprzeciwka wyjechal duzy fiat. Obaj kierowcy
    zbaranieli. Nsz pilot bardzo szybko sobie przypomnial, w jakim jest kraju a
    kierowca duzego fiata uciekl na pobocze, przed jak sadzil pijakiem. Mial farta,
    bo na Wirazowej jest malo miejsc z poboczem. Obaj wysiedli z samochodow, otrli
    pot z czola, podali sobie rece i pojechali.

    A ja podciagam watek.

    pozdrowki

    Nie mam niestety nic nowego, podciagam




    Temat: Globalne NIE dla wojny
    No wlasnie- ja do lewicy nigdy niezaliczalem sie ale
    kocham pokoj.Co zauwazylem -ze w Polsce zadne srodki
    przekazu niepoinformowaly do tej pory o takich
    demonstracjiach a w ktorych uczestniczylo ponad 10 milionow
    ludzi na calym swiecie- a to pokazuje ze polskie srodki
    przekazu ,sa zaklamane i niesa niezalezne, prubujac
    manipulowac opinia publiczna.Teraz podam oficjialne
    dane ,miast i ilosci uczestnikow w takich demonstracjiach.LONDYN-
    1.6 mliona ludzi.EDYNBURGH-800 tysiecy ludzi.GLASGOW-450 tysiecy
    ludzi.BARCELONA-1.4 miliona ludzi.MADRYT-1 MILION ludzi.RZYM-1.2
    miliona ludzi .PARYZ-400 TYSIECY ludzi.BERLIN-750 tysiecy ludzi.NOWY
    YORK-800 tysiecy ludzi.SAN FRANCISKO-450 tysiecy ludzi.Kanada-ogolnie -
    1.7 miliona ludzi.Byly to najwieksze demonstracjie
    antywojenne od zakonczenia 2 wojny swiatowej -a w Angli -
    najwieksze w histori tego kraju.Powtorze pytanie-dlaczego
    polskie srodki przekazu .przemilczaly te fakty, dlaczego
    probuja klamac i maskowac fakty .We wszystkich
    demonstracjiach ,zauwazono ze Ta planowana wojna -to nic
    innego jak KRADIEZ -ROPY NAFTOWEJ -amerykanow -
    irakczykom.Ludzie rowniez protestowali -przeciwko mozliwoscia
    wymordowania setek tysiecy -osob cywilnych w IRAKU -w imie
    przejecia zloz ROPY NAFTOWEJ-jak to zauwazyli USTIN HOFFMAN i
    STEVEN SPIELBERG-z swiata filmowego.



    Temat: Na anglosaksy
    Trzeba troch sie zastanowic
    Nie chce zbic tych rozowych okularow tym wszyskim na ktorych praca czeka to w
    Anglii ale razil bym przeczytac rady tych Polakow ktorzy tu mieszkaja i troche
    pomyslec. Duzo tu jest prawdy. Po pierwsze, The Home Office wydalo directive
    aby nie zatrucdniac zadych pracownikow z nowych krajow europejskich (oprocz
    Cypru i Malty)ktorzy sa nie zarejestrowani. Bedzie to karalne do £5000 tys
    funtow. Rejestracja bedzie mial forme kontroli ludzi. Po drugie, Londyn jest
    najdroszym miastem w Europie i napewno jest w pierszej piatce na swiecie.
    Zarobki zedu 150 funtow na tydzien moga byc wydane na skromny pokoj i skromne
    jedzenie a jesze do tego dochodza wydadki na transport, tez drogi. Po trzecie,
    praca napewno jest ale zmywanie garow w jakiej knajpie, na budowie lub gdzies
    inndziej gdzie normalni ludzie nie chca pracowac bo jest malo platna i ciezka.
    Nie mozna wszystkiego przeliczac na zlotowki x 7 bo tu musicie zyc! Po czwarte,
    najepsze zapotrzebowanie na rynku pracy to pielegniarki, lakaze i wszysko
    zwiazane z lecznictwem - gwarantowana praca. Przyjazd tutaj polecal bym tym
    ktorzy uwazaj to jako przygoda (experience)a nie robienia kariery i wielkich
    pieniedzy. Takich judzi bedzie bardzo malo. Jedyne duze pieniadze beda zrobione
    przez firmy przewozowe, "posrednikow pacy" i "firm" strajacych sierejestracje
    pracownika. Prosze sie dobrze...b.dobrze zastanowic nad podejmowaniem
    pochopnych decyzji.
    Powodzenia przyjezdnym.



    Temat: Tysiące Polaków ma szansę na pracę na Cyprze
    wyjechalam sama, kupilam bilet i przyjechalam do limasol, zatrzymalam sie u
    znajomych w hotelu na tydzien a potem zostalam,duzo ludzi kupuje po prostu
    wycieczki na cypr bo maja bilet i hotel przez tydzien wiec nie musza sie
    martwic o nocleg. tak jest o wiele taniej, osobiscie nie polecam zadnych
    agencji, bo oni tylko zdzieraja kase, a prace znajdzie sie samemu.TO
    NACIAGACZE!!!
    duzo razy slyszalam ze ludzie trafili na pustkowia na wsie z czasow
    prehistorycznych, polecam Agia Napa ,Limassol i Pafos to najwieksze miasta nad
    morzem gdzie w sezonie przyjezdza tysiace Anglikow, wiec hotele i restauracje
    potrzebuja ludzi do pracy. jeden warunek angielski, bez tego nie ma mowy o
    pracy, moze do zmywania za marne pieniadze. Przestrzegam przed tym jesli znasz
    angielski*musisz rozmawiac z anglikami= spokojnie mozna jechac, ale jesli
    muwisz=helo im looking for a job trzymajac kartke w reku nawet jesli jestes
    czarujaca osoba nie ma mowy, rozczrujesz sie . Tu w sezonie naprawde pracuje
    sie na najwyzszych obrotach bo jest to wyspaturystycna, wiekszosc ludzi z tego
    utrzymuje swoje rodziny. szukajacych pracy jesy sporo napewno nie tak jak w
    londynie,sezon zaczyna sie od maja konczy w listopadzie, chociaz ludzie
    przyjezdzaja na swieta, wiec jak znasz angielski nie ma problemu. zawsze to cos
    nowego,i FANTASTYCZNY kLIMAT!!!!CODZIENNIE MASZ PLAZE .OTWIERASZ OKNO I PRZE 9
    MIESIECY MASZ SLONCE, TO NAPRAWDE ROZNICA MIEDZI POLSKA,
    ostatni komentarz , Cypr to fajne miejsce dla studenta co chce troch zarobic ,
    ale wiecej poszalec wegzotycznym kraju!!!
    pozdrawiam goroco!!!!



    Temat: Niespodziewany spadek produkcji przemysłowej we...
    Gość portalu: Nowy Jurek napisał(a):

    > Puknij sie w glowe kolego. Korei Poludniowej jest bardzo daleko
    > do Francji. Jak sie chcesz przekonac to pojedz sobie do Korei -
    > przekonasz sie na wlasne oczy jakie bzdury opowiadasz (
    > wystarczy ze zobaczysz stolice czyli Seul - o prowincji nie chce
    > nawet wspominac) . Korea to kraj moze i nowoczesny pod wzgledem
    > fabryk i tego co produkuja. Pod wzgledem jednak nauki, kultury a
    > nade wszystko poziomu zycia nie dorownuje Francji do piet.

    Ja w Korei mieszkam wiec moge sie wypowiadac. Jedyne czym Francja goroje nad
    Korea to piekno swoich miast. Fakt, Paryz od Seulu ladniejszy. Ale samym
    pieknem czlowiek nie zyje. Korea 10 lat temu byla niczym. Tutaj normalnie
    policja walczyla ze studentami na ulicach. Rzadzil dyktator. Ekonomia byla do
    kitu. Teraz ekonomia rosnie szybciej niz we Francji, technika Koreii jest na
    wyzszym poziomie niz we Francji. Za 10 lat Korea bedzie silniejsza niz Anglia
    czy Japonia. Mieszkam tu juz troche i widze jak sie ten kraj zmienia. Francjai
    Europa to kraina leniuchow. Im sie nie chce bo maja wszystko. I dlatego wiek 21
    bedzie nalezal do Azji.

    Co do kultury, Koreanczycy maja ponad 2000 lat kultury.



    Temat: Chevrolet Evanda- naprawde fajne auto...
    Gość portalu: Rex napisał(a):

    > Jak posiadasz Civica to naprawdę nie masz sie czy chwalić,wiem co mówię bo
    > posiadałem to badziewie (1,4 IS 5D 97r 90KM)przez trzy lata,nie dawało się
    tym
    > jechać -wołowate i głośne(powyżej 130 km/h nie mozna było słuchac
    > radia ,metaliczny ,natarczywy klekot silnika zagłuszał wszystko).I
    porównywanie
    >
    > tego padła z Evandą (autem jak myślę o dwie klasy wyżej)jest co najmniej
    > nadużyciem.

    ty umiesz czytac? ja nie porownuje evandy z civiciem pod wgledem klasy auta
    tylko ceny!!! mama zamiar zmienic auto, nowy civic po faceliftingu jest calkiem
    fajny, ale 1.6 z wyposazeniem bez rewelacji +ubezp. wychodzi mi tyle co
    evanda!!! accord to juz w ogole inna bajka cenowa... z calym szacunkiem do
    hondy, ktora lubie, paroma roznymi hondami jezdzilem i to naprawde fajne auta,
    nie widze sensu zeby placic duze pieniadze za nieduze auto montowane w anglii i
    o tych samych warinkach gwarancji jak w chevrolecie....

    ps. a civica bardzo lubie, autko nie do zajezdzenia, a po miescie mi sie tym
    swietnie jezdzi... w trase mam inne, bo fakt, ze civic jest glosny i emczy w
    trasie... ale jak sie ten maly silniczek kreci.... taka zabawka ;-) ale wole
    niz limitowana wersje corolli 1.6 ktora mialem...



    Temat: co sądzicie o Amerykanach?
    Gość portalu: gusia62 napisał(a):

    > ale z Ciebie prymityw, o matko.

