Strona Główna
Nowa umowa kredytowa
nowa płyta ATB
Nowe projekty domów jednorodzinnych
nowe Kombajny zborzowe
Nowe Mierzwice
Nowe fundusze
Nowa umowa o pracę
Nowe Miasto lubawkie
nowe przepisy WKU
nowe gierki Dziecięce
Nowe mieszkania w Opolu
Nowa strona giier
Nowe Final Fantasy
Nowa matura 2006 Geografia
Nowe Łóżka Piętrowe
  • lex van as
  • tattoo tribal wzory
  • czyszczenie egr w gdi
  • pou ranking
  • gostyn wlkp
  • czym dla bohaterw lalki bolesawa prusa jest
  • plus nr telefonu
  • Cicha wolka
  • Pozna tani nocleg

  • Czytasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Nowe przykazania kościelne





    Temat: Kandydaci LPR do europarlamentu
    Za co pan Bóg Cię pokarał, agenciaro, odbierając Ci rozum? Za wielokrotne
    naruszenie ósmego przykazania kościelnego. Stopień Twojego zacietrzewienia nie
    pozwala mieć nadziei na uleczenie Cię, mimo to spróbuję.
    Co się tyczy min. Lewandowskiego, to prywatyzował on zakłady poważnie
    zadłużone, stojące na skraju bankructwa, nie żadne kury znoszące złote
    jaja.Skąd wiesz, kto odnosi korzyści z planu Hausnera, skoro ten plan istnieje
    na razie tylko na papierze? Nie został przegłosowany w Sejmie, a to bardzo źle,
    bo naraża finanse publiczne na krach. Poprawki PO(b.ważne i konieczne) też nie
    weszły w życie!
    Autorytety? Jestem dumna, że dwoje moich rodaków zostało uhonorowanych
    najwyższą na tym ziemskim padole nagrodą. Że w młodości popełniali błędy?
    Św.Paweł też je popełniał, jak był Szawłem. Poza tym, jeśli poczytasz
    Ewangelię, zobaczysz, że Chrystusa interesowali przede wszystkim tacy, którzy
    upadali ale umieli powstać, zaś najostrzej występował przeciw
    wszystkowiedzącym, uczonym w Piśmie (wypisz wymaluj nasza LPR). J. Nowak-
    Jeziorański jest zaś autorytetem absolutnym. Tylko iście mały człowiek, a
    raczej gnida (przepraszam, delikatniej nie potrafię) może to podważać.
    Po co mam czytać o LPR? Czy nie widzę ani nie słyszę jak ta partia działa i co
    mówi? Można się zarzekać, że wy do Rosji absolutnie nie. Wasze postępki
    świadczą o czym innym. Bo jeśli nie UE to kto? My sami?! Ludzie, opamiętajcie
    się! To dopiero jest Targowica! Nie jesteśmy Szwajcarią ani Norwegią! Gdzie Ty
    chcesz szukać tych nowych przyjaciół! Zacznij myśleć, agenciaro (choć w LPR
    jest to czynność bardzo niepopularna), "inaczej dalej będziesz pisała pierdoły,
    mało ważne pierdoły". To jest, najpierw przyoblecz się w wór pokutny i np.
    pozmazuj z murów wszelkie hasła antysemickie, by przebłagać pana Boga iżby
    raczył przywrócić Ci rozum, który Ci był odebrał.





    Temat: Parada Równości odbędzie się w Warszawie
    ERRATA do diagnozy
    Sam napisałem coś takiego:

    > Więc też i śmiech mnie bierze, kiedy mnie ktoś epatuje wartościami sprzed
    > dwóch tysięcy lat. Nie dlatego, że one już dziś nieaktualne, o nie. Ale
    > dlatego, że dziś nam się dosłownie wszystko poodwracało. Zaczęło się
    > odwracać znacznie, znacznie wcześniej niż przybył Chrystus. I ta jego
    > próba powstrzymania potopu (o ile skuteczniejsza) to w naturze swej tak
    > samo jest wyłącznie li tylko konserwatywna, jak próba Jana Pawła II.

    I nie mam tu racji, toteż chcę się poprawić, bo to jest dość ważne chyba.
    Taki osąd wynikł u mnie ze spojrzenia na historię chrześcijaństwa na
    przestrzeni wieków. Natomiast jest to ocena kompletnie nieadekwatna do
    tego, co zrobił Chrystus. Bo właśnie to, co zrobił należy oceniać dokładnie
    przeciwnie.

    Jego nauka, była nauką nowoczesną we współczesnych mu warunkach. Bynajmniej
    nie konserwatywną. Właśnie na tym polegało przecież całe ODNOWIENIE Zakonu.
    Nowe przykazanie miłości. I cała reszta. Czyli innymi słowy, był to całkiem
    DOKŁADNIE taki zabieg, jakiego w tej chwili w Kościele brakuje. Zabieg
    odnowy z adaptacją do bieżących warunków. Zabieg re-ewaluacji, której brak
    `prawie bożym` ja tak usilnie starałem się podkreślać.

    Warto chyba jeszcze jedną rzecz podkreślić. Adresatów tej nauki. Otóż była
    to nauka skierowana przede wszystkim do adresata indywidualnego. A jej
    aspekt społeczny sprowadzał się do takiego zakresu, w jakim adresat jest
    sam częścią społeczności. Nie była to nauka ani społeczna per-se, ani tym
    bardziej, z pewnością nie polityczna.

    A ważne to jest dlatego właśnie, że widać na TYM dokładnie, jak treść
    religii nie musi umrzeć wraz ze zmianami jakie zachodzą w społeczeństwach.
    Jak też i to, że nie jedyną metodą na przetrwanie jest konserwatyzm.
    Odnowa jest możliwa. I jest też przykład i to doskonały. A czego nie ma?
    Wiadomo czego - Osoby. Osoby o stosownym potencjale.

    Maciek






    Temat: Bogu, co boskie...
    Gość portalu: witold17 napisał(a):

    > Gość portalu: Saladyn napisał(a):
    >
    > > Widzę, że pojawili się nowi Ikonoklaści.
    > > Panowie, to juz było !!!
    > > Ja słusznie zauważył yeti problem ten rozstrzygnięto na soborze w Nicei
    > Sobór w Nicei odbył się- jak słusznie zauważył yeti- w VIII wieku. Od tego
    > czasu w nauce Kościoła wiele się zmieniło, np. Słońce przestało już krążyć
    > dookoła Ziemi, no i jeszcze parę innych szczegółów. Dlaczego nie można więc
    > podawać w wątpliwość doprowadzonego do absurdu kultu obrazów? Zwłaszcza, że
    > to rozstrzygnięcie tegoż soboru opierało się na czymś w rodzaju fałszerstwa.
    > To wtedy, a może wcześniej, tego niestety nie pamiętam- zmieniono treść
    > dekalogu.
    > Wyrzucono z oryginalnego starotestamentowego tekstu jedno z przykazań ("nie
    > będziesz sporządzał wizerunku Pana Boga twego..."), a ostatnie - dla równego
    > rachunku- rozdzielono (trochę sztucznie) na dwa (obecne IX i X). Wyrzuty
    > sumienia mimo wszystko męczyły chyba kościelnych hierarchów, bo jeszcze przez
    > kilka wieków obowiązywały bardzo ścisłe reguły dotyczące przedstawiania na
    > obrazach Chtystusa, świętych (postać, tło, sylwetka). To my wszyscy jesteśmy
    > Kościołem, a nie muszą nam podobać się takie zahaczające o pogaństwo obrzędy.

    Jakoś jednak trudno mi uwierzyć Witku w Twoją katolickość. Nie żebym robił
    zarzut - po prostu to co piszesz nie pasuje do tego, za kogo chcesz uchodzić.
    A podobne do Twoich - jesli nie identyczne - teksty słyszałem od świadków
    Jehowy.
    Układ geocentryczny nigdy nie stanowił dogmatu w Kościele. To że jego
    przeciwnicy byli przesladowani to inna sprawa - literalnego odczytywania Pisma.
    Takiego, jakie Ty stosujesz wobec kwestii Przykazań.
    Do tego nie do końca prawdziwego, bo nikt niczego nigdy nie zmieniał.
    Poza tym, przykazanie na jakie się powołujesz, zawiera się - zauważ - w
    pierwszym przykazaniu.
    Myślę, że choć każdy ma prawo do wątpliwości - powinien je jednak wyrażać choć
    trochę pokorniej.
    Nad tym o co się sprzeczamy, głowiło się już wielu teologów.
    Nie bądźmy jak uczeń szkoły podstawowej, który naraz zapragnął - w imię
    demokracji i równych praw wszystkich ludzi - wykładać filozofię na Sorbonie.

    PS A że źle pojęty "kult obrazów" rodzi niebepieczeństwa dla prawdziwej wiary
    to tez prawda. I o tym, byle merytorycznie i po właściwym przygotowaniu - można
    uważam księżóm zwracać uwagę.

    Pozdrawiam.



    Temat: Polski kaolicyzm
    > najzabawniejsze jest to, że nasi faryzeusze nie maja zielonego pojęcia o
    katolicyźmie religia, któą podobno wyznają. Nie znaja BIblii, nie maja pojęcia
    o teologii, gdy tylko próbuja się wypowiadać na te tematy wychodzą jakiś dziwne
    herezje:)

    ja tez tak mysleze nie widzalem a ni nie czytalem aby zenio bylsnal znajmoscia
    biblii. ba malo tego zapomina o podstawowej zasadzie chrzescijaniskiej o ktorej
    bardzo czesto sie mowi ale rownie czesto zapomina sie o tym a moanowicie chodzi
    mi o przykazanie miloscii blizniego. zenek chyba ma wyboircza pamiec i
    dostosowuje to jedynie jak mu wygodnie. chce aby wszystkie narody tego swiata
    kochaly polakow ale sam juz nie potrafi tej milosci okazac innym. ba malo tego
    nawet nie potrafi okazac tej milosci nawet swoim rodakom tyle ze o innych
    polgdach.

    > Są bardzo wojowniczy, bo wiedzą, że są słabi.

    ponoc najlepsza obrona jest atak...

    > Katolicyzm jest dziś już religią mniejszości.Większość osób nie uczstniczy w
    praktykach religijnych, większość ma gdzieś nauczanie kościoła, żyje według
    włąsnego kanonu moralności. Katolicy zdawają sobie sprawę jak są słąbi, dlatego
    w tej chwili próbuja takować, za kilkadziesiąt lat bedą nieistotna mała
    mniejszością...

    ja to widze troszeczke inaczej... powiedzalbym ze oni "uczestnicza" w
    praktykach religijnych ale tylko cialem, stoja tylko w kosciele ich mysli sa
    robiegane gdzies daleko. zamiast sie modlic mysla o niebieskich migdalach, o
    nowych ubraniach o nowym chlopaku, o wozie ktory stoi pod blokiem itd itd...
    religijnosc staje sie widoczna podczas wielkich swiat takich jak bozne
    narodzenie i wielkonoc gdy wszyscy udaja sie na pasterke. wtedy chca pokazac
    sobie i wszystkim ze oni sie "modla". pewnie masz racje. za kilkadziesiat lat
    gdy doborbyt w polsce znacznie sie podniesie, ludzie przestana zwazac na
    przykazania, pojawi sie nowa swiecka tradycja i moralnosc wtedy katolicyzm
    umrze. koscioly stana puste. jedynie garstka ludzi przyjdzie na niedzielna
    msze. zopstana ci ktorzy naprawde wierza...



    Temat: Poruszona ostatnimi rewelacjami...
    do buzz
    Swietnie sie orientujesz w kosciele w Danii ale mimo to wydaje mi sie, ze mam
    prawo do votum separatum - jezeli pastor to niejako tradycja rodzinna to jest
    to dosc zrozumiale, z wielu wzgledow. Nie oznacza jednak to wcale zamkniecia
    kosciola dla innych, nie pastorskich dzieci :-) To jest naprawde idiotyczne
    stwierdzenie! Podobne do tego, ze adwokatura w Polsce jest zarezerwowana dla
    dzieci adwokatow.

    Podatek ma dobre strony - pomijajac 'darmowosc' wszelkich poslog koscielnych
    (to akurat nie jest takie wazne) jawne sa takze przychody i wydatki kazdej
    parafii, sa ona akceptowane przez rade parafian, sa pieniadze na swietlice,
    domy spotkan, imprezy, kluby dla dzieci - szczegolnie to jest wedlug mnie
    bardzo cenne i brak tego w Polsce. Mnie np. wkurza coraz to nowa budowa
    kosciola jak po sasiedzku kosciol zieje pustkami w niedziele a z kolei
    dzieciaki nie wiedza co z soba zrobic na osiedlach. Czy nie lepiej te pieniadze
    przeznaczyc na zaplecze, dom spotkan z instrumentami muzycznymi, grami,
    kuchnia, terenem dla rolkarzy czy jeszcze czyms tam.

    Folkekirke ma swego ministra wiec nie ministerstwo oswiaty macza w tym palce.
    Ale takie 'zaswiedczenie' kosciola ma swe dobre strony. W koncu wlasnie kosciol
    ma byc obecny w codziennym zyciu a nie byc jakas ikona od swieta spod ktorej
    wraca sie do codziennego zycia. W Polsce wlasnie razi ta hipokryzja ludzi
    spiewajacych w kosciele wsrod alkoholowych wyziewow.
    Mysle, ze ilosc ludzi w kosciolach to raczej kwestia odzwierciedlenia stylu
    zycia a nie wplywu kosciola na zycie. Nie uwazam, ze pelne koscioly oznaczaja
    przejmowanie w praktyce chocby 10 przykazan jako swego credo. To jest zupelnie
    inna historia. Mysle, ze moze nawet Dania jest blizsza takim
    normom 'porzadnosci' w sensie koscielnym niz Polska, z calym szacunkiem.

    Pastorowie w polityce - tu moze drobna uwaga - burmistrz to nie tak do konca
    polityka. To pewna funkscja w lokalnym, czesto bardzo malym i dobrze znajacym
    sie spoleczenstwie. Nie mieszlabym w to rozdzialu panstwa od kosciola. Stad to
    mi sie podoba bo ludzie zyjacy razem, nawet jezeli jest to pastor, maja podobne
    prawa spoleczne bo sa bliska. I to jest dobrze. Nie jest dobrze stawianie kogos
    na tronie a pozostalych trzymanie na kolanach. To tylko mialem na mysli.

    pzdrw

    soso




    Temat: Podatek zwany dawniej bykowym
    kultura osobista ma niewiele wspólnego z wiekiem. jeżeli ktoś pisze, że mu
    przeszkadzają dzieci w pewnych miejscach, a nie pewne zachowania tychże dzieci w
    ww miejscach, to moim zdaniem, albo wyraża się nieprecyzyjnie, albo po prostu
    przeszkadzają mu dzieci same w sobie, jakkolwiek by się nie zachowywały. ta
    druga wersja chyba nie świadczy zbyt dobrze o kulturze osobistej osoby
    wypowiadającej się.

    kościól (gdzie znaczna część
    > ludzi przychodzi się pomodlić, skupić i zrozumieć pewne sprawy, a
    > biegające po kościele i krzyczące dziecko w tym nie pomaga, dla
    > dzieci sa msze dla dzieci,

    jeśli mówimy o kościele katolickim, to zgodnie z doktryną chrzci się maleńkie
    dzieci. w trakcie chrztu rodzice zobowiązują się wychować dziecko w wierze.
    trzecie przykazanie mówi 'pamiętaj abyś dzień święty święcił', wierzący rodzic,
    zgodnie z kk, ma więc obowiązek pójść do kościoła ze swoim ochrzczonym
    dzieckiem. msze dla dzieci są tylko pewnym ułatwieniem, jeśli są, i zapewne
    większość rodziców jeśli ma okazję z nich skorzystać, to korzysta, ale w żadnym
    wypadku nie jest to jedyna obowiązująca norma. z tego co wiem na niedzielną mszę
    świętą chodzi się przede wszystkim by wziąć udział w sakramencie, choć zapewne
    niektórzy chodzą sobie popatrzeć na księdza, albo cholera wie po co. bo po co
    chodzi do kościoła katolik, który nie wie, że obecność dziecka w tymże kościele,
    jest tak samo mile widziana, jak jego? polecam lekturę nowego testamentu jest
    tam taki fragment, gdzie Jezus mówi do swoich uczniów czy rodziców dzieci, żeby
    nie odganiali od niego dzieci (szczegółów nie pamiętam, tylko przesłanie).

    tylko nie mów, że w twoim kościele takich
    > nie ma, bo skoro masz hipermarket, to i kilka kościołów do wyboru i
    > w którymś na pewno jest).
    możemy pisać nieco bardziej uniwersalnie niż o moim konkretnym przypadku.



    Temat: atak feministek na polskie dzieci!!
    Myślę, że to jest jak najbardziej zdrowe stanowisko. Ani mi się śni oddawać
    swe potomstwo na nauki w łapska Paetz'o podobnych notabli kościelnych. Być
    może - a doniesienia prasowe nie tylko polskie wyraźnie na to wskazują - jest
    to głęboko zakorzeniony tradycyjny system wychowawczy wśród miłośników
    katolickiej indoktrynacji bardzo odpowiadający Twoim poglądom. Ale jest to już
    Twój problem umiłowanych wartości. Osobiście znacznie wyżej stawiam sobie
    poziom moralnej edukacji i wiedzy w szkołach "państwowych" w pełni słowa tego
    znaczeniu w minionych latach, niż nieudolne efekty poczynań reformatorskich
    lat 90-tych. Zresztą w państwie prawa o ile wprowadzono by nauczanie religii
    do szkół w trosce o wyrobienie światopoglądu przyszłych obywateli, to
    wprowadzono by obowiązek zapoznania się ze wszystkimi typami kościołów i
    religii występujących w kraju, pozostawiając dalszą indoktrynację
    zainteresowanym organizacjom kościelnym stosownie do woli rodziców. Pozwoliło
    by to przynajmniej na zapoznanie się przegląd podstawowych głoszonych
    ambitnych "prawd". Traktowanie tych spraw na zasadzie obraźliwego czarno-białe
    typu: komuchy, araby, pop itp. nie wystawia najlepszego swiadectwa o wiedzy i
    umiejętności logicznej perswazji. Bardziej przypomina "Świętą
    Inkwizycję", "wyprawy krzyżowe" czy "wojny sprawiedliwej". A więc
    wstecznictwa, które na łamach forum były niejednokrotnie poruszane. Jak z tego
    widać, do reprezentowanego przez Ciebie środowiska nie wiele trafia a jedyną
    formą działania jest tworzenie atmosfery zagrożenia i dla scementowania
    swoistego sojuszu obrony poszukiwanie coraz to nowych wrogów. Twoje stanowisko
    w stosunku do bp. Pieronka jest tego wyraźnym przykladem. Gdzie się tylko
    podziało w Twoim posłaniu przykazanie "nie mów fałszywego świadectwa przeciwko
    bliźniemu swemu"?
    Ach ta hipokryzja.



    Temat: Daliscie wczoraj na tace?
    aand napisał:

    > Jasne bo dekalog jest starszy od chrześcijaństwa o bodaj 2000 lat (Aleksio
    > będzie wiedział dokładnie :) I w większości religii chodzi by te przykazania
    > przestrzegać.

    Actually - trochę ponad 1000. W większości religii (jeśli bierzemy pod uwagę
    ilość istniejących na świecie) faktycznie chodzi o przestrzeganie dekalogu
    (tak, czy inaczej interpretowanego). Ale jeśli weźmiemy pod uwagę wyznawców,
    to na świecie przeważają hinduiści i buddyści (choć buddyzm jest w zasadzie
    upgrade'em hinduizmu). A hinduizm jest o co najmniej 1000 lat starszy od 10
    przykazań.

    > No to mówić Panie Wilku czy nie? ;)

    Tylko pod warunkiem, że będę mógł mówić do Ciebie: wielebny. :)))
    Wybacz mi tę drobną złośliwość, ale na prawdę nienawidzę, jak się ktoś do mnie
    zwraca per pan. wciąż jestem zbyt nieopierzony na taką tytulaturę.

    > A to się jeszcze okaże. Jak sobie przypominam, to mając 20 lat nie bardzo
    > miałem czego żałować. Nieprawdaż? :)

    No to się trochę różnimy, gdyż ja miałbym do żałowania już sporo. Ale - jak
    już pisałem - nie mam zamiaru tego robić.

    > Tu chyba nie o niemowlę chodzi o a rodziców - przez chrzest zdejmują grzech
    > pierworodny z potomka. W swoim sumieniu czynią właściwe, a przecież właśnie
    > o to Ci chodzi, prawda? :)

    Nie do końca mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że chciałbym sam podjąć tą
    decyzję, gdy już będę wystarczająco świadomy. Prawo kościelne zakłada, że
    jeśli raz zostałeś ochrzczony - to już do końca życia należysz do Kościoła,
    więc - skoro to wiąże na całe życie, dlaczego decydują o tym osoby trzecie?
    Chrzest - w porządku - ale w wieku dorosłym (świadoma decyzja) - lub
    stworzenie nowego obrzędu - możliwości uwolnienia się od chrztu. Tego chcę.
    A Twój argument z dziećmi Trochę mnie zaskoczył. Przecież, jeśli ktoś nie
    ochrzci swojego dziecka, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby, gdy już ono
    będzie pełnoletnie, samo podjęło decyzję o swoim chrzcie. Przecież ochrzczonym
    można zostać w dowolnym wieku.




    Temat: a co z Albankami?
    Tu bym sie nie zgodzila,w artykule przede wszystkim pokazana jest
    sytuacja w Albanii dawniej ale nie mozna powiedziec,ze kanun nie
    jest przestrzegany tam w dzisiejszych czasach,kanun jest zbiorem
    wartosci
    Albanczykow,jest to wyraznie napisane w
    artykule,honor,rodzina,praca,dom,krwawa zemsta,goscinnosc-to jest
    kanun,ten artyul jest z roku 2008:

    kresy24.pl/pressReviewShow/review_id/1041/

    Wyraznie w nim widac,ze niektorzy Albanczycy nadal 'kultywuja'
    krwawa zemste z kanunu,przede wsz ci mieszkajacy w wyizolowanych
    wioskach,miasteczkach gorskich,krwawa zemsta ciagnie sie czasem
    generacjami,moj facet jest z Bairam Curr(Tropoj)-serce
    wyizolowanych Tutaj wypowiedz Angelo Massafry – metropolity
    Szkodry :
    'To prawda, że zwyczajowe prawo kanun jest znowu przestrzegane,
    chociaż w czasie dyktatury komunistycznej wszechobecność państwa
    sprawiła, że ludzie przestali się do niego odwoływać. Dzieje się tak
    dlatego, że ani instytucje państwowe, ani kościelne nie są wszędzie
    obecne i ludzie sami wymierzają sobie sprawiedliwość. Trzeba
    wyjaśnić, że kanun ma w sobie wiele elementów pozytywnych, lecz
    ludzie źle go interpretują i czasami powołują się na niego, aby
    usprawiedliwiać przestępstwa i zbrodnie. Szczególnym problemem jest
    nakazywane przez kanun prawo wendety. Jako arcybiskup Szkodry
    wykorzystuję każdą okazję, aby przypominać ludziom Boże
    przykazanie „Nie zabijaj!”.'

    Sevdah-nie ma sie czego bac!Twoj chlopak jest z Albanii-kraju o
    innej kulturze,historii,nie jest powiedziane,ze on przestrzega wsz
    wartosci z kanunu,goscinnosc,honor,milosc do rodziny,domu-czy jest
    to cos niepoprawnego?Wendeta-kiedys na codzien byla norma,dzis to w
    wielu przypadkach podziemie,rzecz przez nowa generacje nieznana
    bezposrednio,slyszana jedynie z ust dziadkow



    Temat: Rada Etyki Mediow skrytykowala srodki mas.przekazu
    kataryna.kataryna napisała:

    > Że niby Kościół chce przyciągnąć nowych wiernych Tuskiem? Przezabawne :)
    > To nie księża relacjonują mszę, jeśli już szukamy wyjaśnienia dlaczego tak
    > często eksponowali Tuska to raczej takie, że kamerzyści są z TVP, którą przez
    > przypadek kieruje partyjny kolega Tuska a kilku dziennikarzy ostatnio dostało
    > po łapach za chęć zrobienia programu o Tusku poza kontrolą sztabu.

    Oczywiście to nie kościół kierował ręką kamerzysty - to byłoby zbyt wielkie
    uproszczenie. Ale kosciół w Polsce ma nie mniejsze wpływy od PO. Gdyby
    kościołowi (a w zasadzie hierarchom - bo to nie to samo co wsiowe klechy) było
    nie po drodze z Tuskiem to by go dawno w ziemie wdeptali. Ale tak sie nie
    dzieje. Dlaczego ?

    Ano jak napisałem jest w polskim KK pewna grupa księży, która chce się bronić
    przed laicyzacją zamurowując się w okowach ludycznej religijności obrzędowej.
    Mam tu na myśli Jankowskiego (te śliczne ornaciki :), Rydzyka (ten totalny
    rozjazd wyznawanych idei z głoszonymi hasłami) i wiekszość kościołów, w których
    wiele sie o bogu mówi ale niewiele myśli i stosuje. Bo co można myślec o
    katoliku, który nie przestrzega dzisięciorga przykazań. Rzodkiewka albo arbuz.

    Jest też pewna grupa księzy intelektualistów, którzy starają się pchnąc kościół
    w trochę inną stronę. W strone mniej ortodoksyjną ale za to łatwiejszą do
    strawienia dla ludzi o trochę szerszych perspektywach niż polska prowincja. Było
    o tym troche przy okazji wyboru papieża i dywagacjach w którą strone pójdzie KK.
    Polska w ślad za europą zachodnią będzie się laicyzować. Kościół msui zmienić
    wizerunek albo za kilkadziesiąt lat wiekszośc katolików będzie pochodziła z
    krajów III świata (o ile już tak nie jest).

    IMHO wewnątrz KK też przebiega linia podziału na Kaczystów i Tusków.
    Charakterystyczne jest kto w tym kościele jest za kim (Rydzyk & Jankowski vs
    Pieronek i Życiński) i jaką wizję tego kościoła reprezentuje. IMHO ci pierwsi
    ciągną KK w mroki średniowiecza, ci drudzy byliby w stanie przyciągnąc wielu
    niechętnych kościołowi.



    Temat: zykejcie ino po Warszawsku ...
    Wszyskego najlepszego w Nowym roku 2006!

    No to jadymy z tym "koksym" Slezan:)

    Najprzod se przeczytej co to je liturgia i jak to je rozumiane w roztomaitych
    znaczyniach - to tak cobys potym niy godou izech ci niy padou:
    pl.wikipedia.org/wiki/Liturgia
    A tera se przeczytej np tyn tekst:

    "W slowie skierowanym do ukrainskiej mlodziezy papiez mowil o wartosciach
    zwiazanych z wyznawaniem chrzescijanstwa. Panie, do kogoz pojdziemy. Ty masz
    slowa zycia wiecznego - tym fragmentem z Ewangelii sw. Jana rozpoczal Ojciec
    Sw. spotkanie. Jan Pawel II wyjasnial, ze tylko zycie z Bogiem ma sens. Kiedy
    zyje sie takim zyciem, historia staje sie sciezka wolnosci - podkreslil. Ojciec
    Sw. proponowal zycie zgodne z 10 przykazaniami. Niech one beda Waszym kompasem -
    dodal papiez.

    Droga mlodziezy, wasz kraj przeszedl przez trudna i skomplikowana
    transformacje, od totalitarnego rezimu, ktory zniewolil wasze spoleczenstwo na
    tak wiele lat. Wolnosci pragniemy, bo ona jest drozsza od zniewolenia - mowil
    Jan Pawel II.

    W pewnym momencie papiez rzucil w tlum: Deszcz pada, dzieci rosna. Tlum
    mlodych przycichl, nieco zdezorientowany. Nastapily oklaski. Potem papiez
    zaspiewal po polsku i goralsku : Nie lyj dyscu, nie lyj, bo Cie tu nie trzeba -
    i tlum oszalal. Wszyscy niczym w transie naparli na przednie rzedy, chcac choc
    o krok zblizyc sie do tego wielkiego autorytetu, ktory przybyl do kraju bez
    autorytetow. Ukraincy traktuja tu zreszta papieza niczym dobrego dziadka lub
    milosiernego ojca."