    Nie nazywaj nikogo prymitywem, skoro prymitywnie sama myslisz. Jezeli chodzi o
    "angielski", to "wyuczony" w Polsce jest on o tyle warty, co mapa duzego miasta
    sprzed 25 lat. Ogolnie przydatny, ale niezrozumialy w angielsko jezycznym kraju.
    Nawet dyplomy jezykowe z polskich szkol, sa raczej satysfacja niz wiedza. Wiedze
    poznaje sie w danym kraju. Jezyk angielski jest dosc nietypowym jezykiem i brzmi
    on zupelnie inaczej w Anglii, Szkocji, USA, Australii czy Nowej Zelandii i
    innych miejscach. Mam na codzien doczynienie z ludzmi z calego swiata, a zdarza
    mi sie, ze po 25 latach uzywania jezyka na codzien uslysze kogos, kogo nie moge
    zrozumiec. Sa rejony na wyspach Brytyjskich, ktorych sami Brytyjczycy ich nie
    rozumieja. Tak sie akurat zlozylo, ze dzis mialem Brytyjczykow, ktorzy mowili o
    innych Brytyjczykach, ze ich nie mogli zrozumiec.



    Temat: Manifestacje przeciw wojnie ,protest kardynalow
    Manifestacje przeciw wojnie ,protest kardynalow
    W USA w chwili kiedy pisze te slowa odbywaja sie milionowe manifestacje
    przeciwko wojnie z Irakiem .Demonstruje sie w 200 miastach .Podobne
    wystapienia maja miesce w Anglii, Francji i Niemczech .
    Ostro protestuja hierarchowie koscola katolickiego .Oswiadczenie wydal
    kardynal Theodor McCarnick arcybiskup Nowego Jorku oraz arcybiskup Renato
    Martino z Rzymu ,ktory jest bliskim wspolpracownikiem Ojca Swietego.
    Specjalne wystapienie przygotowuje niemiecki episkopat z kardynalem Karlem
    Lehmannem i jego 26 biskupami .
    Natomiast polski episkopat ,zdominowany przez zydow takich jak
    Glemp,Pieronek ,Slawoj Glodz ,Zycinski, Maciej Ziemba i inni mniej lub
    bardziej otwarcie zacheca polskie wladze do wyslania polskich zolnierzy na
    wojne do Iraku .
    Za www.repubblica.it .



    Temat: operki z londynu ...
    operki z londynu ...
    mam takie pytanie do au perek w londynie i wiekszych miattach anglii!!

    dlaczego rodziny z tych miast maja takie duze wymagania co do
    operki,wiekszosc chce aby miala super doswiadczenie i znala perfekt
    jezyk,miala prawo jazdy ... czy mozliwe jest znalezienie rodzinki ktora
    bedzie chciala raczej przecietnia dziewczyne ,ktora chce sie pozadnie
    podszkolic w angielskim ,poznac nowych ludzi no i zdobyc jakies
    doswiadczenie..jak to bylo u was na poczatku z tym szukaniem rodzinek w
    londynie



    Temat: Pamiątka po Celulozie
    Pamiątka po Celulozie
    Jak sie to czyta to az sie plakac chce,czy rzeczywiscie takiej
    Polski chcielismy,gdzie jest 23% bezrobocia i ludzie nie dostaja
    nawet zasilkow dla bezrobotnych,ani nie oferuje sie im kursow
    aby sie przeszkolili lub nauczyli czegos nowego.Nic dziwnego ze
    pija i kradna,a miasto zamienia sie w ruine.Przypomina to troche
    polnocna Anglie za Margaret Thatcher jak likwidowali przemysl bo
    bylo za drogo,ale oni dostawali zasilki a co sprytniejsi
    wyjechali za praca na poludnie,albo wyemigrowali do Australii
    lub Kanady,a gdzie Polak pojedzie?



    Temat: Upadek czeskiego rządu
    Trzeba nakrasc ile sie da przeciez koryto z pieniedzmi jest duze bo tez Polska
    to najwiekszy i najgłupszy kraj z wszystkich krajów Europy dawnego bloku
    sowieckiego.Pozywia sie nasi notable oraz Unia Europejska juz kilkakrotnie
    zabrała wiecej pieniedzy za członkowstwo niz daje rolnikom w safardzie.Za nasze
    pieniadze skłócą wieś z miastem i rozleci sie ten kurnik o nazwie
    Polska.Zapłaci za te reformy najsłabsza czesc społeczenstwa poniewaz nie ma juz
    jej kto bronic.W Polskie podwórko przeciez wkładają łapę niemcy francuzi
    anglicy.Rzad wykonuje po prostu rozkazy z Brukseli.Kiedy zacznie obowiązywac
    konstytucja Europejska to Rzad nie bedzie potrzebny do niczego wiec z tonacego
    okretu trzeba zabrac wszystko co sie da.Wszystko juz sprzedane nowemu
    opiekunowi jakim jest zachód.Jestesmy bardzo wdzieczni za Jałte i
    Poczdam.Niczego sie nie nauczylismy przez te 1000 lat istnienia państwa
    Polskiego



    Temat: dom Rotschildow -
    dom Rotschildow -
    Przeczytajcie ksiazke Eustace Mullins -"Federal Reserve Bank"

    Amschel Bauer adoptowal nazwisko Rotschild w roku 1773 w jego sklepie
    zlotniczym we Frankfurcie. Symbol Frankfurtu -czerwona tarcza (Rot Schield) -
    wisiala nad drzwiami jego gescheftu.
    Elektor Hesji zarobil wielka fortune wynajmujac heskich ochotnikow anglikom
    dla stlumienia rebeli w koloniach amerykanskich. Rotschield byl czlowiekiem
    ktoremu Elektor zaufal i zainwestowal te pieniadze. Wtedy przeniosl sie do
    nowego 5 pietrowego domu na Judengasse, miszkal tam razem z rodzina Schiff.
    Jego 5 synow zalozylo filie bankowe w glownych miastach Europy -
    najwazniejsze w Londynie i Paryzu. Londynski Rotschild zaczal swoja kariere
    przez wyajazd do Waterloo, zobaczyl jak Napoleon przegrywa bitwe, natychmiast
    udal sie do Londynu sprzedal wielkie ilosci securities. Na gieldzie zaczela
    sie panika, jego agenci wykupili te same papiery. W ciagu jednego dnia
    zarobil milion funtow i mogl powiedziec : "Alianci wygrali bitwe pod
    Waterloo, ale prawdziwym zwyciezca jest Rotschild".
    dalej Rotschildowie kontroluja centralny bank Angli, banki europejskie,
    amerykanskie, finansuja wielkie wojny, sa sponiwaceni z rodzina krolewska
    angielska. Sa panami swiata.
    I to jest rodzina ktorej korzenie wywqodza sie podobno z Radomysla Wielkiego
    kolo Mielca.



    Temat: Nauka angielskiegow Angli
    Najlepiej przyjedz do Bournemouth.
    Bardzo ladne miasto na poludniu Anglii. Jest tu kilka prywatnych szkol.
    Ja miszkam tutaj.
    Piekna nowa bilioteka.
    Najepiej www.richardcollege.co.uk
    Lidia



    Temat: Kto powinien być burmistrzem Świecia?
    Jeśli Pogoda wygra, będzie to sygnał, że nie ma w Świeciu demokracji i ludzi,
    którym zależy na rozwoju miasta. To dowód, że miasto stało się monarchią,
    skazaną na wizję jednego człowieka i że ten człowiek umiejętnie i doskonale
    obezwładnił mieszkańców, doskonale podporządkowując ich sobie. Jeśli jeszcze nie
    pakujecie się do wyjazdu do Anglii, to znaczy, że chociaż w minimalnym stopniu
    zależy Wam na tym mieście. A to miasto to dla nas wszystkich i dla każdego z
    osobna dom. A o dom trzeba dbać i od czasu do czasu odświeżać go, zmieniać.
    Wyobraźcie sobie, że w swoim domu nie malujecie ścian na inne kolory, tylko na
    te, które zostały nałożone przed laty, bo…. Stara farba została sprawdzona,
    jakoś się wkomponowała w całość, a nowej boicie się, obezwładnia was strach, bo
    może coś się nie uda, nie będzie tak, jak tego chcieliście. Jednak ryzyko
    popłaca. Warto postawić na rzeczy nowe i na nowych ludzi. Burmistrz powinien być
    gospodarzem miasta, zarządcą, a nie jego właścicielem. To, w jaki sposób będzie
    rozwijało się miasto, zależy od tego, jakich ludzi dobierze sobie do współpracy.
    Nie oznacza to też tego, że trzeba od razu przeprowadzać czystki w urzędzie.
    Obecnym urzędasom przyda się powiew świeżego wiatru…
    Minęło 16 lat Pogody. Czy takiej samej chcecie na kolejne 4? Było wiele szans,
    propozycji, możliwości. Osądźcie, czy dobrze je wykorzystano. Czy to, co już
    zostało zrobione jest dla nas dumą i chlubą? Mamy, czym się pochwalić przed
    innymi? Jak już odpowiecie sobie na te pytania zadajcie sobie jeszcze jedno,
    najistotniejsze: czy zmieni się coś na lepsze, jeśli te przedsięwzięcia będą
    kontynuowane w ten sam sposób, co dotychczas?




    Temat: Hello Michal!
    > Bez urazy Radku, ale to co piszesz świadczy albo o przywileju młodego wieku
    > albo o syndromie nowobogackiego podszytym kompleksami.
    >
    > Zgadzam sie w 100% w Michałem.

    To sa po prostu obserwacje z wielu pobytow w Angli, Niemczech i USA.
    Przejedzi sie kiedys do Monachium i zobacz jakie tam auta jezdza. Oczywiscie
    czy wszyscy ludzie maja kompleksy, jak bedziesz mial okazje to sie przejedz po
    dzielnicach mieszkalnych (suburbs) w miastach USA i zobacz w jakiej dzielnicy
    jakie auta stoja przed domami. Tak sie dziwnie sklada ze w najlepszych
    dzielnicach stoja nowe lub prawie nowe pojazdy z wyzszej polki, w srednich nowe
    tansze auta i kilku letnie uzywane, w biednych dzielnicach przed zdewastowanymi
    i zasmieconymi domami stoi po kilka zlomow z czego polowa pordzewiala i
    zdewastowana do niczego juz sie nie nadaje. Takie sa fakty, kazdy jezdzi takim
    autem na jakie go stac i to jest normalne. Zalosne za to jest gadanie o tym jak
    to lepiej miec 15 letnie auto niz nowe, i ze to jest bardziej zaawansowane
    cywilizacyjnie czy dojrzale. To wlasnie jest leczenie kompleksow i typowe
    oszukiwanie siebie zgodnie z teoria slodkich cytryn i kwasnych winogron.
    Przy okazji nie mowie tutaj o postawie: zastaw sie a postaw sie czy cos w tym
    stylu, zeby to bylo jasne.

    Jeszcze w kwesti wyzszosci starych pojazdow nad nowymi, to pol roku temu mialem
    dalsza wycieczke 7 letnim pojazdem w ktorym padla skrzynia w polowie podrozy,
    cudem dojechalem spowrotem do domu, naprawa kosztowala 6000 pln, pol roku
    pozniej poleciala jedna uszczelka, koszt naprawy 1200zl. Naprawa w nowych
    firmowych czesciach. To w kwestii utrzymania starych zlomow, taniej by mnie
    wyszlo placenie rat za nowy a przynajmniej nie mialbym stresu ze gdzies na
    kompletnym zadupiu mi cos padnie i bede musial na piechote isc iles tam km, czy
    lapac stopa bo komorka nie miala tam zasiegu. Stare auto jest tansze od nowego
    w uzytkowaniu tylko jesli sie je uzywa rabunkowo (nie naprawia lub naprawia
    tanio tylko to co konieczne i jezdz az sie rozleci), w zadnym innym przypadku
    nie ma ekonomicznego sensu jezdzenie starym autem jak to probujecie mi wmowic.

    Radek



    Temat: Gdynia - przerost formy nad treścią?
    Odpowiedź godna zapamiętania, będę ją przytaczał klientom, kiedy będą mówili,
    że moja oferta jest nieatrakcyjna, ale wtedy klienci odejdą.

    Miasto miało nadany tor rozwoju przez Cegielską. Chwalić Boga, że ci, co
    przyszli po niej nie zniszczyli tego i potrafili to pociągnąć. Jednak, kiedy
    miasto się rozwijało i kiedy powstawały najbardziej trafne decyzje i plany była
    w tym mieście konkurencja do władzy w ratuszu.

    Osoba prezydenta Gdyni wyścieła całość konkurencji ( to nie jego wina tylko
    przeciwników), ale to spowodowało, że ratusz położył skrzydła po sobie.

    Świętojańska taaaaaaaaaaka flaga w ratuszu i taki powód do zaszczytów, co za
    hipokryzja Ulica w porównaniu z tym, co kiedyś wieje pustkami, kiedy tu
    przyjechałem ulica tętniła życiem, pełno ludzi straganów, drzewa, mięsny,
    rybny, było życie moze nie takie eleganckie ( warszawaskie), ale było cudnie. I
    co i Ratusz pozazdrościł Warszawie polbruku jednolitych latarni i nowego
    asfaltu. Przebudowa spowodowała śmierć wszystkiego, co nakręcało tu życie a na
    dodatek inwestycja podniosła wartość prywatnych kamienic i sklepów. Pytanie
    tylko, po co skoro jest tyle innych miejsc gdzie byłyby bardziej potrzebne te
    pieniądze. Świętojańska została moim zdaniem wybudowana na zasadzie zastaw się
    a postaw się. Taki standard jest oczywiście potrzebny, ale on musi przyjść od
    dołu a nie z góry. Jest cała lista miejsc gdzie te pieniądze przyłożyłyby się
    na jakość życia a nie na jakość pocztówek ( notabene robione pod odpowiednim
    kontem)

    Teraz, co do spadku bezrobocia w Gdyni to może jest tak, że ci, co nie mają
    pracy a coś potrafią uciekają z miasta, druga sprawa to, że w Anglii i Irlandii
    mówi się już po polsku i z gdyni jest tam równie dużo osób, co z innych miejsc
    w Polsce, cała grupa młodych, która po studiach poszła sprzątać kible na
    promach, bo fajne miasto ma ich w d...., (Ale o tym już pisałem)

    Gdynia to zwykłe miasto w fajnym miejscu, ( bo chyba ratusz nie przypnie sobie
    orderu za to, że Gdynia jest nad zatoką)

    Oczywiście można powiedzieć jak ci się nie podoba to wypad

    Pz

    seahowk




    Temat: Oleksy: Powstanie Warszawskie to heroiczny etap...
    Oleksy: Powstanie Warszawskie to heroiczny etap...
    "wielki patriotyczny zryw mieszkańców Warszawy..." a jaki byl efekt? 90%
    miasta to gruzy, 20tys. powstańców zabitych, 10x tyle ludności
    cywilnej,wyginęła większość młodych prolondyńskich inteligentów...a jakie
    piękne jest nasze miasto na tle innych stolic europejskich, nie wspominając
    już o atmosferze tu panującej...do dzisiaj mamy pretensje do Rosjan i
    upatrujemy klęskę oraz dramat Powstania w ich biernej postawie, kiedy stali
    na drugim brzegu Wisły...
    trafnie ujął to Urban w swoim felietonie pt. "Katyń 2":

    "Unicestwienie największego w Polsce potencjalnego ośrodka oporu przeciw
    nowemu ustrojowi bardzo Stalinowi ułatwiło dzieło instalowania w Polsce
    socjalizmu. (...)[szok popowstańczy w Polsce]spowodował nie tylko
    zniechęcenie do antykomunistycznych walk zbrojnych na dużą skalę, ale też
    złość na emigracyjne władze. Bardzo to sprzyjało pogodzeniu się Polaków z
    nową rzeczywistością.

    Londyn sprowokował śmierć lub rozproszenie warszawian i zburzenie miasta w
    naiwnej nadziei, że uda się z niego wypędzić Niemców tylko po to, żeby w
    opanowanej przez AK stolicy utworzyć komitet powitalny armii radzieckiej o
    innym politycznie składzie, niż życzył sobie tego Stalin.
    (...)
    Klęska powstania warszawskiego nauczyła pokory Mikołajczyka, który w czasie
    rozpoczęcia walk prowadził w Moskwie negocjacje. Zaczął je butnie, ale po
    upadku powstania musiał spuścić z tonu. Przekonało też powstanie Anglosasów,
    że Polacy są nieodpowiedzialni. Polityczne dzieci po prostu. Rzucają się ze
    strzelbą przeciw interesom wszystkich: Niemców, Rosjan, Anglików i
    Amerykanów. Z nikim się nie liczą, a chcą, żeby z nimi się liczyć.
    Anglicy przez grzeczność tłumić musieli przy tym rozbawienie patrząc, jak
    polski Londyn głośno wyrażał oburzenie, że Stalin nie wspomógł zbrojnie
    powstania politycznie wymierzonego w niego właśnie."




    Temat: poziom inwestycji Bydgoszczy w ostatnich latach?
    Unia dla Torunia
    UNIA EUROPEJSKA. Pieniądze na drogi, autobusy i tramwaje

    Angielski ślad

    Będziemy zabiegać o unijne pieniądze na nowe autobusy, tramwaje, ścieżki
    rowerowe i obwodnice. W zdobyciu tych środków pomogą nam Anglicy z
    zaprzyjaźnionego Swindon.

    Miejski Zakład Komunikacji przeżywa trudności. Maleje liczna pasażerów
    (nawet o 5 proc. rocznie), radni zmniejszyli dotację dla firmy, a tabor jest
    coraz starszy. Średni wiek autobusów jeżdżących po naszych ulicach to siedem
    lat. Są jednak i takie, które wyprodukowano jeszcze w 1989 roku. Z tramwajami
    jest jeszcze gorzej. Od 14 lat nie kupowaliśmy nowych wozów. Jedenaście
    toruńskich tramwajów pamięta jeszcze stan wojenny.
    Plan na 15 lat
    Jest szansa, że tabor MZK uda się odnowić dzięki pieniądzom unijnym. UE
    może zrefundować 75 proc. kosztów tego przedsięwzięcia.
    - Najpierw musimy jednak przygotować plan rozwoju transportu publicznego w
    Toruniu na 15 lat - wyjaśnia Piotr Całbecki , dyrektor magistrackiego Wydziału
    Rozwoju i Integracji Europejskiej. - Określimy w nim czy, to tylko przykład,
    będziemy inwestować przede wszystkim w autobusy, czy zdecydujemy się raczej na
    szybki tramwaj. Dopiero z gotowym opracowaniem możemy wystąpić o fundusze
    europejskie.
    Tak jak w Swindon
    Jesteśmy o tyle dobrej sytuacji, że zaprzyjaźnione z Toruniem angielskie
    miasto Swindon (180 tys. mieszkańców) już od lat korzysta z unijnej pomocy w
    tym zakresie.
    - Udało im się pozyskać pieniądze nie tylko na nowe autobusy, ale również
    na budowę dróg. Do tego konieczne jest właśnie posiadanie zintegrowanego planu
    rozwoju transportu publicznego. Anglicy dziewięć lat temu opracowali taki
    dokument, a teraz będą go aktualizować. Skorzystamy z ich doświadczeń - mówi
    Całbecki.
    Już za rok?
    Oczywiście także w Toruniu jesteśmy zainteresowani pozyskaniem środków
    także na nowe drogi, trasy dojazdowe do dworców: autobusowych czy kolejowych,
    lotniska oraz ścieżki rowerowe.
    Prezydent Michał Zaleski powołał niedawno zespół, który ma przygotować ten
    plan. Na jego czele stoi wiceprezydent Andrzej Jeziorski, jego zastępcami są
    Całbecki oraz Bernard Kwiatkowski, pełnomocnik prezydenta d.s. inwestycji
    strategicznych. W skład zespołu wchodzą także urzędnicy, m.in. z wydziałów:
    środowiska, gospodarki komunalnej, Miejskiego Zarządu Dróg, Miejskiej Pracowni
    Urbanistycznej i MZK.
    Efekt prac zespołu zostanie przedstawiony radnym do zatwierdzenia.
    - Chcielibyśmy, aby plan był gotowy w pierwszym kwartale przyszłego roku
    tak byśmy mogli wystąpić już w 2005 roku o pierwsze pieniądze - kończy
    Całbecki.