    Niy byda sam spominou dziesiontek przikuadow godki sp Papiyza po goralsku, abo
    np tyj kolyndy, kero spiywou po goralsku(Hej, maluski maluski) a kero niydowno
    nom sam dou Hanys.

    Ostatnie moje wczorajsze wszkryfnincia nawionzujom tysz do sp ksiyndza
    Tischnera - wiysz ze on ze swojom goralskom liturgiom sie juz wcale niy
    krympowou, ze tak powia:) - no i miou w JPII wielkego sympatyka i przijaciela
    (choby ino ze wzglyndu na odniego goralske msze/kazania). Tysz ks Drozdek, o
    kerym wczora sam nom spominou dialektolog, je w coukim odmiynnym jak ostatnio,
    kontekscie we moim wczorajszym "wszkryfninciu" komyntowany. Czi Ty niy widzisz
    Slezan ize w Polsce kosciou i polityka idom w parze? I to skulitego juz sie
    deformuje tradycja tolerancji, keryj cesta, pokozywou nom wszyskim JPII. Tera
    ostali sie ino glympy i Kaczynske, a ku tymu Radio Maryja, i juz nawet godka
    goralsko przeszkadzo we kosciele polsko narodowym.

    Tela




    Temat: Wychowane do posłuszeństwa
    Następny temat zastępczy, czyli równouprawnienie k
    ehhh... dobrze się dzieje w naszym małym kraiku.
    Politycy nie muszą się zajmować takimi upierdliwymi i niewdzięcznymi zadaniami
    jak administracja, gospodarka, sądownictwo itp.

    Wszystko jest cacy, więc biorą się za tematy ważne, istotne i nie cierpiące
    zwłoki: afery, dekomunizacje, homoseksualistów i życie rodzinne...

    Pani Środa uroczo argumentuje, że kościół jest winny przemocy w rodzinie, bo
    jest przeciwny rozwodom a jak mąż babę leje to jej głupie klechy odejść
    zabraniają.

    Zapomina całkowicie o tym, że około 90% pomocy (domy opieki, poradnie
    psychologiczne itp.) dla maltretowanych kobiet w Polsce jest obecnie
    dostarczane przez: ORGANIZACJE KOŚCIELNE!!!!!!!

    Pomijając cały bezsens jej wywodu (ateiści też leją żony) nie należy zapominać,
    że kościół to nie tylko dogmaty i kler (który krytykować można a nawet należy).

    Kościół katolicki moi drodzy to 2000 lat (albo i więcej) doświadczenia w
    budowaniu społeczności na całym świecie.
    2000 lat doświadczenia w mówieniu ludziom jak mają żyć, z kim sypiać a z kim
    nie.
    Pewne rozwiązania działały, pewne były obojętne a pewne prowadziły do katastrof
    (tych ostatnich zdarzało się kościołowi popełniać całkiem sporo).

    Od czasu do czasu chłopaki się zbierali, drapali się w siwe głowy pod biskupimi
    czapkami i poprawiali to co nie działało, albo dodawali nowe. Sobory, konwenty
    itp...

    W efekcie otrzymaliśmy pewien zestaw przykazań "jak żyć" nie wypływających
    bezpośrednio z biblii alo nauki Jezusa.

    Na przykłąd sprawa rozwodów.

    W biblii nie jest wprost napisane, że nie można brać rozwodu. A jednak taki
    zakaz jest w nauce kościoła. Dlaczego?

    Przemoc wobec dzieci w rodzinach gdzie jedno z małżonków posiada dzieci z
    poprzednich związków jest dużo częstsza niż w rodzinach mających własne dzieci.
    I nie jest to bynajmniej znane od dziś (przypomnijcie sobie np. Królewnę
    Śnieżkę, Kopciuszka - przykłady można by mnożyć).

    I tak też jest z innymi naukami kościoła - trzeba tylko trochę dystansu, żeby
    dostrzec ich głębszy sens...




    Temat: Sklep Panorama
    DLA PRZYPOMNIENIA – jako stary i jako katolik – ośmielam się
    przypomnieć młodym ludziom , bo jak widać żyją w gorszych czasach
    jak nasza młodość i zaczynają zapominać o tym co dla nas starych
    było świętością i o co walczyliśmy
    Dziesięć przykazań Bożych:
    Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu
    niewoli.
    I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
    II. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
    III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
    IV. Czcij ojca swego i matkę swoją.
    V. Nie zabijaj.
    VI. Nie cudzołóż.
    VII. Nie kradnij.
    VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
    IX. Nie pożądaj żony bliźniego swego.
    X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.
    Przeczytaj moje wypowiedzi – ja nie krytykuje właściciela , że
    otwiera sklep w niedzielę ,( choć i on tez powinien oberwać )
    A krytykuje tych co w niedziele ROBIĄ ZAKUPY .i wprowadzili nowy
    grzech – grzech zniewolenia innych , który biorą na siebie .Ceny w
    niedzielę powinny być 2 razy większe jak w zwykły dzień .
    A dla tych co napiszą , że nie maja czasu zrobienia zakupów w inny
    dzień jak tylko w niedziele po kościele ( a może i po komunii )
    Zatrudnij panią Zosię , czy Kasię i zrobi Ci dobre zakupy w
    tygodniu

    Student napisał
    Chociaż obserwując prakinig przy marketach raczej wątpię by w
    najbliższym czasie się to stało.

    - dlatego powinna być wydana ustawa jak w innych cywilizowanych
    krajach .
    Teraz widzisz dlaczego opustoszały – parki , kina , czy teatry .
    Dzieci (blade i nie dotlenione )wałęsają się po super- markietach
    jak zbłąkane i zagubione owieczki .
    Obyśmy nie obudzili się zapóżno




    Temat: Ludobójstwo czasów biblijnych
    Kanon, herezja i zbawienie
    Gość portalu: stranger napisał(a):

    1.
    > W kwestii kanonu wiary (Katolika) Papież jest nieomylny - w pozostałych
    > sprawach mam prawo posiadać własne zdanie.

    Jesli zdania
    "Kto spotyka Jezusa Chrystusa, spotyka judaizm"
    tudziez
    "Do Abrahama odwołują się bowiem nie
    tylko ci, którzy chlubią się pochodzeniem od niego w znaczeniu fizycznym, ale
    także ci, którzy uważają się za jego potomstwo "duchowe", ponieważ przyjmują
    zbawczą inicjatywę Wszechmogącego."

    nie sa w "kwestii kanonu wiary to czym sa ?
    Tylko czescia tzw. spolecznej nauki kosciola ?
    Tzn Papiez moze sie mylic w kwestii interpretacji Nowego Testamentu ?

    2.
    > Coś ci nie pasuje - to obal twierdzenie - religia zydowska zawsze w ciagu
    > tysiecy lat podkresla, ze jest wiara w Boga jednoosobowego, podczas gdy wiara
    > chrzescijanska, tak katolicka jak i prawoslawna, a takze protestancka i
    > anglikanska zawsze podkreslaja istnienie Boga w Trojcy Przenajswietszej, a
    wiec
    >
    > czcza Boga-Ojca, Boga-Syna i Boga-Ducha Swietego.

    Stranger, byly czasy kiedy Arianie za zarzut, iz Trojca Swieta nie jest JEDNYM
    BOGIEM szli na stos.
    Jest to jedna z podstaw wiary chrzesciajnskiej: JEST JEDEN BOG czy nie tak to
    brzmi ?

    3.
    > Istnieje wiec zasadnicza roznica miedzy wiara chrzescijanska a wiara
    > zydowska.
    Istnieje, ale nie z tego powodu i nie zasadnicza.
    Jesli twierdzisz, ze wlasnie to jest zasadnicza roznica i, ze Bog Starego
    Testamentu - Bog Ojciec nie jest WSPOLISTNY Jezusowi czyli nie jest jednym
    i tym samym bogiem i wciaz JEDNYM - jestes heretykiem.

    4.
    Ponadto jeśli to rzekomo nasi "starsi bracia w wierze" to dziwna
    > to "rodzina" skoro Boga-Syna Jezusa Chrystusa Zydzi uważali za zdrajce i
    > ukrzyzowali.
    > Wydali wyrok na Boga-Syna i są "strszymi braćmi w wierze"? Brać to poważnie
    to
    > znaczy, że są... wyrodnymi "starszymi braćmi w wierze".

    Nie wiem czy sa bracmi czy nie. Nie uzywalem tego sformulowania i nie podoba mi
    sie ono. O tym kto i z jakich powodow ukrzyzowal Chrystusa ponadto co w
    swietle badan biblijnych twirdzil sam Chrystus a co i z jakich powodw mu sie
    przypisuje jednynie mam zamiar wkrotce sie szerzej wypowiedziec.
    Mam nadzieje, ze w ciagu tygodnia lub dwoch sie uwine.

    5.
    Dbajac jednak o zbawienie Twojej duszy musze Ci przypomniec, ze o ile
    pozostajace w sprzecznosci z nauka kosciola Twoje poglady, na owe zbawienia
    wiekszego miec nie powinny o tyle lamanie przykazan boskich (nie koscielnych)
    moze.




    Temat: Dlaczego Tusk boi sie Leppera?
    (Dla)czego boję się...?
    Hm... Nie wiem, dlaczego boi się go Tusk... Lecz wiem, dlaczego i czego boję
    się ja.
    Otóż ja potwornie boję się hołoty i to już od dość dawna.
    Nie ma żadnego znaczenia czy idzie tu o SLD, LPR, PSL czy inną jakąś
    Samoobronę. Nie mają znaczenia barwy. Czy czerwoni czy czarni, zieloni czy
    przeźroczyści wszystkie formacje reprezentowane są w znacznej części przez
    identyczne indywidua.
    To jest właśnie ta okrutna krzywda, jaką komuna wyrządziła narodowi. Teraz
    widać jak potwornej dokonano na nim zbrodni umożliwiając awans społeczny
    hołocie. To dzięki komunie czworaki wpuszczono na salony.
    Obecnie prostactwo dominuje i nadaje ton. To właśnie staje się stylem
    obowiązującym!
    A są to przecie dopiero początki... Upłynie wiele, wiele wody zanim dorobimy
    się jakiejkolwiek klasy... Ja już tego nie doczekam.

    Dziwimy się... A czegóż to spodziewać się po hołocie?
    To hołota właśnie bez żadnych skrupułów, bez żadnych zasad, bez żadnych
    zahamowań, bez honoru (bo i skądże u niej?) dla „kariery” (czytaj żłobu)
    sprzeda własnego siebie bez zmrużenia oka. Nuworysze i prostactwo, dla których
    jedynym przykazaniem jest być i brać!
    Taką właśnie mamy klasę panującą! Tacy reprezentują politykę, naukę, kulturę,
    kler, biznes!
    Nie mamy żadnych autorytetów moralnych. Najcenniejsze jednostki zostały
    wyeliminowane lub złamane przez Hitlera i komunę. Inna rzecz, że społeczeństwo
    zbytnio przed tą degradacją się nie broniło...
    Obecnie ta społeczność wynalazła nowy sposób na życie: „wyścigi szczurów”. Tu
    wszystkie chwyty są dozwolone a bogiem jest szmal!
    Dla szmalu prostytuują się wszyscy! Słowo nie kosztuje już nic!
    Szalbierstwo i krzywoprzysięstwo jest na porządku dziennym. W polityce,
    urzędzie, kościele, szkole, domu, na ulicy!
    Jeżeli przyjrzeć się uważniej „elycie” to prędzej czy później wyłazi z niej
    prostactwo!
    Wszędzie rozpanoszyła się hołota! Bo ma poparcie mas.
    Czy kto pamięta jeszcze, że kiedyś dane słowo najcenniejszym było zastawem? Toż
    nawet świat przestępczy miał swój kodeks honorowy?
    Czy jeszcze ktokolwiek zna znaczenie słowa „honor”?
    Dożyliśmy oto czasów, że w roli autorytetów występują komedianci!
    Tacy jesteśmy...

    Najniższe ukłony!
    Zgorzkniały M.J.



    Temat: bankructwo chrześcijaństwa
    ziemiomorze napisała:

    > iwan_w napisał:
    >
    > > Ale poważnie: jeśli jest, jak piszesz, to dlaczego? Czegoś zabrakło? Nie
    > > mogło być inaczej? Zawsze pomiędzy ideą a jej realizacją przez ludzi musi
    > być
    > > przepaść? A może ideał był zbyt wywindowany, zbyt wysoko umieszczony? Zbyt
    >
    > > dużooczekiwano od ludzi?
    >
    > Pragmatycy vs idealisci: czy przykrawac idealy do mozliwosci czy mozliwosci
    do
    > idealow?

    > Jakie stanowisko jest wg Ciebie bardziej rozwijajace? I uzasadnij :-)

    Odpoweidź w poście Legenda o Wielkim Inkwizytorze.

    >
    > Chociaż, czy sam dekalog (nawet nie cały) to
    > > rzeczywiście za dużo?
    >
    > Moim zdaniem, to bardzo malo. I zupelnie nie tym jezykiem.
    > Raczej stawialabym na nowotestamentowe przykazanie milosci, ktore, chociaz
    > jedno, zawiera o wiele wiecej.
    >

    No więc, tym bardziej zasadne jest pytanie: dlaczego ludzie nie są w stanie
    temu sprostać? Przynajmniej - dekalogowi?

    > > I jeszcze tak: czy mało chlubną historię instytucji kościelnych (kapłaństw
    > a i
    > > tak dalej) można przełożyć na to, z jaką siłą i skutecznością oddziaływało
    >
    > > chrześcijaństwo (jego zasady etyczne) na zwykłych wyznawców? Czy oddziaływ
    > ało
    > > z mniejszą?
    > > Czy ideały chrześcijańskie można było wcielić w życie z lepszym skutkiem?
    >
    > Mysle, ze o to powinien sie pytac kazdy xianin sam siebie. Bez powolywania
    sie
    > na instytucje :-)

    ALe ja chciałbym wiedzieć: jak to przełożyło się globalnie?