    Waldemar Pankowski

    6 Września 2004




    Temat: Czy zmarnujemy szansę na pieniądze z Unii?
    UNIA EUROPEJSKA. Pieniądze na drogi, autobusy i tramwaje

    Angielski ślad

    Będziemy zabiegać o unijne pieniądze na nowe autobusy, tramwaje, ścieżki
    rowerowe i obwodnice. W zdobyciu tych środków pomogą nam Anglicy z
    zaprzyjaźnionego Swindon.

    Miejski Zakład Komunikacji przeżywa trudności. Maleje liczna pasażerów
    (nawet o 5 proc. rocznie), radni zmniejszyli dotację dla firmy, a tabor jest
    coraz starszy. Średni wiek autobusów jeżdżących po naszych ulicach to siedem
    lat. Są jednak i takie, które wyprodukowano jeszcze w 1989 roku. Z tramwajami
    jest jeszcze gorzej. Od 14 lat nie kupowaliśmy nowych wozów. Jedenaście
    toruńskich tramwajów pamięta jeszcze stan wojenny.
    Plan na 15 lat
    Jest szansa, że tabor MZK uda się odnowić dzięki pieniądzom unijnym. UE
    może zrefundować 75 proc. kosztów tego przedsięwzięcia.
    - Najpierw musimy jednak przygotować plan rozwoju transportu publicznego w
    Toruniu na 15 lat - wyjaśnia Piotr Całbecki , dyrektor magistrackiego Wydziału
    Rozwoju i Integracji Europejskiej. - Określimy w nim czy, to tylko przykład,
    będziemy inwestować przede wszystkim w autobusy, czy zdecydujemy się raczej na
    szybki tramwaj. Dopiero z gotowym opracowaniem możemy wystąpić o fundusze
    europejskie.
    Tak jak w Swindon
    Jesteśmy o tyle dobrej sytuacji, że zaprzyjaźnione z Toruniem angielskie
    miasto Swindon (180 tys. mieszkańców) już od lat korzysta z unijnej pomocy w
    tym zakresie.
    - Udało im się pozyskać pieniądze nie tylko na nowe autobusy, ale również
    na budowę dróg. Do tego konieczne jest właśnie posiadanie zintegrowanego planu
    rozwoju transportu publicznego. Anglicy dziewięć lat temu opracowali taki
    dokument, a teraz będą go aktualizować. Skorzystamy z ich doświadczeń - mówi
    Całbecki.
    Już za rok?
    Oczywiście także w Toruniu jesteśmy zainteresowani pozyskaniem środków
    także na nowe drogi, trasy dojazdowe do dworców: autobusowych czy kolejowych,
    lotniska oraz ścieżki rowerowe.
    Prezydent Michał Zaleski powołał niedawno zespół, który ma przygotować ten
    plan. Na jego czele stoi wiceprezydent Andrzej Jeziorski, jego zastępcami są
    Całbecki oraz Bernard Kwiatkowski, pełnomocnik prezydenta d.s. inwestycji
    strategicznych. W skład zespołu wchodzą także urzędnicy, m.in. z wydziałów:
    środowiska, gospodarki komunalnej, Miejskiego Zarządu Dróg, Miejskiej Pracowni
    Urbanistycznej i MZK.
    Efekt prac zespołu zostanie przedstawiony radnym do zatwierdzenia.
    - Chcielibyśmy, aby plan był gotowy w pierwszym kwartale przyszłego roku
    tak byśmy mogli wystąpić już w 2005 roku o pierwsze pieniądze - kończy
    Całbecki.

    Waldemar Pankowski

    6 Września 2004




    Temat: nie wierze wlasnym oczom! wykasowano moj watek!!
    kingfish napisała:

    > Gość portalu: realista napisał(a):
    >
    > > bombardowac a zrzucic bombe atomowa , to dwie calkiem odrebne sprawy !
    > >
    > > bombardowan bylo wiele , ale kto jeszcze odwazyl sie taki akt terroru jak
    > bomba
    > >
    > > atomowa ?? wyniszczenie calej ludzkosci danego panstwa, czy miasta ...
    > > wszystkich kobiet, dzieci , starcow...
    > > a kto nie padl spalony , to i tak potem wykanczal sie powoli , a w najleps
    > zym
    > > wypadku rodzil potworki !
    >
    > Tak zeczywiscie to jest wielka roznica czy jedna zamiast setki bomb
    zniszczyly
    > miasto. Wiesz jaka jest roznica? Jedna bomba jest szybsza. W Europie podczas
    > IIWS cale miasta byly zniwelowane! Setki tytsiace cywilow zginelo podczas
    > bombardowan przeprowadzanych przez Anglie, USA i wiele innych krajow. A
    pomysl
    > tylko o tym czy ktos wtedy plakal i narzekal ze niewinni ludzie gineli? Wiesz
    > dlaczego nie? Bo myslacy ludzie kochaja swoje zycie bardziej niz zycie
    swojego
    > przeciwnika i nawet rodzin czy narodu przeciwnika ktory ma zamiar odebrac
    twoje
    >
    > zycie.
    > Czy w twoich oczach zabice kogos szabla jest ok ale bron boze nie wolno uzyc
    > pistoletu?
    >
    Roznica przede wszyst kim jest w rodzaju bomby. I koniecznosci bombardowania.
    Jak chcieli nastraszyc Japonczykow mogli to zrobic zucajc bombe na niezludniony
    teren. Efekt byl by ten sam . Poprostu to byli proby, odrazu po kapitulacii, a
    to znaczy odrazu po wybuchach, przyjchalo ekipy naukowe, ktore badali skutki
    uzycia tej bomby i zrobili sporo niezwykle cennych wnioskow dotyczacych uzycia
    tego nowego rodzaju broni. To byl eksperiment nic wiecej. W owszem napastnika
    trzeba uczyc, ale jak jakis dzieciak napadni na ciebie i ty dasz jesmu dobry
    wycisk, czy rozwalisz juz lezącemu glowe siekierą? Co do bombardowan dywanowych
    pod czas wojny swiatowej, prawie wszysce są zgodni ze oni nie mieli wiekszego
    znaczenia militarnego.Anglicy juz nie raz po wojnie watpili w sens tych
    nalotow. Niemcy tak czy owak walczyli do samego konca i nawet na produkcije
    przemyslową naloty wplyneli w niewielkim stopnu. Izrail ma broń jądrowa, to
    moze musi uzyć bomby raz i nazawsze, zamiast swoich operacij antyarabskich
    ktore i tak będą trwać wiecznie. Jak chcesz zabic kogoś niema roznicy czy jest
    to pistolet ,czy szabla. Pytanie powstaje kiedy chcesz zabic jak najwiecej i
    jak najszybczej. Niewatpile ze uzycie bomby A czy H czesto oplaci sie z
    wojskowego punktu widzenia, ale są przeciez jeszcze inne rzeczi. Zabijac
    dzieci, ktore nawet jeszcze nie urodzily sie i nie są jeszcze nawet poczęte, to
    jest naprawde coś.



    Temat: Brac czy nie brac? Jestem zdecydowany na 99%...
    Brac czy nie brac? Jestem zdecydowany na 99%...
    Dzisiaj chcialbym obdzwonic wszystkich dealer'ow Mazdy w poszukiwaniu
    najkorzystniejszej oferty.Jestem wlasciwie zdecydowany na Mazde 3 2.0
    Sport.Cena auta to okolo 81 tys zl + lakier metaliczny okolo 1.9 tys. .
    Za te pieniazki mozna otrzymac pieciodrzwiowe nadwozie typu "hatchback",silnik
    (konstrukcja japonska) o pojemnosci 1999 cm3 i mocy 150KM(zuzycie paliwa wg
    danych uzytych w folderze reklamowym:w miescie 11,3 litra/100 km,poza miastem
    6.3,srednie 8.2),pieciobiegowa przekladnia,systemy ABS,EBA,EBD,DSC,MAIDAS i
    SRS(czymkolwiek te wszystkie cholerstwa sa...),"poduchy" i chyba
    kurtyny,elektronicznie sterowana klimatyzacja,CD wraz z 4
    (badziewie...slyszalem) glosnikami i sterowaniem na kierownicy,alufelgi
    17',lampy ksenonowe(w polskim salonie kobieta o nich nie wspomniala,ale w
    Anglii wersja SPORT oferowana jest z nimi wlasnie,wiec juz sam nie
    wiem...),komputer pokladowy,przednie swiatla
    przeciwmgielne,immobiliser,centralny zamek,kierownica i drazek zmiany biegow
    w skorze,regulacja fotela w trzech miejscach,pelny pakiet
    elektryczny,podlokietniki przod i tyl,trzy lata gwarancji.Auto przyplynie z
    Hiroshimy.Czas oczekiwania:do konca sierpnia...
    Do konca wachalem sie pomiedzy w/w autem a:

    1.Honda CIVIC 2.0 R-type -cena okolo 100 tys. zl,przyspieszenie od 0 do 100
    km na godzine 6,6s !!! W tej cenie m.in. bez klimatyzacji(sic)

    2.VW GOLF 2.0 TDI - cena okolo 100 tys. zl,6-biegowa skrzynia,ekonomia ale
    ubogo wyposazony,rozczarowanie wnetrzem(obecnie mam "czworke", ktora bije
    wiele nowoczesnych konstrukcji wykonaniem wnetrza,m.in. nowa generacje...)

    3.Subaru IMPREZA - ok. 32 tys. euro,absolutna klasyka tylko czemu to auto
    jest tak brzydkie...

    4.Opel Astra - ok. 100 tys. zl,bogato wyposazony ale uroda nie grzeszy.

    Sposrod tych aut Mazda wydaje sie mi byc optymalna dla mnie.Szalenie mi sie
    podoba,o conajmniej klase bije wszystkich wymienionych rywali w wykonaniu i
    jakosci wnetrza,jest stosunkowo tania.
    Czekalem jeszcze na nowego FOCUS'a ,ale pierwsze zdjecia mnie nie przekonuja.

    Prosze wiec Szanowne Gremium o zabranie glosu.W przeciagu paru dni chcialbym
    wplacic zaliczke i miec to glowy...Ale opini Waszych jestem ciekaw.Z gory
    dziekuje.