    >
    > [...]
    >
    > > Czy natura ludzka jest niezmienna w tym, co w niej najgorsze? Instynkt
    > > zabijania, zdobywania przewagi nad innymi i tym podobne?
    >
    > A dlaczego nie zapytasz sie o to, co w niej najlepsze?
    >
    > ciekawskie
    > zet

    Zapytałem:)

    W nowym wątku...
    >




    Temat: Czy rozwodnik to smiec??
    Drogi kratusie,rozwód wcale nie przekreśla reszty Twojego życia!!! Wiem,że
    żyjemy w społeczeństwie w znacznej częsci bardzo nietolencyjnej,a ponoć
    katolikami jesteśmy,a Pan kazał miłowoać bliźniego swego jak siebie samego,no,
    ale wielu o tm zapomina i tylko umieją krytykować i pokazywać palcami.Ja sama
    do niedawna byłam panienką a od miesiaca jestem SZCZESLIWA zoną męzczyzny po
    rozwodzie mającego dziecko z poprzedniego zwiazku.Wiesz,wielu meżczyzn w życiu
    poznałam i byli to kawalerzy,ale cieszę sie,ze zdecydowałam sie na małzeństwo
    własnie z tym meżczyzną,bo wart jest tego.To,ze kiedyś jakas baba go
    skrzywdziła nie znaczy ze nie ma prawa ułożyc sobie życia po raz kolejny.Wiesz,
    ja jestem katoliczką i trochę mi "uwiera" ze nie mamy ślubu kościelnego,nie
    wiem co będzie z chrztem jak urodzi się nam wspolne dziecko itp.ale jestem
    najszczęsliwsza kobietą na świecie i nigdy nie oceniałam ludzi po tym,czy sa po
    rozwodzie czy są "pseudo katolikami". Ja wierze w Boga,a nie w ksiezy i wierze,
    ze nie bede kiedys oceniana za to,ze żyłam z facetem po rozwodzie,tylko po tym,
    ze nikomu w życiu krzywdy nie zrobiłam i staram sie życ uczciwie,nikogo nie
    ranić.Życze Ci z całego serca zebyś odnalazł swoją połóweczkę,bo na pewno
    gdzieś kraży po świecie,i myśle też,ze nie warto wiazać się z osobą która na
    starcie skreśla Cie,bo jesteś rozwodnik,nigdy z taką osobą nie będziesz
    szczesliwy.Ludzie albo nie wiedzą jaką krzywdę robią swoją nietolerancja w
    stosunku do ludzi rozwiedzionych,albo robią to,zeby poprawić sobie
    samoocene, "jaki to ja jestem doskonały bo zyje jak Bóg przykazał" chociaż
    często zdaza sie,ze ci, którzy najbardziej krytykują,sami nie radą sobie z
    własnym małzeństwem, ale nie mają tyle odwagi,zeby odejsć i ułożyc sobie życie
    na nowo i gorzknieją niestety...Jeszcze raz życzę ci powodzenie,i uwierz,nie
    wszystkie kobiety są takie same,myślę,ze ja jestem takim przykładem....
    Pozdrawiam,i mam nadzieje, że chociaż troszkę zrobi Ci się cieplutko na sercu i
    duszy po przeczytaniu mojego listu.



    Temat: I Spowiedź-koszmar!!!
    > Takie i inne wskazania zalicza sie raczej do tradycji
    > kościoła(ktora jest bogata, jest czescia koscioła, jednak została stworzona
    > przez ludzi-dlatego sie zmienia), bo nie wiem czy wiesz, ale różnia sie one w
    > róznych krajach.Dlatego też wykroczenie przeciw tym nakazom (no może z
    > wyjatkiem postów ścisłych tj, Wielki Piatek i Środa Popielcowa) nie sa
    > rozpatrywane i nie były w kategorii grzechu, a raczej zaniedbania dobra.

    Powyższe jest to bardzo odważnym stwierdzeniem (szczególnie u osoby tak ostro
    wypowiadającej się w kwestiach moralnych), gdyż Katechizm KK jasno określa,
    że "grzechem jest świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych lub
    kościelnych".
    Odnosząc się do reszty postu, to nieprawdą jest również, że nauka KK jest
    niezmienna - oczywiście, że jest zmienna i to bardzo, i sprawy, które kiedyś
    były grzechami, teraz nie są. Weźmy pierwszy z brzegu przykład sprawy
    transplantacji - na początku postrzegane przez Kościół jako profanacja zwłok,
    teraz określane jako czyn miłości bliźniego.
    Faktem jest, że Kościół niechętnie zmienia swoje poglądy i przyjąwszy jakąś
    interpretację nauczania Bożego, twardo trzyma się jednej wersji.
    A co do komisji itp. badających nowe kwestie i odnoszące je do nauki Kościoła -
    najlepszym przykładem jest kwestia "sztucznej" antykoncepcji. Otóż ta kwestia
    była opiniowana przez komisje duchownych, świeckich rodzin katolickich,
    specjalistów zdrowia i teologii i większość była przychylna dopuszczeniu
    katolików do stostowania "sztucznej" antykoncepcji. Niestety, papież miał inne
    zdanie, więc zingonrował prace komisji - stąd "Humane vitae" i rosnący
    rozdźwięk między oficjalnym nauczaniem Kościoła a stosowaniem antykoncepcji
    przez wiernych.



    Temat: Dziwne
    jonesku napisał:

    > wiem, co chcesz powiedzieć, że tradycja jest zbędna, że to balast, który
    tylko
    > ciąży, że czasem nawet jest murem przez który nie da sie przeskoczyć i minąć
    > sie z Bogiem
    > to wszystko prawda
    > ale czy nie wszystkie kościoły maja jakąś tradycje?

    Dowcip o tradycji usłyszałam kiedyś na zajęciach z komunikacji społeznej jako
    przykład naszego skąpstwa poznawczego. Nie dotyczy natomiast bezposrednio
    religii. Oczywiście nie każda tradycja jest zła. Nie to miałam na myśli.
    Chodziło mi raczej o takie zwyczaje, ktore nie mają potwierdzenia w Biblii.

    > czy Bog nas potepi za tradycje?

    Wydaje mi sie ze bedzie mógł miec do nas uzasadnioną pretensję jesli
    postepowalismy wbrew Jego nakazom i wymyslalismy sobie jakies swoje sposoby na
    czzenie Boga. Mamy na to przykład kiedy Jezus mówił do Żydów ze uniewaznili
    przykazania i zastąpili je własnymi. Mniemam wiec ze do nas mówiłby tak samo.
    Dlatego powinnismy być ostrożni.

    > katolicyzm obrósł przez wieki róznościami, których my współcześni nie
    > rozumiemy, uważamy za relikt dawnych wieków, chcemy byc nowocześni, chcemy
    > odrzucić to co jest przestarzałe, ale nie zastanawiamy się, jakie to miało
    > kiedys znaczenie, z czego wyrosło, może własnie z miłości do Boga.
    > Może sa to rzeczy niedoskonałe, ale dlaczego nie mogły być szczere i
    prawdziwe
    > przed Bogiem.

    Należe do osób dosc ortodoksyjnych:-) Dla mnie Pismo Święte nigdy nie straci na
    aktualności. Chodzi mi raczej o rzeczy ktore w Nowym Testamencie są, a ktorych
    my nie przestrzegamy. nie mowie tylko o Kosciele rzymsko-katolickim.
    Niescisłosci mogą sie niestety pojawic wszedzie, bo jestesmy tylko ludzmi. Ale
    czy to nas rzeczywiscie usprawiedliwia?
    Jesli jest napisane zeby chrzcić wierzaych, czemu robi sie inaczej...chodzi mi
    raczej o takie rzeczy, ktore w starciu z Bibliia przegrywają z kretesem. Są
    nieszkodliwe tradycje, ktore nie oddalaja nas od Boga, ale sa i taie ktore
    wyraznie zmieniaja Słowo. Kazdy indywidualnie powinien to rozwazać we własnym
    sercu.

    > wiele rzeczy nie wiemy i nie bedziemy wiedzieć
    > więc nie potepiajmy siebie za cos czego nie rozumiemy
    > jest przecież świat zyjący w grzechu
    > zmieniajmy ten świat
    > szukajmy Boga

    Piekne słowa. Co natomiast z tymi rzeczami o ktorych wiemy, a i tak robimy
    inaczej?



    Temat: W Tabernakulum mieszka Bog
    strasznie zle robi ten francuz, przeciez on pojdzi
    pojdzie do piekla!!!
    Poniewaz nie przestrzega 5 przykazan koscielnych.
    A nieprzestrzeganie ich to grzech smiertelny,aaa wszyscy wiemy...wszyscy
    wiemy...gdzie idz ludzie nie przeszczegajacy 5 przykazan koscielnych.
    Tak mi go szkoda, z bajeczki wnioskuje, ze on na prawde wierzy i to jest
    strasznie przykre, ze on nie pojdzie do nieba a ja pojde(bylem w kosciele w
    pierwsze piatki 9x z rzedu i wg jakijs tam objawionej: ten kto bedzie 9 x z
    rzedu w pierwsze piatki musi isc do nieba, sorry, ale nic juz na to nie
    poradze, tak miedzy bogiem a prawda to babcia mnie ciagala, jak jeszcze bylem
    dzieciakiem, no ale stalo sie).
    Ja uwazam, ze jest to niesprawiedliwe.
    Ja uwazam, ze to jest straszne sqrwielstwo, ze taki antykatolik jak ja pojdzie
    do nieba, a ten niepraktykujacy francuz(ale jakze gleboko wierzacy) nie.
    *******************************************************

    w piatek nie zabawiaj sie, w niedziele zaplac !!!!
    Bog zaplac!!!

    Bylo tak:
    1. Ustanowione przez Kościół dni święte święcić.
    2. W niedziele i święta we Mszy św. uczestniczyć.
    3. Posty nakazane zachowywać.
    4. Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie wielkanocnym komunię
    św. przyjmować.
    5. W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać.
    **********************
    ale jak widac 'za pieknie nie bylo'!
    Czego brakowalo w przykazaniach
    Oto nowe:

    Obecnie przykazania kościelne zatwierdzone dla Polski przez Kongregację Nauki
    Wiary brzmią następująco:
    1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać
    się od prac niekoniecznych
    2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty
    3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą
    4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w
    okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach
    5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła

    Piąte przykazanie kościelne przypomina by troszczyć się o potrzeby wspólnoty
    Kościoła. Dziękujemy wiernym za zrozumienie tych potrzeb i za ofiary składane
    na potrzeby Kościoła.

    andrzej.kai.pl/ekai/serwis/?MID=6235
    Pytanie do wierzacych:
    Jak podobaja sie wam nowe przykazania (szczegolnie piate)?
    Bo dla mnie 5 sprowadza sie do:
    Zaplac albo masz grzech!!!

    GENIALNIE TO SOBIE OBMYSLILI )))))))))

    Zaplac w niedziele lub sie wyspowiadaj

    Uwazam, iz katolicy w lot pojma o co chodzi
    Kiedys 2 przykazanie koscielne(W niedziele i święta we Mszy św. uczestniczyć)
    mialo rozwiazywac problem zysku w firmie, jednakze juz nie spelnia ono swojej
    funkcj(przyjsc przyjad, za darmo sobie posluchaja, nawet abonamentu nie
    wykupia , czy tez jak to powiedzial jakis ksiezulek w TVN( Fakty 27.11.br-
    cytuje żywcem z powtorki o 1:30 na TVN24):
    "Jeżeli by wszyscy dali choć po trochu to wystarczy, ale jeśli część daje
    trochę to jest to za mało"




    Temat: ______Jak podobaja sie wam nowe PRZYKAZANIA ?_____
    do martytytytytytytyniiiiiiiiiiikiii :)
    Po pierwsze: To ja zadalem pierwszy pytania na, ktore ty
    odpowiedzialas....pytaniami
    Po drugie: Martyniko obawiam sie, ze nieuwaznie czytasz
    Odpowiedzialem na twoje pytania(nie ‘rozbilem twojego tekstu, ale latwo mozna
    stwierdzic, ktore moje zdania odpowiadaja na twoje pytania
    -dla przypomnienia.

    Gość portalu: Martynika napisał(a):

    > Mysle, ze 95% katolikow nie zauwazy tej zmiany. Piszesz, ze jest to intryga
    i
    > to subtelna. Dlaczego intryga?

    Ta intryga, to chytre, podstepne dzialanie(z przymruzeniem oka polega na
    wyborze:
    Pieklo - zlotowka.
    itd.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9354761&a=9357416
    > Dlaczegoz mialy by sie nie zmienic te przykazania

    Kiedys 2 przykazanie koscielne(W niedziele i święta we Mszy św. uczestniczyć)
    mialo rozwiazywac problem zysku w firmie, jednakze juz nie spelnia ono swojej
    funkcj(przyjsc przyjad, za darmo sobie posluchaja, nawet abonamentu nie
    wykupia , czy tez jak to powiedzial jakis ksiezulek w TVN(dzisiejsze Fakty-
    cytuje żywcem z powtorki o 1:30 na TVN24):
    "Jeżeli by wszyscy dali choć po trochu to wystarczy, ale jeśli część daje
    trochę to jest to za mało"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9354761&a=9357416

    > Rozumiala bym Twoje zmartwienie, rozpacz i niepokoj gdyby zmieniono dziesiec
    > przykazan. Ale dlaczegoz tak przygnebione jest Twoje serduszko zmiana
    > przykazania koscielnego?

    zalozylas a‘priori moje przygnebienie, co bylo blednym zal., poniewaz ja:
    marty. ja sie ciesze, od kilku godzin mam usmiech od ucha do
    ucha )))))))))))))))))))))))))
    .............................
    A co mnie tak cieszy?
    Ano ten ich desperacki krok, ktory swiadczy o schylku(przynajmniej jakims
    mniejszym zysku z interesu-tak interesu-od kogo oni chca te pieniazki, kogo
    oni strasza pieklem, ...ano rencistow, emery......itd)
    .............................................................
    Wlasnie to mnie cieszy....swiadomosc ich slabosci
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9354761&a=9357416
    > Chyba nikt w Polsce nie zmusza do chodzenia do
    > kosciola i dawania na tace. Martwisz sie o moja potrmonetke?

    nie martwie sie, nic mnie nie martwi, wrecz przeciwnie (patrz wyzej)

    > Martwisz sie o
    > kieszenie innych ludzi?