    Temat: Niemcy pogrążają się w depresji, stracili wiarę...
    Artykul w pesymistycznym nastroju jakby chodzilo o jakas Rumunie pod rzadami Ceausescu, a nie o Niemcy - "lokomotywe" europejskiej gospodarki. Anglia w latach
    60-tych i pozniej tez przezywala gleboki kryzys, a jednak nie "zawalila sie". Podobnie nie "zawala sie" Niemcy, a wschodnie landy (mam tu na mysli dawna NRD)
    jeszcze rozkwitna. Moim zdaniem, najlepsza wielkosc dla kraju takiego jak Niemcy, to rozmiary dawnej RFN, a wiec panstwa mniej wiecej tak duzego jak Wielka
    Brytania lub Francja (ludnosciowo). Dawna RFN (kraj "pomiedzy Monachium i Hamburgiem") byla calkowicie nowym tworem historycznym, panstwem
    demokratycznym, nie utozsamiajacym sie ani z Rzesza wilhelminska ani z Rzesza hitlerowska. Bylo to panstwo nowoczesne, bedace wzorcem dla calej Europy i, jak
    to sie mowilo w latach 80-tych ubieglego stulecia, "wkraczajace wraz z USA, Japonia i Szwecja w XXI-szy wiek". I nagle ta najodpowiedniejsza dla Niemiec "masa
    krytyczna" zostala przekroczona poprzez przylaczenie NRD. Powstal niejako nowy kraj, bedacy chcac niechcac spadkobierca czasow, kiedy takie polaczenie
    istnialo poprzednio, a wiec przed 1945. A jesli tak, to spadkobierca troche "kalekim", bo bez obszarow na wschodzie utraconych w wyniku II wojny. I nagle
    Niemcy zaczeli budowac ponownie swoja tozsamosc i dume na czasach Rzeszy cesarskiej, co ich niejako cofnelo w rozwoju, gdyz stare i trzeszczace plyty
    gramofonowe zostaly ponownie wygrzebane, odkurzone, polozone na talerzu gramofonu i puszczone w ruch. Nawet jezeli do tych plyt wraca znikoma mniejszosc
    spoleczenstwa, to rozbrzmiewajace "stare melodie" niepokoja wiele osob w Polsce, w Czechach i w innych krajach. Zbyt wielkie i silne Niemcy
    spedzaly zawsze sen z oczu innym narodom, gdyz, na przyklad, uwazali oni dawniej, ze sam fakt posiadania dwa razy wiekszej liczby ludnosci od Wielkiej Brytanii
    (przed wojna Niemcy mialy 80 mln mieszkancow a Wielka Brytania 40 mln) upowaznia wlasnie ich do posiadania najwiekszego imperium kolonialnego. To, ze takiego
    imperium dorobila sie kiedys Anglia bylo w ich oczach "niesprawiedliwe", gdyz oni sami rzekomo bardziej na to zaslugiwali. W oczach Niemiec, przeciwnikiem byl
    wtedy Zachod,Rosje natomiast chetnie widzieli jako sojusznika. Jednak o wzgledy Rosji zabiegaly obie strony. Rosja wybierala najczesciej Zachod, bo czyim niby
    kosztem mialoby powstac przyszle niemieckie imperium? Moim zdaniem, ratunkiem dla Niemiec jest budowanie swojej tozsamosci wylacznie na osiagnieciach dawnej
    RFN. Byc moze pomoglo by ponowne przeniesienie stolicy do Bonn, choc nie mam nic przeciwko Berlinowi jako miastu, czasem nawet bywam (duchowo)
    Berlinczykiem.




    Temat: Rosja przekupuje Ukrainę wolnym handlem
    Polsko! Dziel i rządź!
    No właśnie, Irciu, książka Huntingtona! Ja już dawno spodziewałem się podobnego
    posunięcia Rosji w grze o odbudowę imperium. Ukraina to klucz do wszystkiego,
    także dla Polski. Wobec tego absolutnie nie mogę zrozumieć, dlaczego pan
    Wojciechowski twierzdi, że to zła wiadomość. Wręcz przeciwnie! Według
    Huntingtona rów rozdzielający cywilizacje europejską i prawosławną przebiega w
    przybliżeniu wzdłuż linii Nieśwież-Kamieniec Podolski. Zresztą my doskonale o
    tym wiemy. Lwów i Grodno to miasta bardzo "polskie", a Mińsk, Kijów, Odessa i
    Doneck to miasta "rosyjskie". Ukraińcy i Białorusini żyjący po naszej stronie
    tej linii dążą do Europy, nie zaś do Rosji. W przeciwieństwie do ludności
    Ukrainy Wschodniej i Centralnej oraz do Białorusi Wschodniej będą się oni więc
    bronić przeciwko przymusowemu wcieleniu do rosyskiego neoimperium. I oto szansa
    dla Polski! To z Moskwą, Lwowem i Grodnem trzeba się dogadać, oraz z Paryżem i
    Berlinem, a nie z żadnym tam Kijowem. Zawsze byłem i jestem przekonany o tym,
    że Polska i Rosja to siły porównywalne, i ponadto zdolne do współpracy. Mogłaby
    powstać Nowa Rzeczpospolita, na zasadach federacyjnych (por. Szkocja i Walia u
    boku Anglii), będąca integralną częścią Unii Europejskiej... Litwie, Słowacji,
    Węgrom i Rumunii też możnaby przydzielić po kawałeczku, w oparciu o granice
    historyczne. Słowacji np. Zakarpacie w zamian za Jaworzynę Spiską (Tatrzańską),
    Rumunii Bukowinę, Węgrom Nizinę Tyską itd...

    O tempora o mores! Niestety nie widzę jednak w Polsce żadnych graczy na
    wysokości takiego zadania. Nie widzę silnego państwa, nie widzę współczesnego
    Piłsudskiego (o niektórych cechach De Gaulle'a, Churchilla i Brandta) – za to
    widzę mentalność postkolonialną, motłoch i maluczkich, księży i im podobne
    cioty, Matkę Boską i cały zwierzyniec śmiesznych osóbek bawiących się
    w "politykę" (z nielicznymi wyjątkami). Oh dear!




    Temat: leclcerc w CZESTOCHOWIE !!!!
    XX-Nie zgadzam sie.
    Przyszłośc nalezy do ludzi mlodych. Bardzo dobry frazes
    tylko że budowa nowych podstaw: politycznych,
    kulturalnych, społecznych a przede wszystkim gopodarczych,
    odpbywa sie rękami ludzi juz niemlodych dodatkowo mocno umoczonych
    w odpowiedzialność za lata komuny i obecny stan rzeczy. Optymizm jest
    dobrą cecha, ale obawiam się że możliwości oddziaływania obecnie młodych osób
    gy dojdą do własciwego wieku będą niezwykle małe.
    Państwo nie polega tylko na zgromadzeniu okreslonej grupy osób i płacenia
    podatków, podstawą państwa jest własność tych osób.
    Już zaobserwowany jest odpływ "inwestycji" niemieckich ze wzgledu na problemy
    gospodarcze Niemiec, dlaczego przeciez w Polsce produkują taniej.
    Dodatkowo XX, nie porownuj "inwestycji" typu Hiper z "PSV" czy uprzednio
    dużo powazniejszą potencjalną inwestycją Toyoty (poszła do Czech). Toyota
    chciał wybudawac zakład produkcyjny za około 1.5 mld. dolarów, dodatkowo w
    miejscu gdzie istnieje infrastuktura pozwalająca na płynny przepływ. Nie bez
    przyczyny rozwijają sie w Wałbrzycu i Wroclawiu zaklady silników i skrzyń
    biegów, a moglismy miec wszystko razemz z podatkami i firmami spawującymi usługi
    na rzecz Toyoty. Tylko ,że zaklad typu Toyota jest zbyt powaznym inwestorem aby
    dawac łapówki, ona stawia warunki i debatuje na najwyzszym poziomie. Taką
    inwestycją powinien byc zainteresowany sam premier, no ale w czasie debaty w
    Polsce byłe wybory , a Leszek był zajety zbyt ważną rzecząjaką jest
    uwłaszczanie we władzę swoich przydupasów oraz gałskaniem Leppera. I Tak ot
    poprostu stacilismy kilka do kilkunastu tysiecy miejsc dobrej pracy. Jako
    przyklad mozna przytoczyć problemy Rovera za czasów gdy był pod kontrolą Hondy.
    Gdy wystąpił problem przeniesienia zakładów z Anglii interweniował publicznie
    sa owczesny premier John Mejdzer(polish version). Gdyz w Anglii premier jest
    urzednikiem, a nie świętą krową jak w polsce. nauczmy sie w końcu wlasciwie
    traktować ludzi ktorym oddaliśmy nasz kraj/miasto czy osiedle pod czasową
    administrację. Natomiast przytoczony argument otwarcia Slowaków na kapitał to
    kolejny frazes, tam po prostu fiskus zabiera mniej kasy. Byle partie które
    chciały wprowadzic podatek liniowy, ale polakom we łbachsie ie miesciło aby
    bogaty płacił tyle samo co mniej zamożny. Sam nie zjem a drugiemu nie dam
    TOM




    Temat: Komentuje Dariusz Bartoszewicz
    mam nadzieję że nie będzie to projekt Richarda Meiera i jego
    kolegów bo jest beznadziejny, kojarzy mi się z drutami jakiegos
    obozu a toż to juz chwilka do maltylorogii a poza tym ginie w
    gęstej zabudowie dolnej części miasta. uważam że nowy projekt
    powinien nawiązywać do wtc nie tylko wysokością ale także
    strukturą powierzchni- wtc sprawiało takie a nie inne wrażenie
    ponieważ z pewnej odległości stanowiło podobny do np. piramid
    egipskich monolit - wydawało się jakby ktoś łupnął dwa potężne
    głazy w stylu tych z tej świątyni w irlandi czy tam anglii . ich
    minimalizm kontrastował znakomicie z przesyconą eklektyzmem
    tkanką architektoniczną dolnej części miasta stanowiąc dla niej
    znakomite,prawie nierealne tło a jednocześnie swoim ogromem
    znakomicie zaburzając proporcje i wprowadzając miły u odbiorcy
    niepokój. To przyjemne wrażenie , że " nie te dwa duże budynki,
    to już na pewno muszą pochodzc z innego wymiaru, wstawione przez
    dziecko wielkoluda" pewnego dnia zostało nieodwołalnie
    zniszczone przez buraka z pieluchą na głowie i wątpię , że uda
    się je zastąpić czymś równie genialnym czym były.
    Nie bedę się tu wymądrzał o ich znakomitych gotyckich
    proporcjach , fakt faktem że mi siem podoba najbardziej projekt
    ( ztych zdjęć co widziałem a niektóre to nie wiem co pokazują ,
    bo są zrobione z kiepskiej perspektywy) projekt spółki foster
    and partners, z zastrzeżeniem żeby nie był taki przeładowany
    szczegółami. jest niezły 1.nadaje się na symbol,
    2. nawiązuje do dwóch wież
    3.będzie z odległych części miata ciekawie się prezentował , ale
    ma taką wadę ZASADNICZĄ :
    ich nowoczesny kształt gubi to niesamowicie satysfakcjonujące
    nawiązanie do historii ludzi- epoki kamiennych brył
    wyciosywanych przez człowieka w miejscu kultu , wież gotyckich
    świątyń , - czyli MAGIĘ
    obawiam sie też że skomplikowany kształt sprawi , że nie będzie
    przyjemnego uczucia jaki wywieraŁY swoją prostą MASĄ wtc