    (patrz wyzej)

    >Po coz sie zamartwiasz?

    nigdy tego nie czynilem(przynajmniej nie w tej sprawie)
    O czym swiadczy wymowa postu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9354761&a=9357416
    >Twoje pieniazki - nie. Wiec
    > wyjasnij mi w czym tkwi Twoj problem, ze chcesz sie o (Twoim problenie)
    > dowiedziec od czytelnikow Forum?

    W niczym nie tkwi moj problem, nie ma go. Jast tylko moja radosc i kilka pytan
    (ktore nie sa problemem, dla mnie ,a pytam z ciekawosci, a nie z checi
    rozwiazania mojego problemu, bezposrednia platnosc na rzecz kk mnie nie
    dotyczy , ani zakaz zabawy w piatek, ani post i ten caly.....ktory jest
    zawarty w tych 5 przykazaniach):
    Jak podobaja sie wam nowe przykazania (szczegolnie piate)?
    Te byly adresowane bezposrednio do ciebie:
    Czy uwazasz, ze katolicy sa na tyle glupi, ze
    nie zauwaza tej przemyslnej, subtelnej [ ] intrygi??? dookreslenie – [ ]
    oznacza subtelnosc – wielkosci sloni, czy tez bniemoznosc zauwazenia
    tej ‘intrygi’ mozna przyrownac do trudnosci ze znalezieniem sloni , ktory
    schowal sie za lopate

    *******************************************************************************




    Temat: "Troszczyc sie o wspolnote Kosciola"
    Zrodlo
    Wierni, którzy nie będą dawać na tacę, choć stać ich na to, będą musieli się z
    tego spowiadać. Nowe, piąte przykazanie kościelne, które od niedzieli zacznie
    obowiązywać katolików w Polsce, brzmi bowiem "Troszczyć się o wspólnotę
    Kościoła".

    W niedzielę w kościołach zostanie odczytany list Episkopatu Polski informujący
    o wprowadzeniu nowej wersji przykazań kościelnych. Zupełnie zmienione zostało
    piąte, które w obecnym brzmieniu zobowiązuje wiernych do utrzymywania wspólnoty
    parafialnej, czyli wspierania jej pieniędzmi lub pracą. Podobne przykazania
    mają Kościoły w innych krajach świata.

    - Wiernym trzeba przypomnieć, że jest to ich obowiązek moralny - mówi biskup
    Tadeusz Pieronek.

    Czy to oznacza, że od niedzieli każdy, kto nie będzie dawał na tacę, będzie się
    musiał z tego spowiadać? - Nie chodzi o tworzenie jakiegoś automatu. Jeżeli
    ktoś nie ma, to nie da, jeśli ma mało, to da mało. Ale jeżeli ma, a się od tego
    obowiązku uchyla, to przykazanie powinno mu to uświadomić - tłumaczy biskup
    Pieronek.

    - Wierny ma obowiązek się spowiadać, jeżeli mimo możliwości zaniedbuje lub
    lekceważy to przykazanie - dodaje ksiądz Henryk Zieliński.

    Sens innych przykazań nie uległ zmianie, ale ich nowe brzmienie powinno
    wykluczyć błędne interpretacje. Katolicy nadal mają zachowywać posty we
    wszystkie piątki i w Wielkim Poście. Nadal też w tym czasie mają powstrzymywać
    się od udziału w zabawach. W poprzedniej wersji przykazań zakazywano urządzania
    hucznych zabaw w "czasach zakazanych", co w Polsce rozciągano także na adwent.
    Ale to była błędna interpretacja, nieobowiązująca już od czasu Soboru
    Watykańskiego II.

    Nowe przykazania nie zmieniają także praktyki postnej w Wigilię Bożego
    Narodzenia. Nigdy post w Wigilię nie obowiązywał, ale jest to wielowiekowa
    polska tradycja. Biskupi zachęcają więc do jej utrzymania.

    List Episkopatu informuje także o wydłużeniu listy świąt nienakazanych, czyli
    takich, w których tego dnia wierni nie muszą uczestniczyć we mszy świętej i
    powstrzymywać się od wykonywania prac niekoniecznych. Na tej liście znalazły
    się święta, które w Polsce objęte były tzw. prymasowską dyspensą, gdyż
    przypadały w dni robocze. Chodzi o święta: Niepokalanego Poczęcia NMP (8
    grudnia), świętego Józefa (19 marca), świętych Piotra i Pawła (29 czerwca),
    Matki Bożej Gromnicznej (2 lutego), Święto Najświętszej Maryi Panny, Matki
    Kościoła (poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego). Świętem nakazanym nie był
    też ani drugi dzień Bożego Narodzenia, ani Poniedziałek Wielkanocny, co teraz w
    Polsce usankcjonowano.

    Święta obowiązujące katolików to: Narodzenie Pańskie (25 grudnia), Świętej
    Bożej Rodzicielki (1 stycznia), Boże Ciało, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi
    Panny (15 sierpnia), Wszystkich Świętych (1 listopada) oraz Trzech Króli (6
    stycznia), które nie jest dniem wolnym od pracy. Uroczystość Wniebowstąpienia
    Pańskiego przeniesiono natomiast z czwartku, który jest także dniem roboczym,
    na siódmą niedzielę wielkanocną.

    e. cz.

    Zrodlo:
    www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031129/kraj/kraj_a_5.html?k=on;t=2003112920031129



    Temat: 1 pytanie łatwe czy 2 trudne ? :))
    Oto artykuł, digest from it below:

    Mamy nową, polską wersję przykazań kościelnych. Ale sprawa nie jest nowa.
    Przypomnijmy pokrótce to, o czym już pisano, również na tym forum. W prawie
    każdej książeczce do nabożeństwa można znaleźć taki oto (ewentualnie z
    niewielkimi zmianami) tekst: 1. Ustanowione przez Kościół dni święte święcić; 2.
    W niedziele i święta we Mszy św. nabożnie uczestniczyć; 3. Posty nakazane
    zachowywać; 4. Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie wielkanocnym
    Komunię świętą przyjmować; 5. W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać.
    Jednak najnowszy Katechizm Kościoła Katolickiego, wydany w języku polskim w roku
    1994, podaje poprawioną wersję V przykazań: 1. W niedziele i święta we Mszy
    świętej nabożnie uczestniczyć; 2. Przynajmniej raz w roku spowiadać się; 3.
    Przynajmniej raz w roku w czasie wielkanocnym Komunię świętą przyjąć; 4.
    Ustanowione przez Kościół dni święte święcić; 5. Posty nakazane zachowywać (nr
    2042-2043). Zrezygnowano — w porównaniu z tradycyjną wersją — ze sformułowania
    dotyczącego zakazu urządzania zabaw hucznych w czasach zakazanych. Powyższa
    wersja doczekała się kolejnych poprawek. Kongregacja Doktryny Wiary w 1998 roku
    w dokumencie „Corrigenda” podała najnowszą, obowiązującą katolików wersję pięciu
    przykazań: 1. W niedziele i w inne nakazane dni świąteczne wierni są zobowiązani
    uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymywać się od prac służebnych; 2. Każdy
    wierny jest zobowiązany przynajmniej raz w roku spowiadać się ze swoich
    grzechów; 3. Każdy wierny jest zobowiązany przynajmniej raz w roku na Wielkanoc
    przyjąć Komunię świętą; 4. W dni pokuty wyznaczone przez Kościół wierni są
    zobowiązani powstrzymywać się od spożywania mięsa i zachować post; 5. Wierni są
    zobowiązani dbać o potrzeby Kościoła.

    Pomimo tych oficjalnych i dotyczących całego Kościoła zmian, w Polsce wciąż
    drukowano starą wersję V przykazań. Katecheci też zachowywali się tak, jakby nic
    o tych zmianach nie słyszeli. Polscy biskupi podjęli ten problem w ubiegłym roku
    podczas 310 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. Zaproponowano
    nowe brzmienie przykazań kościelnych dla diecezji polskich: 1. W niedzielę i
    święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac
    niekoniecznych; 2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty; 3.
    Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię świętą; 4.
    Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach
    pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach; 5. Troszczyć się o potrzeby
    wspólnoty Kościoła. Powyższe sformułowanie V przykazań zatwierdziła niedawno
    Kongregacja Nauki Wiary. Od tego momentu wszystkie nowe modlitewniki i
    katechizmy w Polsce powinny publikować te właśnie nową wersję.

    *******************************************
    to jest to co mialem na mysli:
    1. W niedziele i święta we Mszy świętej nabożnie uczestniczyć;
    2. Przynajmniej raz w roku spowiadać się;
    3. Przynajmniej raz w roku w czasie wielkanocnym Komunię świętą przyjąć;
    4. Ustanowione przez Kościół dni święte święcić;
    5. Posty nakazane zachowywać

    ale jak sie okazuje zmieniono to,hyhyhy,wiec juz nei jestem aktualny :(((

    1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się
    od prac niekoniecznych;
    2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty;
    3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię świętą;
    4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w
    okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach;
    5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła




    Temat: Katofeminizm
    Dlaczego jest nielogicznie

    XXX7 napisala:
    *Wspolczesna linia watykanska to np.ekumenizm.

    j. - to tylko przyklad 'linii watykanskiej'. A jesli sie
    generalizuje, jak w tekscie wyjsciowym czyni Autorka,
    powinna w pelni sprecyzowac, o czym mowi...

    *A w Polsce? kosciol polski w praktyce tego nie uznaje.

    - rowniez generalizacja. Poprosze o szczegoly tego
    nieuznawania 'w praktyce'...

    *Kosciol w Polsce czuje sie dysktryminowany jesli
    zmusza sie ich do oddania miejsc kultu innych religi
    /np.prawoslawnej/. Watykan sobie a nasz kosciol ma
    swoje "tradycje" i swoja "linie".
    - jak wyzej.

    *Taki Rydzyk nie powinien miec prawa siac nienawisci
    z anteny radiowej.

    - nie slucham Radia Maryja. Jesli rzeczywiscie 'taki'
    Rydzyk sieje nienawisc, nie powinien miec takiej mozliwosci.
    Sformulowanie 'taki Rydzyk' jest dla mnie dowodem, ze
    Autorka dala sobie te (?) nienawisc zaszczepic...

    *Polski kosciol ma swoja
    linie. Nie chce byc czescia takiego kosciola.

    - tu nie widze zadnego argumentu, raczej eksklamacje.

    *Z przykazan koscielnych zniknelo przykazanie "w czasie
    postow i swiat nakazanych zabaw hucznych nie urzadzac"
    a pojawilo sie " w miare mozliwosci
    utrzymywac swoj kosciol" (cytaty z pamieci).

    - wypada cytowac precyzyjnie, chocby i z pamieci.Poza
    tym nowa redakcje przykazan koscielnych przyjal caly
    KOsciol: jak to sie ma zatem do 'polskiej linii'?

    *W czasie adwentu ktory w Polsce
    zawsze byl postem a na Zachodzie nie zadzwonilismy do kilku
    kosciolow /dokladnie 8/ z pytaniem czy adwent jest postem
    czy mozna urzadzic huczna impreze.

    - na co to jest argument, badz - co z tego wynika?
    Co odpowiedzialo tych 8 kosciolow? Jesli odpowiedzialo,
    ze sie bawic mozna, to jak to sie ma do negacji
    'polskiej linii'? Przeciez urzadzic impreze mozna sobie
    ZAWSZE, w Polsce rowniez. Od pewnego czasu jestesmy
    wolnym krajem i nie ma godziny policyjnej na przyklad...

    *Ilu ksiezy moglo podyskutowac o nowym katechizmie /ja
    mam z 1998/ i o zmienach ?

    - no wlasnie, ilu? Nie jestem ksiedzem i nie wiem, jak
    to zostalo przeprowadzone. Czy XXX7 wie? To poprosze
    o szczegoly. Inna rzecz, ze Ewangelie np. to dzielo
    w zasadzie jednej OSOBY, a staramy sie wszyscy zyc wg
    tych Ksiag... Ilosc nie przeklada sie na jakosc...

    *Dla ulatwienia dodam ze kazdy naduzywa slowa
    "tradycja". I tej tradycji troche za duzo a za malo
    linii watykanskiej.

    - 'dla ulatwienia' komu i czego? Uzycie slowa 'kazdy'
    sprawilo, ze mamy tu sad uogolniajacy.
    'Kazdy' oznacza, ze XXX7 takze? Co gorsza, ja - o ile sie
    nie myle, chyba nie uzylam 'slowa' tradycja...
    Co nie znaczy, ze o 'tradycji' mowy nie bylo...

    Rozumiem jednak, ze Autorce o cos chodzi.
    Jesli jest to jakkolwiek uporzadkowane i przemyslane,
    prosze o precyzyjniejsze przedstawienie tak, bym
    pojela, w czym rzecz.
    Jesli nie, nie dziwie sie, ze pozostaje tylko owo
    'bleblebleble...'. Czy jakos tak.

    Z szacunkiem dla OSOBY, choc krytycznie
    wobec tekstu
    pozdrawia
    jendza




    Temat: Przykazania, drugie, dziewiate i dziesiate
    levine napisał:

    > Ja moge powiedziec, jak mnie uczono przykazan w Kosciele katolickim przed
    > "pierwsza komunia". Nie wiem dlaczego katolicy tak sie tym krepuja. Wstydza
    sie
    > moze, ale czego?
    >
    > 2. Nie wzywaj imienia Pana Boga twego nadaremnie.
    > 9. Nie pozadaj zony blizniego swego.
    > 10. Ani zadnej rzeczy, ktora jego jest.
    >
    > Ciekawy jestem do czego zmierzasz.

    Witaj Levine,

    i ja tak pamietam te przykazania. Tak mnie tez uczono przed komunia, tak
    powtarzano przy bierzmowaniu i tak uczy sie tego dzisiaj. Sam dziwie sie temu,
    ze osoby sie nie chca wypowiedzic. Czyzby nie pamietaly tego? A moze nam jest
    wstyd o tym mowic? Moze boimy sie zwodzicieli?
    Dlaczego wstyd, dlaczego bojazn przed zwodzicielami.
    Czy Pismo Sw. nas zawstydza, czy katechizm nas zawstydza, czy nauki biblijne
    nas krepuja, czy nasze nauki nas wiaza?
    Obserwowalem dyskusje na temat soboty, niedzieli i odpoczynku. Sam sie nieraz
    dziwilem. Jezeli juz na temat tego jedego przykazania jest tyle pogladow, to
    wydawalo mi sie, ze dobrze bedzie, jezeli porusze kwestie przykazania, ktorego
    brakuje w "Dekalogu z Katechizmu. Chodzi mi o przkazanie wlasnie drugie.
    Zapytalem tez o dziewiate i dziesiate, poniewaz poprzez usuniecie jednego
    przykazania nastepuje brak, kotry zostal wypelniony poprzez podzielenie
    ostatniego (dziesiatego) przykazania.
    Chodzi mi o to: Czasem mowimy o tym, co nalezy a co nie nalezy przestrzegac,
    odwolujemy sie do tego czy tamtego pisma. Jakze czesto w tej dyskusji mowilo
    sie o 10 przykazaniach i o ich przestrzeganiu. Wiec chcialem zapytac sie
    poprostu czy my w ogole wiemy, jakie przykazania naleza do Dekalogu. Jezeli nie
    wiemy, to cala dyskusja na temat przestrzegania, albo nie przestrzegania
    jednego z przykazan, jest moim zdaniam mniej owocna.
    Byc moze "starym" bywalcom tego forum ten temat jest juz znany i ich nudzi, ale
    pamietajmy o tym, ze jest duze prawdopodobienstwo, ze codziedzinnie ktos nowy
    czyta watki i rozne dyskusje.
    Oto przykazania w biblijny brzmieniu przekladu polskiego BW:

    2.
    2 Moj. 20:4-6
    "Nie czyn sobie podobizny rzezbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i
    na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemia. Nie bedziesz sie im
    klanial i nie bedziesz im sluzyl, gdyz Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem
    zazdrosnym, który karze wine ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
    tych, którzy mnie nienawidza, A okazuje laske do tysiacznego pokolenia tym,
    którzy mnie miluja i przestrzegaja moich przykazan."(BW)

    9.
    2 Moj. 20:16
    "Nie mów falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu."(BW)

    10.
    2 Moj. 20:17
    "Nie pozadaj domu blizniego swego, nie pozadaj zony blizniego swego ani jego
    slugi, ani jego sluzebnicy, ani jego wolu, ani jego osla, ani zadnej rzeczy,
    która nalezy do blizniego twego".(BW)

    Gdy majac lat ok. 17/18 uswiadomilem sobie te roznice postanowilem pod katem
    Biblii zbadac i inne nauki KK, ktorego bylem czlonkiem. Efektem tego bylo
    bolesne, ale i radosne, pozegnanie sie z ta spolecznoscia religijna.
    Utrzymywalem i utrzymuje nadal spoleczosc, w sensie kontaktow blizszych lub
    dalszych, jednak moje sumienie nie pozwala mi uczyc innych, czy tego dzici czy
    kogokolwiek np. 10 przykazan z katechizmu w obiczu tak wielkiej roznicy do 10
    przykazan z Biblii, ktore byly dane Mojzeszowi.

    Pozdrawiam Anton



    Temat: Dec głucha na nauki Papieża i Kościoła
    Gość portalu: spec napisał(a):

    > oszolom.z.radia.maryja napisał:
    >
    > > A w którym miejscu Pani Dec mówiła coś niezgodnego z
    > duchem ewangeli? Chrystus
    > > nie mówił nic na temat tolerancji miłosci czy
    > demokracji..tych słów w piśmie
    > > świętym tam nie znajdziesz!
    >
    > Jezus nie mowil nic o milosci????? to sie wykazales -
    > BRAWO!!!! ale moze jest jakis nowy przeklad LPR gdzie
    > wszystkie slowa "milosc" zostaly zamienione na
    > "poszanowanie (nie dotyczy Żydów, homoseksualistów,
    > komunistów, itp)"
    >
    > po drugie tolerancja i demokracja to slowa lacinskie -
    > Jezus nie mowil po lacinsku ani Biblia nie byla napisana
    > po lacinsku - dlatego nawet tam nie szukaj.
    >
    > po trzecie od kiedy to Biblia jest dla ciebie
    > autorytetem??? jeszcze kilka watku wczesniej wymieniales
    > na pierwszym miejscu jakies przykazania koscielne i inna
    > makulature
    >
    > > Poza tym przypomnę ci inne słowa papieża Jana Pawła II
    > >
    > > "demokracja bez wartości przekształca sie z czasem w
    > jawny lub w zakamuflowany
    > > totalitaryzm!"to samo dotyczy tolerancji i wolności - a
    > właśnie mamy do
    >
    > zeby Papiez chcial powiedziec tolerancja i wolnosc to by
    > powiedzial - nie przytkaj Papiezowi ze nie wie co chcial
    > powiedziec. rowniez dobrze ktos moglby dopisac kilka
    > innych wyrazow.
    >
    > poza tym jak tolerancja moze byc zakamuflowanym
    > totalitaryzmem? mysl troche - niezaleznie co mowia twoje
    > gazetki - to nie boli.
    > - a polityczna poprawność? pod płaszczykiem tolerancji szerzy się
    nietolerancja dla ludzi wierzących poza tym tolerancja = pobłażanie, tzn
    tolerancja to odchylenie od normy..mówimy o tolerancji błędu
    pomiarowego..przykladowo tolerancja odchylenia itd
    > > czynienia z budową demokracji wolnoiści i tolerancji
    > bez tych wartosci (patrz
    > > konstytucja UE) oraz harce SLD wokół pedałów i aborcji.
    >
    > jesli szukasz homoseksualistow do krucjaty to rozwaz
    > ponizsze: 2-4% spoleczenstwa - mezczyzn i kobiet to
    > homoseksualsci. 35% ksiezy katolickich to homoseksualisci
    > - wiesz juz gdzie masz ich szukac? rozejrzyj sie kolo siebie.
    >
    - skąd te klamliwe dane wziąłeś? jeszcze nie dawno słyszałem ze pedały to 10%
    spoleczeństwa polskiego teraz twierdzisz że 2 do 4..bo takie poparcie uzyskuje
    partia zieloni 2004
    > > Poza tym ojciec święty wciąż powtarza: Europo otwórz
    > drzwi Chrystusowi!
    >
    > a co to ma do rzeczy???? Papiez uwaza ze Bog wymaga
    > tolerancji, Dec uwaza ze tolerancja jest zla - nie ma nic
    > prostszego.
    - Bóg wymaga miłości! (tu raz jeszcze przepraszam się przejęzeyczyłem )Jezus
    nie był przeciwny miłości..chyba ze homoseksualnej - patrz słowa św Pawła



    Temat: UWAGA, KLECHY ATAKUJĄ
    > 93% powiadasz (zabawne ze rok temu "bylo 99%")

    99 % katolików - nigdy nie było takich danych statystycznych w naszym kraju.
    Warto sprawdzic.

    > Koscioly sie jakos nie zapychaja od tego tlumu, a te wszystkie
    > przestepstwa to popelnia te pozostale 7%? I nie patrz na koscielne rejestry bo
    > to akurat nie jest zrodlo wiarygodne

    Piszę wyraźnie, że tak wysoki procent wiernych stanowią głownie jedynie
    figuranci rejestrów kościelnych - tzw. katolików z potrzeby - żeby ślub,
    chrzest, oczywiscie ładny pogrzeb. Świadomych istoty swojej wiary katolików jest
    znacznie mniej. Świadomy, żyjący w zgodzie z naukami Chrystusa człowiek stara
    się żyć tak, by nie szkodzić innym.
    Rejestry koscielne niewiarygodne? Czy masz pojęcie, że przy tworzeniu drzewa
    genealogicznego, często jedynym źródłem istnienia kogoś z prapokoleń, jest jego
    wpis do rejestru koscielnego? Gwarantuje,ze nie ma bardziej skrupulatnych
    rejestrów osób.

    >Czlowiek czy chce czy nie chce to po
    > urodzeniu jest zapisywany do tej sekty (np dlatego ze babka tak chce)
    Otoz, wcale nie. Chrzest odbywa sie na prosbe rodzicow, babka nie ma tu nic do
    tego, chyba, że jest jedynym opiekunem dziecka.Jesli byles ochrzczony z woli
    babki, oznacza to,ze twoi rodzice sa takimi wlasnie "katolikami z potrzeby".
    Jakie wystawiasz im swiadectwo, dajac za przyklad ciemiężyciela , babkę..?:)

    >Pewnie
    > bys chcial powrocic do czasow inkwizycji katolu?
    Nie chcialbym. Tak samo, jak nie chcialbym zyc w Polsce Piasta Kolodzieja, czy w
    Azji Mniejszej. Podoba mi sie Kosciol w dzisiejszym ksztalcie, choc nie znaczy
    to, ze nie mam zastrzezen do wielu spraw.

    > I sobie wyobraz, ze panstwo
    > jako takie to twor swiecki a nie koscielny i kosciol sie nie powinien mieszac d
    > o
    > spraw panstwoych bo to nie jest jego zadanie.

    "Mieszanie sie kosciola" to ulubiony przytyk antyklerykałów, powtarzany wkoło,
    coraz to od nowa.
    Kosciol wypelnia misje Jezusa Chrystusa, ktora polega na wcielaniu w zycie
    przykazan Bozych. Gdyby Kosciol mial 3 % wiernych, jego głos w sprawie ladu
    moralnego panstwa bylby pewnie nieslyszany. Jednakże, jak juz powiedzielismy
    sobie - kosciol ma 93 procent poparcia. Czyli PRAWIE cale spoleczenstwo! Wniosek
    dla Prymasa : 93 procent ludzi podpisuje sie jako katolicy, mamy wiec pelne
    prawo dzialac sie i wypowiadac w ich imieniu.

    > "Z jednej strony domagacie sie demokracji, z drugie zniewazacie wiekszosc
    > demokratyczna." taka "demokracja" o ktorej piszesz nazywa sie ochlokracja i jes
    > t
    > to dyktatura wiekszosci. W demokracji wygrywa wola wiekszosci ale z
    > poszanowaniem woli mniejszosci

    Poszanowaniem praw mniejszosci, nie woli. Mniejszosc ma prawo nie chrzic dzieci,
    nie brac slubow i nie uczestniczyc w katolickich pogrzebach. Dyktatura
    wiekszosci to nie dyktatura, lecz wlasnie demokracja. Dyktatura jest to
    dzialania szefa panstwa bez woli narodu.

    >a wam klepaczą zdrowasiek tolerancji brakuje
    Nie będę czepiał się ortografii. Radzę jednak zwrocic uwage na pewien satyryczny
    wydźwięk tego zdania.

    pozdrawiam
    Sixtus




    Temat: We wtorek 84. urodziny Papieża
    >Przykro mi free ale widze że Ty jestes jehowitą
    Nie slyszalem wczesniej o "jehowitach". Jesli miales na mysli Swiadkow Jehowy, to jestes w
    bledzie (ponownie).

    > Jak ty nie wiesz dlaczego
    > niedziela jest dniem świetym to znaczy że nie znasz kompletnie Pisma św.
    > Poczytaj nowy testament. Myśle że słyszałeś o zmartwychwstaniu Chrystusa? A o
    > spotkaniach uczniów dnia 8 w niedziele własnie na łamaniu chleba? Nie ? To
    > poczytaj
    W kilkunastu miejscach Pismo Sw. mowi, ze sabat jest dniem swietym a w ani jednym, ze jest
    nim niedziela. Jednym z tych miejsc jest Dekalog, tak wiec ingerencja Kosciola Katolickiego w
    prawo Boze jest ewidentna. Nie ma nawet sensu sie o to klocic, bo sam kosciol sie do tego
    przyznaje, twierdzac ze ma do tego prawo (chociaz nie ma).

    Jesli chodzi o zmartwychwstanie Chrystusa, to rzeczywiscie najprawdopodobniej stalo sie to w
    niedziele, ale to nie znaczy ze od tego momentu niedziela stala sie dniem swietym. Przeciwnie,
    to ze stalo sie to po sabacie ma znaczenie symboliczne i podkresla znaczenie tego dnia jako
    dnia odpoczynku. Rowniez kobiety przyszly do grobu dopiero po sabacie, bo w sabat wedlug
    przykazania nie mogly. Zastanow sie nad tym, oto Chrystus zostal ukrzyzowany, Zbawiciel lezy
    w grobie - dla wierzacych osob trudno wyobrazic sobie cos rownie waznego. Gdyby
    rzeczywiscie sabat nie obowiazywal, to kto z nich by sie troszczyl o odpoczynek w tym dniu. A
    jednak cokolwiek robili, przed sabatem zostawili i wrocili do tego dopiero po. Swiadczy to o
    tym, ze nawet smierc Chrystusa nie byla powodem do tego, zeby zlamac przykazanie dotyczace
    sabatu.

    Jesli chodzi o lamanie chleba w niedziele,... poslugujesz sie tekstem wyrwanym z kontekstu. W
    ten sposob mozna "udowodnic" wszystko. Wezmy np. pierwszy lepszy fragment: "I my zatem
    mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, grzech, który nas
    łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach." (Heb.12:1) Stosujac te
    sama metode, moznaby powiedziec, ze Pawel w tym tekscie nakazal nam brac udzial w
    zawodach w bieganiu. Bez sensu? No wiec zobaczmy jak wyglada fragment, na ktory sie
    powolujesz:

    "A my odpłynęliśmy z Filippi po Święcie Przaśników i po pięciu dniach przybyliśmy do nich do
    Troady, gdzie spędziliśmy siedem dni. W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na
    łamanie chleba, Paweł, który nazajutrz zamierzał odjechać, przemawiał do nich i przedłużył
    mowę aż do północy." (Dzieje Apostolskie 20:6-7)

    Caly ten fragment jest zapisem pewnych wydarzen. Centralnym punktem jest tu mowa Pawla
    przed jego odjazdem, a to ze wydarzylo sie to pierwszego dnia tygodnia, gdy uczniowie zebrali
    sie na lamaniu chleba jest sprawa drugorzedna. To tak jak by powiedziec: w zeszlym tygodniu w
    niedziele jak jedlismy obiad, dziadek zaksztusil sie kawalkiem chleba, co nie czyni niedzieli
    zadnym szczegolnym dniem. A uczniowie oczywiscie lamali chleb (to znaczy jedli) codziennie a
    nie tylko w niedziele, o czym swiadczy ten fragment: "Codziennie trwali jednomyślnie w
    świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca." (Dzieje
    Apostolskie 2:46)

    > Co do obrazów przyjacielu to nie chce mi się pisać i wyprowadzać cię z błędu
    > ale podam Ci numer Katechizmu Kościoła Katolickiego gdzie jest mowa o kulcie
    > obrazów: nr2129-2132, str 489. Jak nie masz wystarczjącej wiedzy to nie pisz o
    > kościele i jego nauce.
    No widze, ze ci sie nie chce. Nie interesuje mnie katechizm, tylko Biblia. Ja tez moglbym sobie
    napisac jakas ksiazke i wierzyc w to, co tam napisalem, tylko jakie to by mialo znaczenie?
    To znaczy twierdzisz, ze kiedy osoba wierzaca kleka przed obrazem, schyla glowe, i zaczyna sie
    modlic, to zwraca sie jedynie do Boga a nie do obrazu. OK, tylko w takim razie po co ten obraz?
    Poza tym, chyba nie powiesz, ze jak ktos kleka przed obrazem Marii, swietego Antoniego, albo
    jakiegokolwiek innego swietego, to ze modli sie Boga? Widzisz, zaczyna sie dziac dokladnie to,
    co w Izraelu, to znaczy zaczyna sie szerzyc balwochwalstwo, dokladnie to, od czego
    przestrzeganie tego przykazania mialo uchronic. A Kosciol Katolicki wyrzucajac to przykazanie
    wystawil wiernych na niebezpieczenistwo smiertelnego grzechu. Umyslnie?