    Temat: Billing. Z kim rozmawiała dziewczyna z białym k...
    Akson, bardzo ciekawie piszesz, ale jesli mozna dac ci "zyciowa rade": nie
    zostawaj w Anglii. Ja zostalam, a raczej wyjechalam do USA i nie ma prawie dnia
    zebym nie tesknila. Jasne, sa ludzie, ktorzy sie raz-dwa asymiluja i zostaja
    najgorliwszymi patriotami...nowej ojczyzny. Takim jest latwiej (nalezy do nich
    zeby daleko nie szukac moja rodzona siostra). Sadzac z Twoich slow, ty do nich
    raczej nie nalezysz. A co do Polski...Ja wiem, ze z odleglosci, lub perspekywy
    wakacji wyglada radosniej...Ale dostrzegam tez co rok obok pieknych, nowych
    domow przerazajace osiedla-widma...Choc np ta Praga o ktorej pisze Hugo-Bader
    pomimo calej swojej grozy jest zniewalajaca (te tajemne przejscia, podworka-
    studnie, bezpanskie pieski i same "charaktery" -toz to niczym drogocenna
    widokowka z przed/miedzy/po/wojennej Warszawy...Co do policji,ja mam inne
    doswiadczenia. Choc jestem z pokolenia, ktore szczerze pogardzalo ta profesja
    to na szczescie tych pare kontaktow jakie mialam z jej przedstawicielami
    calkowicie zatarlo tamte niedobre wspomnienia. Co do ich problemow: przede
    wszystkim nie maja pieniedzy. Po drugie Prawo chroni przede wszystkim bandytow.
    Oni sa bezsilni. Na zyczenie spoleczenstwa. Jesli Polacy czuja sie
    sterroryzowani przez calkowicie bezkarnych i rozzuchwalonych kryminalistow
    (hmm...to chyba zle slowo, skoro gros z tych ludzi nie trafia za kratki-a wrecz
    jest na tzw "swieczniku", wiec uzyje staromodnego slowa-zloczyncow)to chyba
    powinno sie bronic. Jak? Wybierac sposrod siebie przedstawicieli parlamentu,
    ktorzy ich autentycznie reprezentuja i glosuja tak jak chca ich wyborcy. Tak
    jak Sluzba Zdrowia kompletnie "lezy" tak i bezpieczenstwo obywateli. Ale
    obywatele moga "cos z tym zrobic". Spojrz na dzisiejsze wiadomosci z Iraku-czy
    to nie jest budujace: ci ludzie zyjacy w strefie najbardziej pierwotnego
    strachu z podniesionymi czolami, ba z dziecmi na rekach szli glosowac! A
    mogliby po prostu zostac w domach, a pozniej cichutko spakowac walizki i
    wyjechac. W koncu tak latwiej...pozornie...
    Jesli rzeczywiscie na ulicach miast polskich jest znowu stan wojenny i bandyci
    wygrywaja (obawiam sie ze tak tez sie dzieje i "na salonach")to co, ty ten
    szlachetny, wychowany tak jak nalezy przedstawiciel Inteligencji nie masz nic
    wiecej do zrobienia poza spakowaniem sie, bez ogladania sie wstecz...tak po
    prostu, zostawiajac za soba to slabe panstwo na zer cwaniaczkow?
    A zreszta, uwierz mi, emigracja jest nie dla wszystkich. A poza tym Polska jest
    cudna! (jak powiedzial znajomy Amerykanin-turysta)




    Temat: CZY MAM SZNSE NA PRACE W U.K. PO EKONOMII?
    Z tego co opisujesz wynika, ze jeszcze jestes za oceanem.
    Odnosnie moich doswiadczen z wyjazdami. Kiedys w 1992 roku wyjechalem na
    osmiotygodniowy kurs do Montrealu - potraktowalem to jako dobra okazje do
    wyjazdu(sprawy wizowe). Poniewaz wyjechalem z zamiarem pozostania i
    pozniejszego wyjazdu do USA juz w trakcie kursu rozgladalem sie za kontaktami.
    W Kanadzie pozostalem trzy miesiace. Pozniej byl przeskok do NY. Tak sie
    skalda, ze moe zycie zawodowe zwiazane jest z budownictwem wiec na to
    postawilem w trakcie tego pobytu. Poczatki oczywiscie byly trudne - poznanie
    miasta, zwyczajow, nabranie doswiadczenia w pracy (inna technologia,
    materialy). Poniewaz moja znajomosc angielskiego ograniczala sie do trzech
    semestrow na studiach i dwoch miesiecy prywatnych lekcji zaczalem uczyc sie
    jezyka w szkole w NY. Zaczynalem tak jak Ty od 350$ tygodniowo. Stopniowo
    pialem sie w gore i bylo to 400 pozniej 500, 600. Byl tez okres, ze pracowalem
    sam i moglem zarobic 1000$/tyg (jakies 4 miesiace, ale to juz przed wyjazdem).
    Wcale nie pracowalem tak ciezko - malowalem, tapetowalem mieszkania. Miejsce
    pracy mialo tu jednak dosyc duze znaczenie - byl to Manhattan, ktory pod tym
    wzgledem dzieli przepasc od innych dzielnic NY. Mieszkalem w Brooklynie przy FT
    Hamilton Pkwy (spokojna i w miare tania okolica). Wrocilem, by dokonczyc
    przerwane studia i czasami tego zaluje.
    Tyle o moich doswiadczeniach z pobytu za oceanem.
    Wydaje mi sie, ze wybor zachodniego wybrzeza nie jest najlepszym rozwiazaniem
    (jest to moje subiektywne odczucie) - blisko jest Meksyk (dostarczyciel dosyc
    duzej liczby imigrantow), aglomeracje sa rozlegle (z tego co wiem to bez
    samochodu podobno egzystencja tam jest utrudniona) i jak piszesz wysyp
    studentow (jest to pewnie popularny rejon USA na studenckie wyjazdy do pracy).
    Jezeli mialbym Ci cos poradzic to przedewszystkim zastanow sie czy jest sens
    wyjezdzac i pchac sie w nastepna niewiadoma do Anglii (chyba, ze masz mozliwosc
    powrotu) - jednak USA to kraj z wiekszymi mozliwosciami.
    Jezeli znasz jezyk, masz troche oszczednosci, jakies konkretne umiejetnosci i
    bez zalu rozstaniesz sie z obecna praca to pomysl o przeniesieniu sie w inne
    rejony - np.NY, Chicago (lub cala aglomeracja wielkich jezior), Denver
    (osobiscie wybralbym NY, moze dlatego ze bardzo dobrze znam to miasto). Pracy
    szukalbym wsrod firm amerykanskich (choc wsrod Polakow sa wyjatki).
    Nowy York jest spora aglomeracja w ktorej kazdy znajdzie dla siebie miejsce, ma
    bardzo dobrze rozwinieta siec metra co pozwala spokojnie egzystowac bez
    samochodu, nie ma problemu z kontem w banku (Unia Polsko Slowianska na
    Greenpoincie - dobry bank), poza Greenpointem mozna znalezc wmiare tanie
    mieszkanie w bezpiecznej okolicy.
    Powodzenia.



    Temat: Smiechy w Londynie...
    + / - Chicago vs. London
    siemanko!
    tez sie wypowiem cos w tym temacie. znam temat z autopsji spedzilem w londynie
    pol roku zanim przylecialem do usa na zielona karte, tam wowczas bylem
    nielegalnie.
    zycie pomiedzy uk a usa jest o tyle inne ze tutaj w usa jest latwiejsza
    sytuacja ekonomiczna - przynajmniej ja tak widze, mozna miec auto ( a nawet
    trzeba ) tam mozna sie poruszac bez problemu po calej metropolii metrem. cenu w
    usa sa nizsze, nawet bym powiedzil niskie np. tam mieso, wedliny a co dopiero
    mowic na Hammersmith ( chicagowskie jackowo ) polskie produkty sa
    masakratystycznie drogie, pamietam jak przylecialem do usa i poszewdlem do
    sklepu i porownywalem czego ile moglem kupic za Ł a ile czego za $ to wyszlo ze
    za powiedzmy 50USD moge miec jak sami wiecie sporow koszyku, tam za 50Ł hmm no
    bylo by cos moze z 1/3 ( oczywisice zalezy gdzie kupujesz ale i tak o 1/3
    mniej ).
    Kolejna sprawa mieszkanie nie pamietam dokaldnie ile tam placilem ale jakos z
    1tyg szla na ... dzielony pokoj z inna osoba i to mialem tanio po znajomosci (
    stacja Hounslow West ) fakt zawsze bylo wesolo z kim pogadac, ale to ciagle
    skrepowanie, tutaj place 600USD za duuuze 1bdr w chicago (NW) i mieszkano
    eleganckie, komfort.
    A teraz moze cos co z innego punktu widzenia, wydaje mi sie ze UK przewyzsza USA
    glownie tym ze maja tanie i bardzo wygodnie polaczenia z Polska, oczywiscie
    pamietam o tym ze Polska lezy 2h od Anglii lecac a USA z 10h lub wiecej .. ceny
    transatlantykow? masakra! Mam wielu znajomych mieskzjacych tam i baaardzo czest
    sa w Polsce ja od 17msc jak jestem w USA bylem raz .. na 6 dni i kosztowalo to
    sporo kasy.
    Sprawa urlopow i dni wolnych, w Angli sa tzw 'bank holiday' czyli dni wolne
    jest ich kilka w roku + inne swieta. Kolega z narzeczona dostali nowa prace
    dobrych firmach w styczniu i nie bylo problemu by obydwoje wzieli 2tyg urlopu
    na wiosne. Zreszta sami wiemy ze gdy ktos nam nawet z Polski mowi ze maja dlugi
    weekend to nie tak jak w USA 3 dni w tym sob i nie, ale czesto wyglada to ze
    weekend zaczyna sie juz w czw a nawet w srode ;) raj drodzy chicagowienie, co ?
    No i podsumowanie:
    Tu w USA jest mi dobrze szczegolnie od kad mieszkam juz razem ze swoja
    dziewczyna, ale mam jakis sentyment to Londynu i jego charakteru, stylu bycia,
    ludzi. Moze ktoregos dnia sie poprostu wykypi ten 'one way ticket' i pozegna
    sie o'Hare i cale miasto a przywita Heathrow Airport i Londyn ;)
    Pozdroowka czekam na komentarze