    Temat: czy feministki sa kurami domowymi??
    janella napisała:

    > Ale to jest feminizm typu Simone de Beauvoir, czyli wszyscy rodzimy się jako
    > ludzie a wychowanie czyni z nas kobiety; wiele prawdy w tym jest, ale nie
    > mozna
    > według mnie zapominać o naturalnych róznicach między płciami wynikających z
    > fizjologii;

    Zgadza się. Kobiety czynią z Was dwa chromosomy X, a nie wychowanie. Róznice
    między płciami są z reguły uwarunkowane biologicznie, a środowisko na ogół ma
    znaczenie drugorzędne.

    > A ten fragment zainteresował mnie szczególnie, spostrzeżenie całkiem
    > interesujące, po zatoczeniu wielkiego koła możemy wrócić do
    > pewnej "normalności", tzn. bez krzyków i "walki płci", która zniechęca wielu
    > sympatyków ruchu feministycznego (umiarkowanych);
    > Przesadą jednak jest jest twierdzenie, że to się NICZYM nie rózni od starego
    > dobrego patriarchatu; kultura patriarchatu opiera się na dominacji jednej
    > płci i podporządkowaniu się drugiej, ja cały czas mówię o partnerstwie;

    Tu mam problem, bo partnerstwo to tak niejasny termin, że musielibyśmy najpierw
    ustalić, co przez to rozumiesz. Pamiętam wypowiedź kogoś z frakcji
    profeministycznej (chyba Barbinator?), mniej więcej w tym duchu, że partnerstwo
    może być zarówno w związku tradycyjnym, jak i takim, gdzie
    obowiązuje "równouprawnienie".

    Więc byc może partnerstwo nie wyklucza się z patriarchatem? A może także
    zdarzyć się, że feminizm bynajmniej nie zapewni partnerstwa?

    Czy małżeństwo Ślimaka z "Placówki" B. Prusa było patriarchalne, czy
    partnerskie? A może matriarchalne? Z jednej strony - rola mężczyzny i kobiety
    była wyraźnie określona... Ślimak nawet używał przemocy wobec Ślimakowej... Z
    drugiej strony - jak to wyśmiewał dziedzic - Ślimak nie podjął żadnej ważnej
    decyzji bez uzgodnienia z żoną...

    Więc jak to jest - jesteśmy krajem matrialchalnym, patriarchalnym, czy może
    mamy w Polsce partnerstwo od pokoleń...? ;-)

    > Poza tym akurat dla mnie Chrystus nie jest załozycielem patriarchalnej
    > religii,

    Tak, tak - a mi wiele osób mówiło, że w Polsce nie było prawedziwego komunizmu,
    tylko wypaczenia... Nie kłóćmy się o fakty... Uważasz, że chrześcijaństwo,
    takie, jakie jest, powstało przez pomyłkę, a Chrystusowi chodziło o coś
    zupełnie innego? A Ty jedyna na świecie, właściwie odczytałaś jego prawdziwe
    intencje? Może jesteś nowym prorokiem i powinnaś powołać do życia nową,
    feministyczną religię?

    > wiele osób juz tu pisało o wywyzszeniu przez niego kobiety, dla mnie ta
    > religia
    > jest religią miłości, bliżej mi do szeroko pojętego chrześcijaństwa wraz z
    > przykazaniem miłości, niz do naszego obskurnego katolicycmu, trącącego polską
    > hipokryzją;

    Cudze chwalicie, swojego nie znacie... Nasz katolicyzm, dzięki kultowi Matki
    Boskiej, najbardziej ze wszystkich odłamów chrześcijaństwa wynosił kobietę, co
    w połączeniu z kulturą rycerską sprawiło, że właśnie u nas kobiety są
    traktowane lepiej, niż gdziekolwiek indziej. To dlatego dowolna procesja czy
    pielgrzymka gromadzi więcej kobiet, niż wszystkie feministyczne manify.

    > Będę szczęsliwa, gdy moja wnuczka będzie mogła zostać kapłanką, a nie TYLKO
    > siostrą miłosierdzia, choć może się i w tym świetnie realizować;
    > A zatem chodzi o władzę;

    Nie ma problemu - zarejestruj nowy związek wyznaniowy i ogłoś się jego
    prorokinią lub papieżycą... W Polsce jest wolność wyznania. Na pewno znajdziesz
    kilka zwariowanych zwolenniczek...

    > służbą w kościele;
    > Właściwie to czemu dziewczynki mogą zapisać się tylko do scholi a chłopcy
    > mogą służyć do mszy?

    Ja bym zadał jeszcze więcej pytań... Dlaczego wierzymy w Boga-Ojca, a nie w
    Boginię-Matkę? Dlaczego posłał na świat Syna, a nie córkę? Dlaczego wśród
    apostołów nie było kobiet?

    Pozdrawiam -



    Temat: I znów skandal z prałatem H Jankowskim!!!!
    Widze, ze i tu trwa dyskusja na temat ostatnich rewelacji dotyczacych
    domniemanych wyczynow gdanskiego pralata.
    Oto, co mialam na ten temat do powiedzenia dyskutantom na forum Kraj i co
    chcialabym niniejszym i Wam powiedziec.
    Otoz, szanowni Panstwo!
    Pisze te slowa z podwojnego dystansu - geograficznego, bo jak wiecie, nie zyje
    w Polsce a w kraju, ktorego stosunek do Kosciola (Katolickiego i nie tylko,
    rowniez wszelkich mozliwych innych wyznan) a wiec i do kleru jest od dziesiatek
    lat scisle uregulowany prawnie. Rowniez z dystandu kulkunastu dni, ktore
    uplynac zdazyly od sensacyjnej wiadomosci podanej w mediach. Po jej pojawieniu
    sie wszczal sie zgielk "dyskusji" absolutnie nie sprzyjajacej wyrobieniu sobie
    wlasciwego zdania. Przez te kilkanascie dni staralam sie jak najdokladniej
    sledzic kolejne informacje naplywajace tak ze zrodla "mediow polskojezycznych",
    jak i z "krynicy prawdy", ktora mieni sie Radio Maryja. Przaeczytalam i
    wysluchalam kazanie pralata i sadze, ze teraz mam juz niejakie podstawy, by do
    dyskusji na ten trzeba przyznac bolesny temat dorzucic moje kilka slow.
    Pisze z pozycji osoby teoretycznie wyznania katolickiego, choc niepraktykujacej
    od wczesnej mlodosci a konkretnie od momentu, kiedy przy okazji odbywanej przez
    16-letnia dziewczyne ksiadz zza kratki konfesjonalu probowal sie ze mna umowic
    na randke w znanej w okolicy kawiarni odwiedzanej glownie przez "damy niezbyt
    ciezkiej konduity". Powiedzialam wtedy o tym zdarzeniu Mamie a ona porozmawiala
    na drazliwy temat z Ojcem, czlowiekiem gleboko wierzacym i rygorystycznie
    traktujacym sprawy wiary i praktyki. Na moja prosbe mama powiedziala tez Ojcu o
    moim niezlomnym postanowieniu zaprzestania spowiadania sie. Ojciec - rygorysta
    nigdy nie nalegal.
    Pare lat pozniej rodzina nasza zostala odwiedzona w czasie koledy przez nowego,
    mlodego proboszcza, ktory swoja chec poznania nas blizej przekladal na dokladna
    obserwacje moich kolan i czeste "muskanie" to guziczkow, to paska mojej
    sukienki zupelnie zreszta à propos tresci swoich opowiadan o jego atrakcyjnych
    eskapadach turystyczno - towarzyskich ze swoimi "kuzynkami", do grona ktorych
    chetnie bylby mnie dokooptowal.
    Od tej pory trudno byloby komukolwiek przekonac mnie, ze ksieza, niezaleznie od
    swojej pozycji w hierarchii zyja wylacznie miloscia do Boga. Mozna zreszta
    zauwazyc, ze i milosc blizniego nakazana przeciez przez samego ich Mistrza JCh
    pojmuja bardzo specyficznie. Celuje w tym zreszta Pralat, ktory znalazl sie w
    centrum ostatniej afery.
    W kraju, gdzie teraz zyje ksiezy w przeciwienstwie do Polski jest niedostatek,
    parafianie nie sa hojni, ksiadz utrzymuje sie z pensji wyplacanej przez Kurie w
    wysokosci minimum socjalnego, jesli go to nie kontentuje, to
    pracuje "cywilnie", najczesciej na zwyklych, robotniczych stanowiskach.
    Wystrojem kosciolow jest wlasciwie tylko ich zabytkowa architektura (nowych
    buduje sie niezwykle malo i sa to najczesciej najprostsze w swej
    formie "baraczki", szaty liturgiczne nazjprostsze w tradycyjnym kroju nie maja
    nic wspolnego ze zlotoglowiem, po ceremonii ksiadz odjezdza na kolejna lub na
    swoja plebanie starenkim typem samochodu pospolitej marki.
    Owszem, jak wszedzie zdarzaja sie afery, czy to o podlozu finansowym, czy
    wlasnie wynikajace ze swoistego zrozumienia "opieki" nad dziecmi i mlodzieza.
    Prawo jednak jest takie, ze afery te sa sprawnie analizowane i bezstronnie i
    nader surowo sadzone a wyroki egzekwowane. A wszystko odbywa sie bez jazgotu
    mediatycznego, w mysl powiedzenia "dura lex sed lex".
    Wszystkim Panstwu, ktorzy wypowiedzieliscie sie juz w tej dyskusji i tym,
    ktorzy jeszcze byc moze do niej dolacza polecam zastanowienie sie nad tym, jak
    kler polski traktuje swoja role? Czy Wasi ksieza swieca naleznym przykladem w
    przestrzeganiu przykazan (tak "boskich" jak i "koscielnych", czy nie grzesza
    pycha, chciwoscia, jakimkolwiek nieumiarkowaniem, czy rzeczywiscie z nauk ich
    plynie umilowanie Boga i Blizniego (napasci werbalne na Zydow w kontekscie
    zydowskiego przeciez pochodzenia Syna Bozego i faktu, ze tak Chrzescijanie, jak
    i Zydzi i Mahometanie zreszta modla sie w koncu do tego samego Boga.
    Czego naucza polski kler swoje "owieczki? Czyzby "szanowania ojca i matki
    swojej"? Chyba nie Pralat Jankowski znowu w kontekscie tego co mowi lub
    sugeruje o matce Slawka.
    Zrobcie wiec, drodzy wspoldyskutanci taki "rachunek sumienia". Bo ksieza wasi
    sa tacy, jak Wy na to pozwalacie, wiec jesli grzesza przeciwko jakiemukolwiek
    przykazaniu to jest w tym tez spora czesc Waszej winy.




    Temat: Katolickie formy religijności
    1. "W niedzielę i święta nakazane...
    "W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymywać się
    od prac niekoniecznych."

    Zacznijmy od wyliczenia tych świąt nakazanych.

    1 stycznia – Świętej Bożej Rodzicielki
    6 stycznia – Objawienie Pańskie (Trzech Króli)
    czwartek po niedzieli Trójcy Świętej – Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa
    (Boże Ciało)
    15 sierpnia – Wniebowzięcie NMP
    1 listopada – Wszystkich Świętych
    25 grudnia – Narodzenie Pańskie

    Ponadto, należy uważnie słuchać ogłoszeń duszpasterskich podczas niedzielnej
    Eucharystii - na pewno kapłani zawiadomią swoich parafian o wszelkich
    ewentualnych zmianach, czy nowych ustaleniach.

    Warto również szukać na stronach Episkopatu w Internecie.

    A na razie, gdyby pojawiły się jakieś wątpliwości, to trzeba zapytać swojego
    duszpasterza.

    Spotkałam się z różnymi wątpliwościami: po co chodzić na Mszę do kościoła, czy
    nie można się w domu pomodlić, przecież Bóg zna moje serce? I tak wszyscy
    chodzą do kościoła, po co robić takie przykazanie?

    Praktyka niedzielnych zgromadzeń sięga czasów apostolskich, a wówczas nie
    trzeba było zobowiązywać chrześcijan do udziału w "łamaniu chleba", ponieważ
    Eucharystia stanowiła dar i przywilej wynikający z żywej wiary. Z biegiem czasu
    zmiany zachodzące w Kościele wymusiły kształtowanie się prawodawstwa w kierunku
    określania obowiązku udziału w Eucharystii.
    Bardzo często zapomina się, iż podczas Komunii przede wszystkim jednoczymy się
    z Chrystusem. I to my na tym korzystamy. Wnosimy nasze: słabości, grzechy,
    dobre chęci, serce, niedoskonałą miłość. Natomiast On, Syn Boży oczyszcza nas
    z popełnionych grzechów, umacnia i ożywia miłość, która słabnie w codziennym
    życiu. I tylko dzięki Jego interwencji możemy zwyciężać swoje słabości, nie
    popadać w coraz większe kłopoty

    Eucharystia przez miłość zachowuje nas od przyszłych grzechów śmiertelnych.
    Nie są to żadne czary-mary, po prostu dzięki temu trudniej jest człowiekowi
    przez grzech śmiertelny zerwać więź z Jezusem. Chrystus to zagwarantował:
    "Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim"(J 6,56).