    Temat: Wtopa...
    Co do knkluzji Twojej wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że nie do końca mnie
    zrozumiałeś. Też się cieszę z każdego sportowego sukcesu Polaków i z faktu, że
    przybywa nowy sportowy obiekt. Ale to forum żużlowe i uważam, że jeśli już nie
    moze być mowy o lobbowaniu na rzecz tej właśnie dyscypliny, to powinno się na
    tym forum wyłącznie o niej dyskutować. Zarówno piłka nożna, koszykówka, czy
    inne popularne dyscypliny w naszym kraju, mają swoje fora, stąd takie a nie
    inne potaktowanie ich przeze mnie. O inne dyscypliny niech się martwią ich
    działacze, a tych - jak zapewne wiesz - jest więcej niż działaczy żużlowych.
    Parafrazując Twoją wypowiedź o sposobach na to, aby nasza dzielna reprezentacja
    wreszcie zagrała w ME powiem, że jeśli przebudowa torów miałaby być sposobem na
    to, ażebyśmy wygrywali z przeciętnymi Anglikami także na torach w Anglii - to
    czemu nie? Napisałem także, że nie miałbym nic przeciw temu, aby wzorem choćby
    Wembley na tym samym obiekcie urządzić jednego dnia tor żużlowy, drugiego -
    boisko piłkarskie, a trzeciego - kort tenisowy (trawiasty). Wyraziłem jedynie
    ubolewanie, że jesczcze długo w naszym kraju nikogo na to nie będzie stać! A
    jeżeli już, to niby czemu boisko do "piłki kopanej" ma mieć priorytet nad torem
    żużlowym? Nie znam miasta, w którym nie byłoby przynajmniej jednego boiska
    piłkarskiego z trybunami. A że nie są to obiekty takie, jakie można było
    oglądać w czasie ME w Portugalii, to chyba zrozumiałe. Nie urażając pięknej
    skądinąd Zielonej Góry, wybudowanie w mieście tej wielkości stadionu o jakim
    opowiada prezes Dowhan, trąci grubą megalomanią, na miarę bazyliki w Licheniu
    wybudowanej pośród lasów.
    Jak wcześniej pisałem, modernizacja stadionów powinna pójść obok modernizacji
    torów, w kierunku komercyjnego wykorzystania obiektów sportowych w czasie, gdy
    nie odbywają się na nich imporezy sportowe, a także zmiany zaplecza socjalnego -
    zarówno dla zawodników jak i kibiców: od parkingów i dojazdów dla samochodów
    poczynając, na wygodnych siedzeniach i lcznych a czystych szaletach
    skończywszy. Mam nadzieję, że tym wywodem rozwiałem wszelkie Twoje i innych
    forumowiczów wątpliwości co do moich intencji.
    Pozdrawiam!



    Temat: Royal Moderna w Sharm el Sheik ?
    witam...
    A więc...zacznijmy od tego, że sama się bałam przed tą podróżą, gdyz w
    pierwotnej wersji wybrałam hotel Helnan Marina...znajoma z biura podróży
    odradziła go jednak i poleciła Royal Moderna...na internecie znalazłam mało
    informacji na temat tego hotelu, więc tym większe były moje obawy...na
    szczęście nie zawiodłam się...hotel jest połozony w zatoce Nabq około 24 km
    (według miejscowych) na wschód od Naama Bay (do starego Sharm jest kilka km
    dalej)...odległość jednak nie powinna straszyć, gdyz codziennie do centrum
    kursują hotelowe, darmowe mini busiki...jedyny problem to fakt, że trzeba się
    zapisywać na dzień przed podróżą(od razu odradzam wyprawę do miasta w dzień,
    gdyż jest bardzo gorąco i wilgotno, a większość wystaw sklepowych jest
    pozasłaniana)...na terenie hotelu jest kilka sklepów (z papirusami, biżuterią,
    pamiątkami, olejkami itp)co do turystów to kilka dni temu mieli kompletne
    obłożenie hotelu(głównie Niemcy i trochę Anglików i Włochów...ostatnio bardzo
    duży napływ sąsiadów zza wschodniej granicy...)nie sposób się nudzić w tym
    miejscu...każdy znajdzie coś dla siebie...jeżeli lubisz aktywnie spędzać czas
    polecam wypoczynek przy aktywnym basenie ...świetna grupa animatorów zapewnia
    rozrywkę przez cały dzień...warto czasem poddać się wymyślanym przez nich
    konkursom (codziennie inne)przez co szybko mozna poznać nowych ludzi...poza tym
    bar przy basenie dobrze zaopatrzony.Dla turystów, którzy przyjechali głównie na
    wypoczynek, polecam dwa mniejsze baseny - bardzo spokojne(osobiście nigdy tam
    nie byłam)...jeśli myslisz że wieczorem po kolacji zapadnie nuda, to się
    mylisz...wieczorne programy animacyjne, przedstawienia w amfiteatrze,
    dyskoteka, bilard...wszystko to umila pobyt...co do wyżywienia all...pozytywnie
    się rozczarowałam...jest tyle propozycji kulinarnych że nie sposób jest
    wszystkiego spróbować...chyba że ciągle jesz to samo, to na pewno może się
    znudzić...dużo słodkości, sosów i przeróżnego rodzaju mięs...oszaleć można co
    do morza...małe zastrzeżenie że nie da się pływać, gdyż woda przy brzegu bardzo
    płytka...plaża nie ma złotego delikatnego piasku, więc dobrze jest zaopatrzyć
    się w specjalne obuwie...jednak nie psuje to ogólnej oceny hotelu...od razu
    ostrzegam że w tej okolicy bardzo wieje, szczególnie w nocy...co do wyboru
    pokoju...hmm nie ma problemu z zamianą, choć powstaje pytanie - czy jest
    sens...prawie każdy pokój taki sam...a dużo czasu sie tam nie spędza, bo hotel
    aż tętni życiem...jestem bardzo zadowolona z pobytu, jak masz jakieś specjalne
    pytania, to chętnie odpowiem...jeśli lubisz dobrze się bawić, na pewno spędzisz
    miłe wakacje..pozdrawiam i życzę udanego pobytu



    Temat: I klasa szkoły podstawowej -plan
    Polskei podstawówki kiedyś :)
    Chodziłam do 1 klasy podstawówki 9 lat temu i zawsze zaskakiwało mnie jak wiele
    przemian w polskich szkołach zaszło od tego czasu - już jako 4 i 6 klasista
    obserwowałam zmiany w ocenianiu (żadnych ocen tylko buźki i słoneczka),
    dodatkowe godziny (myśmy nie mieli żadnego języka i żadnych komputerów) i
    zmiane organizacji nauczania (gry i zabawy, żadnych nudnych ćwiczeń). A mimo to
    pamiętam te 3 pierwsze klasy jako coś najpiękniejszego, beztroskiego,
    ciekawego. Jasne, że czasem narzekało się na nauke, zadania domowe itd. itp.
    ale tak naprawdę to tam miało się przyjaciół i dużo zajęć. Nie czuje jakiejś
    wielkiej urazy czy żalu za tym, że wtedy kiedy ja chodziłam do 1 klasy, to nie
    miałam tego wszystkiego. Ale ja miałam rodziców, których było stać na dodatkowy
    angielski i komputer w domu. Byłam jedną z trzech osób w mojej klasie. I dziś
    tylko te trzy osoby są w liceach (na dodatek tych w czołówce rankingu w
    mieście). Jasne, że na ten fakt wpłyneły też inne czynniki. Ale chciałam przez
    to powiedzieć, że dzisiejsza polska pdostawówka, jakkolwiek by się nei różniła
    od zagrancznych, i tak robi ogromne postępy. Rozwija dzieci, bawi i uczy,
    potrafi zainteresować. I mam nadzieję, że tylko na tym skorzystają.

    Dodam tylko, że pierwsze dwa lata zerówki i szkoły spędziłam w Anglii. Tam
    rzeczywiście wszystko było inne, aż bajkowe. I nastawiło mnie pozytywnie do
    wszystkiego, co daje szkoła. Gdybym wtedy, w wieku 5 lat oglądała telewizje i
    grała w gry, to pewnie później byłoby mi ciężej. Ale taki 5 latek potrzebuje
    rozrywki i czegoś nowego. Przy okazji posiada niesamowitą zdolność przyswajania
    wiedzy. Jeżeli nasze polskie szkoły już potrafią wykorzystać ten naturalny
    potencjał dziecka, to tylko pozazdrościć :)

    Pozdrawiam,
    Ania



    Temat: Muzyka emigracyjna...
    "Nowe" nabytki
    Kupione w cyklu:
    "Jak to fajnie zrobic se prezent"

    Wspomniana juz grupa Franz Ferdinand (plyta bez tyt. czyli z tyt. "Franz
    Ferdinand") pochodzenia unijnego (wiadomo...anglia)
    a plyta z 2004, wyd. z dodatkowym dyskiem zawieracym jedno nagranie ciut
    zmienione (z org . plyty) i cztery dodatkowe.
    Rewelacyjny mlody zespol ktory jako pierwszy od dlugiego czasu wie jaki uzytek
    nalezy zrobic z gitar. Jest tez cos niesamowitego...ma to wszystko swoja
    melodie!!! Dosc czesto mozna ich uslyszec w amerykanskim radiu.

    POlecam tez
    "Scissor sisters"kolejna angielska kapela, muzycznie wbita w lata 70 a czasami
    80. Totalne polaczenie muzyki Eltona Johna , ELO , Roxy Music a nawet Bowiego,
    wszystko ustrojone wspolczesnym zestawem elektroniki...do sluchania i do
    zabawy . Zupelnie cos innego niz to do czego nas przyzwyczajono w amerykanskim
    radiu.

    VHS or Beta, plyta pod tyt. "Night on fire" glos wokalisty brzmi czasami jak
    Roberta S. ! Cos takiego jakby w roku 2004 Duran Duran spotkalo sie z the Cure,
    dla mnie cudowna mieszanka stylow, plyta z ASTRALWERKS
    www.astralwerks.com/ polecam ich podopiecznego nazywajacego sie Aphex
    Twin (to jeden pokrecony facet...ale ostrzegam jest to dosc mocno
    elektronicznie pokrecone)

    No i na koniec plyta ktora pokazal mi kolega rok temu i ktora wlasnie sobie
    kupilem!!! Sama ona ...ta plyta , jest z 1996 :)
    Muzyka instrumentalna, jazzujaco fankujaca, jak tam chodzi bass!!! (nie gitara
    basowa!) Zawsze gdy zaczynam sluchac tej plytki od razu zapadam sie w dzwiek,
    nozka sama chodzi w rytm a cialo powolutku rozpoczyna sie bujac!!!
    Baaaardzo ilustracyjna, cos takiego jak soundtrack do nieistniejacego
    filmu.....
    Chicago...1978 rok...lato...brudny policjant + lokalna gangsterka , cos takiego
    jak Brudny Harry (czyli Clint E.) ale nazywajacy sie np Mike Kowalsky...
    poscigi pod kolejka miejska, rozwalania kublow na smieci amerykanskimi
    krazownikami szos, nieczyste zagrywki naszego glownego bohatera , ktory
    dziwnymi metodami zaprowadza rytm i porzadek w tym ogramnym miescie.
    Cudowny film z niesamowita muzyka!!!!!!
    Zespol Beastie Boys plyta "the in sound from way out"

    m

    tego teraz slucham :)

    pozdrawiam wszystkich sluchajacych!
    m




    Temat: "Atrakcja turystyczna"
    "Atrakcja turystyczna"
    No, to się spisują ludziska, nie ma co!! Przeczytajcie ten artykuł, słow mi brak.
    (z Wirtualnej Polski dziś)
    "Slumsy cygańskie "atrakcją turystyczną" na Słowacji
    PAP 12:50

    Polskie biura podróży w miastach leżących przy granicy ze Słowacją oferują
    nową "atrakcję turystyczną": oglądanie osady zamieszkanej przez słowackich
    Romów - informuje czwartkowe wydanie dziennika "Sme".

    Polskie firmy turystyczne, oferujące kilkugodzinne zwiedzanie słowackiej
    części Tatr i Spisza, jako szczególną atrakcję wymieniają obejrzenie "typowej
    osady zamieszkanej przez Romów" - donosi gazeta.

    Oficjalnie w ofercie jest zwiedzanie Popradu - słowackiej stolicy Tatr - oraz
    Zamku Spiskiego. Ale w kilku biurach zapewniono nas, że zobaczymy też
    cygańskie slumsy - dowiedzieli się w Zakopanem udający angielskich turystów
    reporterzy "Sme".

    Autobus jedzie koło Zamku Spiskiego, a po drugiej stronie drogi jest romska
    osada. Nie zatrzymujemy się, ale zwalniamy, aby turyści mogli zrobić zdjęcia.
    Nie zatrzymujemy się, aby uniknąć próśb o pieniądze, żywność czy cukierki dla
    dzieci - powiedział słowackim dziennikarzom proszący o anonimowość pracownik
    biura podróży z Zakopanego.

    Te wyjazdy cieszą się dużym zainteresowaniem przebywających w Zakopanem
    zagranicznych turystów, zwłaszcza Anglików - dodał.

    W liczącej 5,4 mln ludności Słowacji mieszka - według oficjalnych danych -
    niespełna 100 tys. Romów, jednak według analiz rządowych, jest ich ok. 400
    tysięcy. Wielu mieszka w nielegalnych osiedlach zbudowanych z drewna i gliny,
    często pozbawionych nie tylko gazu i prądu, ale także wody i kanalizacji.
    Zdecydowana większość mieszkańców takich osad jest bezrobotna, a źródłem
    utrzymania wielodzietnych rodzin są zasiłki z opieki społecznej i drobne
    kradzieże.

    Dariusz Wieczorek (mj)"




    Temat: o Smeczu-Jastrunie i niektorych polskich zydach
    Czesc!
    Ostro rzecz ujmujac jest jak napisales. I rzecz w tym, ze oni są przez nas
    odrzucani nie "a priori" (czyli dla zasady) lecz "a posteriori" (tj. za to co
    robia i jak się zachowują). Czytam tego Smecza i czytam a facet pluje i pluje.
    Źle, źle i qrwa źle. Jak ci tak źle to, co tu robisz, gdy tam Izrael czeka na
    każdego nowego zyda z otwartymi rękami. Zresztą oni się nam nieźle juz
    przyslużyli - vide 17.09.1939; vide: Urban; vide: Różański, etc. Z taka postawa
    to oni nie mają czego tu szukać. To nasi ojcowie w doslownym tego slowa
    znaczeniu lali krew za ten kawalek ziemi, gdy wielu z nich cieszylo sie na
    wejscie ZSRR lub jak tata Michnika wiazali sie z ugrupowaniami wrogo
    nastawionymi do niepodleglej Polski (KPP). Nie mamy takiej zdolnosci
    samoorganizacji i wspomagania sie jak oni to fakt, ale to nie powod, zeby
    Polska stala sie krajem, gdzie mieszka 40 milionow ludzi, a rządzi 100 zydow.
    Twoje okreslenie o Judeopolonii PRL jest bardzo madre i trafione w 100%. Przed
    wojną przynajmniej wiadomo bylo kto jest kto i co robi. Łódź do dzis korzysta
    ze wspanialych osiagniec Poznańskiego, przemyslowca zyda, ktory byl wielkim
    czlowiekiem i czlowiekiem sukcesu (w jego palacu mieści sie Muzeum Historii
    Miasta Łodzi). I dzialal z otwarta przylbica. Ci zas z PRL-u dzialali skrycie i
    dzialali na niekorzysc Polski (Berman, Światlo, Rozanski). I to nie może być
    tak, ze Polska bedzie przytuliskiem dla roznych lewusow, ktorych nikt nie chce,
    ktorzy tu sie beda organizowac i pchac do wladzy nie majac nawet tej odwagi by
    powiedziec, ze sa zydami. W Anglii wprost sie mowi, ze jest nadreprezentacja
    Szkotow w rzadzie i innych wladzach w Londynie i nikt nie nazywa Angoli anty-
    Szkotami. Pozdrawiam serdecznie




    Temat: Laguna II to horror-już sprzedana-jeżdżę Avesisem
    Laguna II to horror-już sprzedana-jeżdżę Avesisem
    Pamiętacie mój elaborat na tamat kłopotów z Laguną Grandtour V6?
    Od prawie 2 miesięcy jeżdżę Nowym Awensisem Sol Wagon 2.0 benzyna a trzy
    tygodnie temu sprzedałem Lagunę.
    Jeśli chodzi o Toyotę to mogę już się podzielić kilkoma spostrzeżeniami;
    PLUSY:
    - b. dobrze wyciszone wnętrze,
    - b. dobre zawieszenie, precyzyjny układ kierowniczy,
    - dobra jakość plastików na desce rozdzielczej, eleganckie zegary,
    - dużo miejsca na nogi zarówno w pierwzzym jak i w drugim rzędzie, dość duży
    (długi) bagażnik, dobry fabryczny system audio.
    MINUSY:
    - mało elastyczny i paliwożerny silnik (10,5-12 miasto, 8-9 trasa),
    - dość ciężko pracujące wspomaganie (chociaż kolega w firmie ma identyczny
    model i jemu chodzi lepiej),
    - spartańska tapicerka (nawet nie welur - generalnie jest tylko albo
    materiałowa albo skórzana w wersjach HIGH),
    - na wolnych obrotach przy włączonej klimie występują czasami duże wachania
    obrotów ale ponoć tak ten model ma (automatyka załącza i odłącza klimę) - u
    kumpla w jego egzemplarzu też to występuję choć chyba w mniejszym zakresie.
    Tak czy owak jest to trochę dziwne zachowanie, z którym nigdy się nie
    spotkałem w samochodach z klimą - zarówno z większymi (2.5-3.0) silnikami jak
    i mniejszymi (1.6) - tam po właczeniu klimy obroty stabilizowały się w miarę
    rónomiernie na nieco wyższym poziomie,
    - samochód jest dość długi i uważam, że dla zachowania proporcji powinien być
    nieco szerszy choć wewnątrz jest przestronie i nie ma się wrażenia, że jest
    za wąski.

    Generalnie to po Lagunie liczę przede wszystkim na bezusterkową eksploatację
    ale (sic!!) byłem już w serwisie z kierunkowskazem, który losowo działał i
    nie działał - po drugiej wizycie (najpierw wymienili żarówkę) okazało się, że
    źle były złączone jakieś kable w wiązce - czyli nie do końca perfekcyjny
    montaż (Anglia). Mam jednak nadzieję, że to jedyny taki wybryk Toyoty przez
    najbliższe (min. 3) lata.
    Na koniec muszę jednak przyznać, że trochę tęsknię za silnikiem 3.O i
    automatem w Lagunie - oczywiście tylko wtedy jak jechałem samochodem a nie
    czekałem na odbiór z serwisu. Chyba jednak w następnym samochodzie wrócę do
    automatu.
    Pozdrawiam. Marcin




    Strona 1 z 3 • Zostało znalezionych 108 rezultatów • 1, 2, 3 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.