    Jest jeszcze sprawa nieuczestniczenia we Mszy św. Katechizm Kościoła
    Katolickiego podaje warunki usprawiedliwiające m.in. chorobę czy opiekę nad
    niemowlęciem. Jednak na samym usprawiedliwieniu nie wolno poprzestawać, warto
    skorzystać z dobrodziejstw techniki, radia i telewizji, by włączyć się duchowo
    w celebrowaną Eucharystię lub zapoznać się w treścią czytań przewidzianych na
    ten dzień.

    Sprawa pierwszej części przykazania jest na razie wyjaśniona, ale niewątpliwie
    sporo kłopotów może sprawić termin "prace niekonieczne", bowiem pozostawia on
    szeroki margines swobody przy jego interpretacji.
    Osobiście jestem wdzięczna za takie określenie, bowiem pozwała ono dostosować
    się do określonych warunków życia. Przyjrzyjmy się funkcjonowaniu rodziny z
    małymi dziećmi, gdzie np. odkurzanie dywanu w niedzielę jest niezbędne, inaczej
    wszystko, co maluchy na nim pozostawiają; jest nie tylko nieestetyczne, ale
    i grozi wywróceniem się, a czasem też dalszymi konsekwencjami.
    Natomiast ta sama czynność w domu, gdzie mieszkają wyłącznie dorosłe osoby, nie
    wydaje się aż tak niezbędna.

    Czasem tak bardzo zajmują nas sprawy rozwoju firm, że wszelkie sprawy związane
    z ich rozwojem pochłaniają bez reszty nasze myśli w każde święta, życie
    rodzinne po prostu zaczyna przeszkadzać.



    Temat: Dziś radio Maryja gości w Ostrołęce
    jarsoon napisał:

    > wiec drogi oszolomie niestety srodowisko klerykalne jest wybitnie
    spedofilowane
    >
    > i zgejowane, coraz jakies akcje ze jakis biskup ma dziwne sklonnosci, teraz
    > cos sie mowi o jakims nastepnym ksiezulku!(wiadomosci z dnia dzisiejszego),
    > kosciol powinien swiecic przykladem a nie dawac ciała, nie uczycie ludzi
    > niczego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    >

    - kilka cazrnych owiec nie powiino rzutować na całe środowisko bo to jest
    niesprawiedliwe uogólnienie...równie dobrze można by powiedzieć ze wszyscy
    dyrygenci są pedofilami a to przecież tylko jeden Krolopp sie taki zdarzył...
    > jedyne co wynosza z kazania to klepanie zdrowasiek, co nie zawsze ma
    > jakikolwiek sens, bo jaki jest sens modlenia, powtarzania przykazan jak sie
    ich
    >
    > nie rozumie!!??
    - a ty je rozumiesza? no to powiedz co oznacza przykazanie nie zabijaj?
    taka babciunia idzi na godzine indoktryny i po przyjciu z
    > kosciolka drze japke ze "unia nie", "komuchy nie", "zydzi zli", tylko JP2 the
    > best!!?????
    - jesteś wyjątowo chamski i wulgarny...
    > z perpektywy lat patrze na kosciol jako na moloch ktory nie mysli o ludziach
    > ale o sobie! zeby bylo na tace, zeby budowac nowe koscioly! ile z tych
    ieniedzy
    >
    > ktore kosciol zbiera idzie na pomoc dla potrzebujacych a ile na samochody dla
    > ksiezulkow??? a jesli juz musza je miec to dlaczego za 40 tysiecy a nie za
    20?
    > dzis bym juz nie przyjal drugi raz chrztu, nie poszedlbym do komuni
    > swietej!!!!! bo wiem czym to jest! to biurokracja ktora ma trzymac owieczki
    > przy pasterzu! w tym ze moim zdaniem pasterz nie mysli o owieczkach jako
    > podopiecznych ale jako zrodle miąska a wiec i zyskow!!!!!!

    - Widzę ze dla ciebie jedynym źródłem wiedzy o świecie i o kościele są NIE
    oraz Fakty i mity..prawdziwy jest tylkoostatni człon tego drugiego tytułu...

    > a jezeli cos wyzej jest to wystarczy byc dobrym czlowiekiem, ateizm nie jest
    > grzechem!!!!! jest negacją! a negowanie boga, chrystusa itd to tylko
    > stwierdzenie niewiedzy a czy niewiedza moze byc karalna???

    - ateizm to walka z Bogiem i ludźmi w niego wierzącymi negacją Boga może byc
    też obojętnosć religijna..można być niewierzącym nie będąc wcale ateistą.
    Niewierzący w Boga jak sama nazwa wskazuje w Boga nie wierzy ale nie walczy z
    tymi co w niego wierzą ateista walczy z tym jak tylko moze na wszystkie możliwe
    sposoby

    czy wola ktora
    > wynika z niewiedzy jest grzechem>? jezeli ja wierze w byt a nie w boga to je
    > st
    > to to samo w tym ze ja nie wierze w cos co dla mnie jest fikcja dla
    otumanienia
    >
    > mas!

    - problem leży w twoim nastawieniu do ludzi wierzących traktujesz ich jako
    stado debili mitomanów maniaków itp..wiec przy takiej postawie dialog nie jest
    możliwy



    Temat: atak feministek na polskie dzieci!!
    Gość portalu: Ed napisał(a):

    > Myślę, że to jest jak najbardziej zdrowe stanowisko. Ani mi się śni oddawać
    > swe potomstwo na nauki w łapska Paetz'o podobnych notabli kościelnych. Być
    > może - a doniesienia prasowe nie tylko polskie wyraźnie na to wskazują - jest
    > to głęboko zakorzeniony tradycyjny system wychowawczy wśród miłośników
    > katolickiej indoktrynacji bardzo odpowiadający Twoim poglądom. Ale jest to
    już
    > Twój problem umiłowanych wartości.
    - to problem społeczny gdyby nie odrzucono by tych wartości to przestępczosć
    mielibyśmy niższą min o 1/3.
    Osobiście znacznie wyżej stawiam sobie
    > poziom moralnej edukacji i wiedzy w szkołach "państwowych" w pełni słowa tego
    > znaczeniu w minionych latach, niż nieudolne efekty poczynań reformatorskich
    > lat 90-tych. Zresztą w państwie prawa o ile wprowadzono by nauczanie religii
    > do szkół w trosce o wyrobienie światopoglądu przyszłych obywateli, to
    > wprowadzono by obowiązek zapoznania się ze wszystkimi typami kościołów i
    > religii występujących w kraju, pozostawiając dalszą indoktrynację
    > zainteresowanym organizacjom kościelnym stosownie do woli rodziców.
    - przecież tak zrobiono więc czego się czepiasz? Lekcje religii nie są
    musowe..młodzież sama decyduje o tym czy będzie na nie uczęszczać czy nie.
    Pozwoliło
    > by to przynajmniej na zapoznanie się przegląd podstawowych głoszonych
    > ambitnych "prawd". Traktowanie tych spraw na zasadzie obraźliwego czarno-
    białe
    - Chrystus powiedział tak tak nie nie co między tym od złego pochodzi..w
    moralności nie ma kompromisów
    > typu: komuchy, araby, pop itp. nie wystawia najlepszego swiadectwa o wiedzy i
    > umiejętności logicznej perswazji.
    - zarzuty kierujesz pod nie właściwy adres
    Bardziej przypomina "Świętą
    > Inkwizycję", "wyprawy krzyżowe" czy "wojny sprawiedliwej". A więc
    > wstecznictwa, które na łamach forum były niejednokrotnie poruszane. Jak z
    tego
    - A wiesz na czym polegała idea wojny sprawiedliwej? to wojna obronna..dziś
    zasada ta stosowana jest przez NATO z rozszerzeniem o definicje uzasadnionej
    agresji (obrona przed terroryzmem obrona demokracji przed dyktaturą itp)
    > widać, do reprezentowanego przez Ciebie środowiska nie wiele trafia a jedyną
    > formą działania jest tworzenie atmosfery zagrożenia i dla scementowania
    > swoistego sojuszu obrony poszukiwanie coraz to nowych wrogów.
    - Powyższa opinia jak ulał pasuje do wszelkiej maści postępowców tolerantów
    soclibearałów eurofanów itp menażerii
    -Twoje stanowisko
    > w stosunku do bp. Pieronka jest tego wyraźnym przykladem. Gdzie się tylko
    > podziało w Twoim posłaniu przykazanie "nie mów fałszywego świadectwa
    przeciwko
    > bliźniemu swemu"?
    - Ja tu powiedziałem prawdę i tylko prawdę a że ona czasem boli....
    > Ach ta hipokryzja.
    - no własnie ..nprzez wzgląd na miłosierdzie mnie wspomnę tym razem ani słowa o
    feministkach...



    Temat: dredy i gimnazjum
    > Masz racje jvenables, ze szkola nie jest tolerancyjna, ale nie jest tez
    > zamknietym srodowisko.

    Bo ja wiem. Zauważ, wciąż ci sami ludzie i ta sama hierarchia, zmiany rzadkie,
    monotonia itd. Jak przyznałaś pewne wartości odgórnie (a może oddolnie, nie za
    bardzo lapie roznice )narzucane (strój, zachowanie, styl bycia). Hierarchia jak
    w więzieniu. Dla mnie jest to bardzo dobre porównanie. Wśród nauczycieli
    dyrektor, jako naczelnik i nauczyciele jako klawisze. A wśród uczniów podobny
    podział jak na tych grypsujących i nie. A to jakie jest społeczeństwo nie ma
    znaczenia. Zapewniam cię, ze mało kto zwraca uwagę na polityków czy tym podobne
    rzeczy.

    > Widze, ze swietnie sobie zdajesz sprawe z regul jakimi rzadzi sie szkola wiec
    > ja w pelni akceptujesz i stosujesz sie do nich, bo wiesz, ze to jest dla
    Ciebie
    >
    > korzystne

    To jest chyba dobre? Mniej kłopotow, duża grupa znajomych, jest co robić. Jak
    ktoś czuje potrzebę "iścia" pod prąd to niech sobie robi nowe porządki. Ale
    dostanie po nosie, jak dredziarz, w dodatku jesli się kreuje na lamusa co
    nienawidzi sportu i w dodatku jest nieśmiały co go dyskwalifikuje na poczatku w
    nowej klasie. Szczególnie jeśli swoim wyglądem będzie chciał sprawiać wrażenie
    przebojowego ziomka, czy jakiegioś rasta, czy co on tam jest, a potem prawda
    wyjdzie na jaw. Początkowe dobre wrażenie potęguje potem złe. Nie wiem, czy na
    odwrót jest tak samo, pewnie tak.

    jest taki film na BBC Keeping up the Appearnces, gdzie
    > leciwa dama za wszelka cene chce zaimponowac calemu otoczeniu. przytaczam to
    na
    >
    > dowod, ze desperacka proba bycia akceptowanym przez jakas tam grupe uznana
    > za "cool" nie jest tylko domena szkoly w POlsce, ale jest to normlane
    > zachowanie w kazdym splczenstwie. Tyle, ze takie jednostki sie wlasnie nie
    > wybijaja w zaden sposob. Sa tak skrepowana tym co powiedza inni i roznymi
    > konwencjami spolecznymi, ze wychodzi z tego jedynie frustracja.

    Wiem oglądalem to nawet w oryginale jak dawali na takich plytach do gazety. Co
    prawda nie łapałem wszystkiego i musiałem włączyć w końcu lektora, ale serial
    jest świetny. Ale pani "Bucket" jest maksymalnie przerysowana. A w szkole
    działa się wg zasady, jesteś miedzy rzymianami to zachowuj się jak oni i już.
    Nie oznacza, że nie ma się mieć indywidualności. Mnie np. nazywają czasem
    filozof, bo ponoć czasem "pie....", ale nikt na mnie nie wjezdza z tego powodu.
    Jak cie zaakceptują z początku, masz swoją grupę, to można spokojnie sobie
    pofolgować i dredy zapuscic nawet. Ale jak ja to probowalem przekazać tej
    mamusi to sie spotkalem z wyzwiskami. Taka to jej kultura.

    > Mowisz o szpanowaniu ateizmem, a co to, niby wiekszosc twoich rowiesnikow ma
    > jakies glebokie refleksje religijne? Tez de facto sa ateistami, bo nie
    stosuja
    > sie do wiekszosci przykazan i regul koscielnych (co z reszta chyba nie jest
    > mozliwe) ale bezmyslnie mowia, ze sa katolikami, jak by sie kto pytal.

    Hm, no raczej trudno by było tak o nich powiedzieć. Ja bym powiedzial, ze
    wiekszosc jest obojetna na sprawy religii. A na religii sie chodzi, bo to
    lekcja relaksu. Najwieksza zwała jednak zawsze na religii.
    Chodziło mi raczej, o sposób manifestacji tego ateizmu. 8-latek nie idący do
    komunii, bo nie. No sorry w tym wieku takie teksty? Widać ma coś z głową, bo
    wątpie, żeby miał głebokie przemyślenia religijne. To raczej pierwszy przykład
    chęci wybicia się ponad tłum, pójścia pod prad, czyli coś w rodzaju lansu. Jak
    już w 2 klasie się lansował, to mnie te dredy w 6 nie dziwią. A swoją drogą,
    jak tak czyta ten wątek i mu się dredy jezą na głowie to niech sie może wypowie
    jak taki elokwentny.

    > Co do tych, "sportowcow" to tez wiekszosc z nich za kilka lat bedzie miec
    > wielkie brzuchy od picia piwa a jedeynym sportem bedzie ogladanie meczow w
    tv.
    > Spojrz na ojcow swoich kolegow sportowcow, ktorzy, osmiele sie od wielu lat
    na
    > sportowcow nie wygladaja. Wiec o co tyle krzyku?

    No cóż, owszem. Ale teraz jesteśmy młodzi i wypada jednak się troche ruszac.
    Nawet połazić po dworzu, jak się nie gra w piłę np. Ale to nieważne, po prostu
    lubimy sport i go promujemy wsrod kolegów na rózne sposoby ;-)





    Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 117 rezultatów • 1, 2, 3 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.